reklama

Tomasz Markiewicz

Tomasz Markiewicz

512 305 005

25 640 24 24

Do redakcji przyszedłem młody, nieopierzony, prosto z ulicy. Krzysztof Strzelecki wręczył mi książkę: Jak dobrze pisać? I wbijałem do głowy złote reguły: „Unikaj zdań złożonych. Po dłuższym zdaniu krótsza fraza: pach, pach! I znowu dłuższe. Musi być arytmia. Uważaj z przymiotnikami”. Co tydzień pisałem dzieło swojego życia i biegłem z nim do śp. Staszka Celińskiego. – Ooo widzę błysk w oku. Co, napisałeś świetny tekst, taaak? – witał mnie w progu. Po czym przechodził do ofensywy. – Oczywiście, że możesz go oddać. Jak widzisz, kosz na śmieci mam pod ręką... – lojalnie informował.Od tamtego czasu minęło 15 lat. W swojej pracy najbardziej lubię przeprowadzać wywiady. Czasem słyszę: eeee, to przecież takie proste, przepisujesz to, co rozmówca ci powiedział. Guzik prawda. Musisz myśleć jak pisarz, wychwytywać podteksty jak psychiatra, mieć słuch jak muzyk, wybierać co lepsze kawałki jak redaktor i umieć odpowiednio je zestawić jak dramaturg. Ot i cała prawda. Kiedyś uważałem, że każdy tekst pisany musi grać, dźwięczeć jak melodia, jak muzyka, jak „Eine kleine Natchtmusik” Mozarta. Potem wyzbyłem się złudzeń. A to deadline, a to człowiek niewyspany, a to biomet niekorzystny.Pisać, to znaczy umieć nasze myśli ubierać w słowa. Ale to nie wystarczy. Trzeba jeszcze robić wszystko, żeby cieszyć się spokojem o jakość wykonanej pracy. Dlatego nie śpisz po nocach, bo mogłeś zrobić coś lepiej. A jeśli śpisz, znaczy, że nie lubisz tej pracy.

tylko formaty tekstowe, graficzne, muzyczne oraz wideo. Maksymalnie 10 plików o łącznej wielkości max 10mb.

Pola oznaczone * są obowiązkowe

reklama
Kup e-wydanie

Najnowszy numer 25/2017 w sprzedaży od 2017-06-21.

reklama

Sonda

W porównaniu do ostatnich 25 lat system medialny w Polsce jest dzisiaj...


Zobacz komentarze (3)