Wiceburmistrz Węgrowa, Maria Koc rezygnuje z obecnej funkcji i od 1 lipca, po trwającej półtora roku przerwie, wraca na stanowisko dyrektora Ośrodka Kultury w Sokołowie Podlaskim. Burmistrz Jarosław Grenda już rozgląda się za nowym zastępcą.
Wiceburmistrz Maria Koc nie chce komentować swojego odejścia. Mówi tylko: - Różniliśmy się z panem burmistrzem w ocenie ważności spraw i ludzi. Zdecydowałam się odejść, bo szef i zastępca powinni blisko współpracować i mieć wspólne spojrzenie na sprawy, którymi się zajmują - wyjaśnia. Rozejście się dróg Jarosława Grendy i Marii Koc jest sporym zaskoczeniem. To obecny burmistrz po wygranych jesienią 2006 r. wyborach zabiegał o to, by Maria Koc została jego zastępczynią. Robił to na tyle skutecznie, że zdecydowała się porzucić kierowanie Sokołowskim Ośrodkiem Kultury i wrócić do rodzinnego Węgrowa. Aby mogła objąć stanowisko wiceburmistrza, Maria Koc musiała złożyć mandat radnej, a do Rady Miejskiej Węgrowa trzeba było zorganizować wybory uzupełniające. - Jest mi żal i przykro, że odchodzi, bo jest wspaniałym fachowcem - mówi o decyzji swojej zastępczyni burmistrz Jarosław Grenda.
Przyznaje jednak, że atmosfera w Urzędzie Miejskim nie jest dobra. - Nie mówię o relacji między mną a panią burmistrz, ale o atmosferze w zespole, który tutaj pracuje - wyjaśnia. - Tempo pracy jest mordercze, bo dużo wymagam - przyznaje. - Generalnie zespół robi dobrą robotę, ale przy takim tempie pracy standardowe relacje to trochę za mało. To musi być drużyna. Problemem jest to, że są to duże indywidualności. Ludzie z dużą wiedzą, pracowici, ale nie udało się mi zbudować z nich jednej drużyny. Nadal partykularyzmy i ambicje biorą górę nad wspólną pracą i wspólnym celem - ocenia Jarosław Grenda. - Będę szukał zastępcy. Jest prowadzonych tyle projektów i przedsięwzięć dotyczących sfery społecznej, co jest zasługą także pani wiceburmistrz, że sam nie dam rady temu podołać - dodaje. - Decyzja o odejściu absolutnie nie została podjęta pod wpływem impulsu. Dojrzewała od kilku miesięcy i każdy dzień utwierdzał mnie, że nie mam innego wyjścia - mówi Maria Koc.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!