reklama

Kto się jeszcze upomni?

Siedlce, Iganie

Zbigniew Juśkiewicz 2017-07-17 12:48:28 liczba odsłon: 2513
Pomnik w Iganiach upamiętnia zwycięską bitwę stoczoną 10 kwietnia 1831 roku pomiędzy wojskami polskimi, dowodzonymi przez generała Ignacego Prądzyńskiego, a wojskami rosyjskimi. (fot. J. Mazurek)

Pomnik w Iganiach upamiętnia zwycięską bitwę stoczoną 10 kwietnia 1831 roku pomiędzy wojskami polskimi, dowodzonymi przez generała Ignacego Prądzyńskiego, a wojskami rosyjskimi. (fot. J. Mazurek)

– To wielki wstyd, że Bitwa pod Iganiami nie jest upamiętniona na Grobie Nieznanego Żołnierza – uważa siedlecki regionalista Jerzy Garbaczewski.

reklama

Siedlecki regionalista, który historię regionu ma w jednym palcu, od lat stawia pytanie – dlaczego na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie nie ma tabliczki, upamiętniającej bitwę pod Iganiami z 1831 roku?  

– Wielokrotnie prosiłem różne organizacje oraz władze, aby zajęły się tą sprawą – mówi Jerzy Garbaczewski. – Zazwyczaj przyznawano mi rację. Tyle tylko, że do dzisiaj nikt nie zajął się tą sprawą. A tu chodzi także o patriotyczne wychowanie młodzieży. Wycieczki szkolne z naszego regionu, w tym z Igań, jeżdżą do Warszawy i odwiedzają Grób Nieznanego Żołnierza. I co im odpowiedzieć, kiedy pytają, czemu nie upamiętniono tu słynnej bitwy, o której uczą się przecież na lekcjach historii?

Pan Jerzy podkreśla, że to wielkie niedopatrzenie, bowiem bitwa pod Iganiami należała do jednej z nielicznych, w których odnieśliśmy takie zwycięstwo. Chodzi też o osobę generała Ignacego Prądzyńskiego, który był jednym z najwybitniejszych dowódców powstania listopadowego.

 – Mamy tylu wybitnych historyków, ale żaden nie zajął się tą sprawą – ubolewa Jerzy Garbaczewski. – Na Grobie Nieznanego Żołnierza jest wiele tablic, które upamiętniają nasze klęski. Czemu nie uhonorować takiego zwycięstwa? Może znajdzie się jakieś środowisko czy organizacja, która zajmie się tą sprawą? Inicjatywa mogłaby wyjść choćby z siedleckiego Kuratorium Oświaty. W końcu chodzi o pamięć historyczną młodego pokolenia.

Pan Jerzy podkreśla, że przed wojną na pomniku znajdowała się tabliczka, upamiętniająca zwycięską bitwę. Nie powinno być więc problemów z tym, aby powróciła na swoje miejsce.

 – Taka tabliczka wisiała jeszcze za czasów PRL – twierdzi. – Kiedy jednak nastała demokracja, to „uaktualniono” tabliczki. Niektóre z nich, zresztą słusznie, usunięto. Dowieszono też wiele nowych. Było to już dobre ćwierć wieku temu. Czemu przegapiono Iganie i do tej pory nie naprawiono tego błędu? Uważam, że to wielki wstyd. Może znajdę jakichś sojuszników, którzy także będą się upominali o małą, a przecież jakże ważną, tabliczkę. (Z.J.)

Tweetnij

drukuj
Komentarze (8)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama
reklama
reklama