reklama

Przyszła do mnie wiewiórka

Siedlce

Tomasz Markiewicz 2017-09-26 17:22:21 liczba odsłon: 1617
Andrzej Rybiński

Andrzej Rybiński

Z Andrzejem Rybińskim rozmawia Tomasz Markiewicz.

reklama

 

Wokalista, gitarzysta, kompozytor. Założyciel zespołów 2 plus 1 oraz Andrzej i Eliza. Od 1981 r. występuje solo. Pomimo różnych przeciwności losu (w 2014 r. pochował 4-miesięcznego wnuka) zawsze pogodny i uśmiechnięty. Nie liczy godzin i lat.

- Czy życie Andrzeja Rybińskiego to wyłącznie scena? Czy ma Pan czas korzystać z uroków życia?

- Od paru ładnych lat nie muszę jeździć na wakacje. Mieszkam w pięknym miejscu, na obrzeżach Puszczy Kampinoskiej pod Warszawą. W chwilach wolnych od koncertów kontempluję przyrodę, smakuję życie. Kiedy dzisiaj otworzyłem okno na piętrze w łazience, przyszła malutka wiewiórka. Powąchała mój palec i... uciekła na drzewo. Czułem się zaszczycony. Lubię też czasem wziąć lornetkę i spokojnie popatrzeć w niebo. To jest piękno, które uczę się doceniać w każdej chwili i każdego dnia.

- Komponuje Pan nie tylko dla siebie, ale także dla innych artystów: Edyty Geppert. Zdzisławy Sośnickiej czy Alicji Majewskiej.

- Z Dzidką Sośnicką mieszkaliśmy blisko siebie, odwiedzaliśmy się, nasze małżeństwa się przyjaźniły. Ala Majewska była mi bardzo bliska mentalnie, znaliśmy się od wielu lat. Natomiast z Edytą Geppert współpracowałem i nadal współpracuje. Napisałem dla niej kilka nowych piosenek, które niedługo zostaną nagrane w studio.

- Trudno być w tej samej branży i nie lubić się chociaż trochę. Wiem, że łączyła Pana męska przyjaźń ze Zbigniewem Wodeckim.

- Ze Zbyszkiem znaliśmy się ponad 40 lat. Byliśmy ze sobą bardzo blisko. Rzeczywiście można to nazwać męską przyjaźnią. Czasami zastępowaliśmy się, jak nie mogliśmy zagrać na jakiejś imprezie. Dzwonił do mnie, że coś mu wypadło i czy mógłbym zagrać, a jak ja nie mogłem, grałem za niego. Zawsze będę go nosił w sercu.

-W latach 70. razem z Elżbietą Dmoch i Januszem Krukiem tworzył Pan popularny zespół 2 plus 1.

- Poznała nas ze sobą Kasia Gärtner. Grałem z nimi rok. W 1971 r. zdobyliśmy I nagrodę na festiwalu w Opolu piosenką „Nie zmogła go kula”. [ …]

* Cały wywiad w papierowym wydaniu Tygodnika Siedleckiego

Tweetnij

drukuj
Komentarze (2)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama
reklama
reklama