reklama

Scena plastyczna potrzebna od zaraz

Siedlce

Aneta Abramowicz-Oleszczuk 2017-10-06 22:01:10 liczba odsłon: 2020

Wystawa się podobała, fot. Aneta Abramowicz-Oleszczuk

Galeria Teatralna w Siedlcach to bardzo ważne miejsce w krajobrazie naszej kultury. Możemy w niej prezentować sztukę najnowszą dzięki poświęceniu pana Irka Parzyszka. Ale galeria kojarzy nam się teraz z bieliźnianymi historiami...

reklama

...Ma inny nośnik i inne miejsce w naszej świadomości. Miejsca, w których jest prezentowana sztuka, powinny chyba dziś walczyć o nowe miano. Pomyślmy o tym. Bo galeria już jest zajęta, niestety. Została bardzo brutalnie przejęta - powiedział podczas wernisażu wystawy "Bez tytułu" Mikołaja Bielugi prof. dr hab. Tomasz Nowak.

- Może powinna się nazywać scena plastyczna? Drodzy Państwo, scena plastyczna w kulturze naszego miasta zawsze była i jest obecna. Najlepszym dowodem tego są te bardzo skromne, aczkolwiek pełne różnych postaw twórczych wystawy. Pamiętamy z historii naszego miasta wystąpienia sióstr Ireny i Joanny Karpińskich. Ich wielki trud, dzięki któremu w historii sztuki polskiej były m.in. takie nazwiska, jak Jerzy Tchórzewski i Zbigniew Tymoszewski. Nie zapominamy w tej tradycji o kształceniu nowych pokoleń, które mają okazję studiować na edukacji artystycznej na naszym uniwersytecie. Trzymajmy się. Jest nas mało, ale czujemy się zwarci. Są to naprawdę bardzo pozytywne postacie. Już na trzecim roku pewne indywidualności się kreują. Dlatego mam nadzieję, że ten wysiłek i ta wielka spuścizna kultury plastycznej w Siedlcach nie zostaną tak szybko wchłonięte przez tzw. galerie - dodał.

Wystawę "Bez tytułu" można oglądać w Galerii Teatralnej do 3 listopada. Mikołaj Bieluga prezentuje na niej dwadzieścia kilka swoich prac.

Na pierwszy rzut oka mogą wydawać się powieleniem tego samego tematu w kilku zestawieniach kolorystycznych. Gdy zatrzymamy się przy nich na chwilę, zauważymy, że są diametralnie różne.

- Całkiem niezła wystawa, naprawdę - przyznał Tomasz Nowak.

- Obrazy jak obrazy, ale jak powieszone - zażartował Mikołaj Bieluga, który poprosił Tomasza Nowaka o pomoc przy zaaranżowaniu wystawy.

- Wbrew pozorom eksponowanie prac to bardzo złożony problem. Dla mnie te obrazy powinny wisieć po jednej pracy na jednej ścianie. One są tak intensywne, tak pełne przestrzeni i ukrytych treści, że w innej przestrzeni moglibyśmy obejrzeć jeszcze inne oblicze pana profesora Mikołaja Bielugi - wyjaśnił T. Nowak.

*   *   *

Mikołaj Bieluga (1963) urodził się w Lublinie. Studiował wychowanie plastyczne w Instytucie Wychowania Artystycznego UMCS w Lublinie. Od 1989 roku mieszka i pracuje w Siedlcach. Od 1990 r. jest związany z Uniwersytetem Przyrodniczo-Humanistycznym. Do 2016 roku kierował na tej uczelni Katedrą Sztuki. (Ana)

Tweetnij

drukuj
Komentarze (2)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

Czytaj także

reklama
reklama
reklama