reklama

SP ZOZ w Łukowie:
Dyrektor odwołany. Ktoś go żałuje?

Łuków

Piotr Giczela 2017-10-23 19:51:04 liczba odsłon: 5217
Po powołaniu W. Kobielskiego na dyrektora SP ZOZ w „TS” ukazał się artykuł ukazujący nieprawidłowości związane z przebiegiem konkursu dyrektorskiego. Po odwołaniu go ze stanowiska nie czujemy satysfakcji. Fot. PGL

Po powołaniu W. Kobielskiego na dyrektora SP ZOZ w „TS” ukazał się artykuł ukazujący nieprawidłowości związane z przebiegiem konkursu dyrektorskiego. Po odwołaniu go ze stanowiska nie czujemy satysfakcji. Fot. PGL

Dzisiejszy dzień dla Władysława Kobielskiego był ostatnim, spędzony w dyrektorskim gabinecie Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej. O 14 został poproszony na posiedzenie Zarządu powiatu Łukowskiego. Z zebrania wrócił zdymisjonowany.

reklama

W posiedzeniu Zarządu uczestniczyły 4 osoby: starosta Janusz Kozioł, wicestarosta Włodzimierz Wolski, radni - Józef Płudowski i Andrzej Wisiński. Nieobecny był tylko radny Krzysztof Szczęśniak. Zarząd podjął tak zdecydowaną decyzję, po wcześniejszych napomnieniach udzielanych dyrektorowi nawet publicznie - na sesjach Rady Powiatu, bądź w mediach. Z tych wypowiedzi wynikało, że W. Kobielski nadużył cierpliwości władz powiatu przy przygotowywaniu rozbudowy szpitala i inwestycji dostosowujących cały SP ZOZ do obowiązujących norm dla placówek lecznictwa.

Wicestarosta W. Wolski, podając powody odwołania mówił m.in. o niedotrzymywaniu przez dyrektora terminów związanych z planowaną inwestycją, nie realizowaniu poleceń zarządu i żądaniu zgód na coraz wyższe kwoty kredytu inwestycyjnego. Zarząd uznał, że niemożliwa jest dalsza współpraca z W. Kobielskim.

W głosowaniu trzy osoby były przeciw obecnemu dyrektorowi, a tylko jedna go popierała. Kto pamięta wydarzenia sprzed odwołania poprzedniego dyrektora SP ZOZ, Grzegorza Gomoły i okoliczności powołania na to stanowisko w styczniu 2016 r. W. Kobielskiego, ten bez trudu domyśli się, kto podczas obrad Zarządu Powiatu nadal twardo stał za W. Kobielskim.

Od jutra do czasu przeprowadzenia i rozstrzygnięcia nowego konkursu dyrektorskiego SP ZOZ-em, jako p.o. dyrektor, będzie kierował dotychczasowy zastępca W. Kobielskiego ds. medycznych, Mariusz Furlepa.

 


Klucha
w gardle

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

komentuje...

Dyrektor został odwołany. I co, po problemie? Kto z radnych powiatowych, a szczególnie członków Zarządu Powiatu myśli w ten sposób, to powinien poważnie zastanowić się nad złożeniem mandatu. Dlaczego? Bo podejmowane przez niego decyzje mogą nieść niebezpieczeństwo dla mieszkańców.

Większość panów z Zarządu Powiatu już raz, w wyniku politycznych targów i kalkulacji, podjęła decyzję przeczącą zdrowemu rozsądkowi. To była decyzja o powołaniu na stanowisko dyrektora SP ZOZ neonatologa Władysława Kobielskiego. Czy warto było ulegać argumentacji radnego Andrzeja Wisińskiego, a może i innych?  Po dzisiejszym głosowaniu w trakcie obrad Zarządu Powiatu tylko on i wicestarosta Włodzimierz Wolski mogą patrzeć wyborcom w oczy. On, bo wszystko na to wskazuje, że jak stał za Kobielskim, kolegą z politycznego ugrupowania zwanego Łukowską Wspólnotą Samorządową, tak za nim nadal murem stoi. A pan wicestarosta od początku sceptycznie odnosił się zarówno do przebiegu konkursu dyrektorsiego, jak i za wszelką cenę forsowanego kandydata. Reszta poprzez dzisiejszą dymisję przyznała się do błędu.

Więcej niż do błędu. Do braku rozsądku. Bo o tym, w jaki sposób różnymi organizmami zarządzał w przeszłości W. Kobielski, można się szybko zorientować, rozmawiając z łukowskimi samorządowcami poprzednich kadencji albo czytając co nie co w Internecie.

Przypomnę nieszczęsną budowę gmachu dla Filii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, która de facto w ogóle nie istniała. Głównie W. Kobielski tak jednak potrafił omamić starego wyjadacza polityczno-samorządowego, pierwszego łukowskiego starostę Jana Szczygielskiego, że z powiatowej kasy wywalono na inwestycję sporo pieniędzy. Efekt działań? Łukowskie Alcatraz stojące z dekadę przy ul. Cieszkowizna. Nie wiadomo było co z nim począć. I gdyby nie pieniądze z Unii Europejskiej wpompowane w straszącą, ceglaną konstrukcję, przerobioną ostatecznie na nową siedzibę I LO, to podejrzewam, że ktoś mógłby pójść siedzieć. Za niegospodarność.

Kolejny przykład - PEC. Bo tam też zaczął się udzielać pan W. Kobielski jako szef Rady Nadzorczej. To właśnie z jego inicjatywy doszło do karczemnej awantury polegającej na wymianie zamków w drzwiach urzędującego prezesa. A dlaczego? Ano dlatego, że ten nie chciał dopuścić, aby magistrala ciepłownicza zasilająca miasto, przebiegała przez prywatną działkę jednego z łukowskich prawników zakolegowanych wówczas z W. Kobielskim dość mocno. (PEC za tę rurę miał oczywiście płacić czynsz komu trzeba). Smród poszedł po całym powiecie, a nawet dalej. I pan Kobielski może dziękować ówczesnemu burmistrzowi Zbigniewowi Zemle, że te sprawy nie trafiły do prokuratury.

Dzięki temu dzis zdymisjonowany mógł znów zasiąść w Radzie Nadzorczej kolejnego przedsiębiorstwa w mieście - PKS-u. Jakie były jego cenne rady, by wyciągnąć firmę z kryzysu? Redukcja załogi! Na szczęście nie posłuchano go i pracowników nie zwalniano. Po jakimś czasie za to jego w tej Radzie zredukowano.

W. Kobielski wrócił pełną gębą robić to, co umie najlepiej i w czym faktycznie odnosi sukcesy - do leczenia maluszków. I zapewne wszyscy mielibyśmy z tego względu wiele powodów do radości, gdyby nie to, że paru politykierów lokalnych postanowiło pod koniec 2015 r. doktorowi wyrządzić zwyczajną krzywdę. Ubrdano sobie, że w miejsce Grzegorza Gomoły, niepasującego do nowej politycznej układanki, trzeba wsadzić do dyrekcji ZOZ-u kogoś PiS-opodobnego. Politykierzy tak forsowali W. Kobielskiego, że nawet niezgodnie z prawem przebiegający konkurs ich nie przestraszał. A Zarząd Powiatu łyknął podsuniętą, bezprawnie wyłonioną kandydaturę, jak gęś kluskę.

No to teraz będzie Wam chyba, Panowie z Zarządu Powiatu, ta klucha stała w gardle.

Wszyscy w powiecie stracili ponad rok czasu. Kupę forsy wywalono w błoto, zamawiając co i raz nowe projekty modernizacji i rozbudowy szpitala. A placówka jak nie spełniała norm, tak ich nie spełnia. Za to ma od choroby dyrektorów, kierowników, ekspertów i wszelakich pomagierów, którym trzeba było dać dobrze płatne synekury.

Nie mam pojęcia kto teraz zgodzi się przejąć do posprzątania tę stajnię Augiasza, wziąwszy pod uwagę, że tu nie tylko pokłady gnoju trzeba wywalać, ale też i szpital nowy stawiać.

I Wy, panowie z Zarządu Powiatu, a także z tej tajemniczej Grupy Koalicjantów, o jakiej swego czasu wspominał A. Wisiński, za to wszystko ponosicie pełną odpowiedzialność, tym bardziej, że Kobielskiego dziś wywaliliście. Mam nadzieję, że wyborcy Wam tego nie zapomną. Ja w każdym razie będę przypominał. Możecie być tego tak samo pewni, jak teraz jesteście pewni, że W. Kobielski na fotelu dyrektora SP ZOZ w Łukowie, to była klęska, którą zafundowaliście całemu powiatowi.

 

 

 


Przeczytaj więcej na ten temat:

Zapalne tematy na sesję Rady Powiatu Łukowskiego
Polityczna targi
Kandydaci są, konkurs będzie
Władysław Kobielski wybrany
Czy dyrektora powołano bezprawnie?
Terminowe kłopoty
Będą się zadłużać

 

Tweetnij

drukuj
Komentarze (17)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama
reklama
reklama