reklama

Gdy pieniądze mówią, prawda milczy

Siedlce

Aneta Abramowicz-Oleszczuk 2018-02-13 23:00:23 liczba odsłon: 10737

Tomasz Bednarek, Stefano Terrazzino, Małgorzata Pieczyńska, Filip Bobek i publiczność, fot. Ana

"Człowiek wydaje pieniądze, których nie ma, na rzeczy, których nie potrzebuje, by podobać się ludziom, których nawet nie lubi"...

reklama

...to przesłanie spektaklu "Kochanie na kredyt", jaki można dziś było obejrzeć w Sali Teatralnej Centrum Kultury i Sztuki w Siedlcach. Przedstawienie to było ostatnim, biorącym udział w VI Ogólnopolskim Festiwalu Teatrów "Sztuka plus Komercja".

Nie żyję na kredyt. Nie przyjmuję od facetów ani pieniędzy, ani biżuterii, ani tym bardziej nieruchomości. Futra, nawet ekologicznego, w życiu nie założę. Na spektaklu "Kochanie na kredyt" powinnam się zatem nudzić jak mops, a uśmiałam się  serdecznie. Znakomita Małgorzata Pieczyńska, świetny jąkający się Tomasz Bednarek i bezkonkurencyjny Stefano Terrazzino sprawili, iż przedstawienie to oglądało się z przyjemnością.

- Chciałabym zostać sama.

- Przecież ty jesteś sama. Rzucił cię.

- Mnie się nie rzuca.

*   *   *

Wszystko zależy od kolejności: Ten, kto pierwszy powie: "Kocham", ma przesrane. A potem jest odwrotnie - przesrane ma ten, kto pierwszy powie: "Nie kocham".

*   *   *

Nie ma takiej fortecy, której nie dałoby się zdobyć pieniędzmi.

*   *   *

Seksapil ma się w sobie. Bez pieniędzy.

*   *   *

Przed wydaniem swoich ciężko zarobionych pieniędzy zapoznaj się z treścią ulotki, gdyż każdy pieniądz niewłaściwie stosowany zagraża twojemu życiu lub zdrowiu.

***

Jak jest różnica między pragnieniem a nałogiem? Jak odróżnić diament od diamentu inaczej? 

Anna ma chyba wszystko, o czym marzy. Im dłużej przyglądamy się "Kochaniu na kredyt", tym bardziej jednak dochodzimy do wniosku, że są to niekoniecznie jej marzenia... Na szczęście ona sama też w pewnym momencie dochodzi do tego wniosku. I daje szansę człowiekowi, który zaproponował jej: "tylko i wyłącznie, ale na całe życie".

Kto dziś składa takie propozycje? Ktoś, kto pokochał na kredyt, obdarzył drugą osobę kredytem zaufania i sam zaciągnął kredyt, by spłacić kredyty swojej ukochanej.

Dzięki "Kochaniu na kredyt" dowiemy się również, że bycie ochroniarzem to... spokojna praca, a poza tym człowiek widzi, że inni mają gorzej.

W spektaklu pada też, jakże odważne pytanie: "Czy my żyjemy w państwie totalitarnym?". I mimo iż całość jest utrzymana w konwencji komediowej, jest to jedno z nielicznych w tej sztuce pytań, po którym nikt z widzów się nie roześmiał...

*

Ponieważ przedstawienie to było ostatnim spektaklem konkursowym tegorocznej, VI już edycji Ogólnopolskiego Festiwalu Teatrów "Sztuka plus Komercja", pozwolę sobie na osobiste dygresje.

"Kochanie na kredyt" jest moim zdaniem idealnym połączeniem sztuki przez duże "S" z komercją. Z pewnością w CKiS byli wczoraj widzowie, którzy rozpoznali w Małgorzacie Pieczyńskiej Salomeę Brynicką z "Wiernej rzeki" czy Irenę Lagunę z "Piłkarskiego pokera". Piękna kobieta z klasą. Gdy wspomniała w foyer, że jej tata urodził się w Radzyniu Podlaskim, przypomniałam sobie "Komediantkę". W serialu tym pani Małgorzata zagrała przed laty marzącą o karierze aktorskiej tytułową Jankę Orłowską. Kilka scen z tego filmu pamiętam do dziś. Dzięki tej roli M. Pieczyńskiej mam wrażenie, że istniejący pod koniec XIX w. teatr Cabińskiego (z Krzysztofem Kowalewskim w roli dyrektora), z krowientami, intrygami i świństwami wciąż gdzieś tam w życiu codziennym funkcjonuje wokół każdego z nas. I święci triumfy. Mimo iż zaliczył tyle klap. (Ana)

 

Tweetnij

drukuj
Komentarze (2)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama
reklama
Advertisement