reklama

Kochajcie zwierzęta, bo to przynosi szczęście

Siedlce

Aneta Abramowicz-Oleszczuk 2018-03-13 22:59:17 liczba odsłon: 7721

ucy dała się nie tylko pogłaskać, ale też posłuchać bicia swojego serduszka. Fot. Aneta Abramowicz-Oleszczuk

Ma trzy psy, kota, kucyka i kilka kur. Wszystkie przygarnięte. Na spotkanie z uczniami szkół podstawowych w Golicach, Siedlcach, Stoku Lackim i Pruszynie przyjechał z suczką Lucy. Lucy i Tom Justyniarscy podbili serca najmłodszych czytelników książek o miłości dzieci do zwierząt.

reklama
Przez całe ponadgodzinne spotkanie Tom trzymał Lucy na ręku, a potem podpisywał razem z nią swoje książki.
 
Tomek Justyniarski urodził się i mieszka w Łukowie. Pedagogikę i dziennikarstwo studiował w Warszawie. Potem ruszył w świat. Dotychczas zwiedził ponad 70 krajów. W tzw. międzyczasie chodził na korepetycje z pisania książek, m.in. do Katarzyny Grocholi i Ernesta Brylla.
Jest pisarzem, podróżnikiem, rzecznikiem prasowym Towarzystwa Obrony Zwierząt w RP oraz autorem książek "Psie troski" (lektura szkolna dla kl. I), "Kocia mama", "Mój przyjaciel bocian" oraz "Albumu mojego kota" i "Albumu mojego psa". Pomysły na książki czerpie z życia. Jak sam mówi,  "Pisze książeczki z przesłaniami, i tylko o zwierzętach".
Jeżdżąc na interwencje z ramienia TOZ, uratował dotychczas ponad tysiąc zwierząt (w tym ponad 600 psów i 200 kotów, 50 bocianów, kilkanaście saren, parę jeży i ptaszków oraz... żyrafę i węża boa).
W sali gimnastycznej Szkoły Podstawowej nr 6 z Oddziałami Integracyjnymi w Siedlcach opowiedział o tym, jak został pisarzem. - Każde marzenie ma żyć - powiedział z mocą Tom, który już jako mały Tomek marzył o pisaniu książek.
Opowiedział dzieciom, jak ktoś na przystanku autobusowym na Białołęce wyrzucił węża boa i jak nauczył latać bociana, którego przywiózł z Mazur do Warszawy na założenie gipsu na złamanym skrzydle.
Jak się okazało, dzieci również ratują zwierzęta. Jedno uratowało gołębia, którego chciała złapać i zjeść kotka. Drugie znalazło kota, który się zgubił zimą. Trzecie podzieliło się historią o kociątku, znalezionym latem na ulicy.
 
1) Gdy bierzemy zwierzę do domu, staje się ono członkiem naszej rodziny. Dlatego moją Lucy przedstawiłem jako Lucy Justyniarska.
2) Pies powinien, zgodnie z polskim prawem, być na dworze przez 12 godzin dziennie. Codziennie. [Chodzi o psy na łańcuchach. Mają być na spacerze, czyli biegać na wolności, a nie non stop być na łańcuchach.
12 godzin na łańcuchu i 12 na wolności.]
3) Zwierzę czuje się szczęśliwe i kochane, gdy jest: nakarmione, najedzone, wyprzytulane i wygłaskane.
4) Zwierzęta czują tak samo jak my.
5) Pies przez całe życie będzie bronił rodziny, w której jest.
6) Pieski bardzo szybko, po już po tygodniu zapominają, że urodziła je psia mamusia. to my stajemy się ich mamą i tatą.
7) Ratując zwierzęta, ratujemy ludzi, bo bez zwierząt byśmy nie przeżyli. Nie tylko dlatego, że niektóre z nich nas żywią.
8) Zwierzęta dają nam bezwarunkową miłość.
9) Zwierzę to nie zabawka. Nie oddajemy, ani nie wyrzucamy go, gdy jest stare, chore lub gdy się nam znudzi.
10) Dzieci - nauczcie dorosłych, jak kochać zwierzęta.
 
- Kochajcie zwierzęta, bo to przynosi szczęście - powiedział na zakończenie spotkania w SP nr 6 w Siedlcach Tom Justyniarski.

Od "Szóstki" otrzymał symboliczny worek karmy dla "Zwierzolubów". Uczniowie tej szkoły w ubiegłym roku zebrali i przekazali "Zwierzolubom" 400 kg karmy. W tym roku udało im się zebrać ponad 400 kg.

Zanim Tom Justyniarski pojawił się w "Szóstce", gościł w Szkole Podstawowej im. Marii Konopnickiej w Golicach, w której w spotkaniu z pisarzem wzięły również udział dzieci ze szkół w Stoku Lackim i Pruszynie. (Ana)

Tweetnij

drukuj
Komentarze (5)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

Advertisement