reklama

Królik to nie krowa. Dużo nie wypije

Siedlce

Justyna Janusz oraz Aga Król 2018-04-14 11:29:26 liczba odsłon: 4063
fot. Aga Król

fot. Aga Król

Hodowcy handlujący zwierzętami na ulicy Targowej wkurzyli się nie na żarty. Zainkasowano od nich po 10 złotych, a później... wezwano policję.

reklama

– Pytam się, za co oni biorą te pieniądze? Za powietrze? Ja dostaję pieniądze tylko wtedy, jak coś zrobię! A jak biorą, to niech policji na nas nie wzywają – denerwuje się pan Wiesław. 

Wcześniej odwiedził biuro poselskie ministra Krzysztofa Tchórzewskiego, a potem poszedł do Urzędu Miasta w Siedlcach. Wszędzie z petycją, podpisaną przez 30 osób, handlujących na tzw. chłopskim rynku przy ulicy Targowej w Siedlcach. W tym miejscu co wtorek gromadzili się hodowcy kur, gołębi i królików. Sprzedawali je tam. Tyle że handel żywymi zwierzętami na targowisku miejskim jest nielegalny, bo nie speł- nia ono ustawowych wymagań. Hodowcy przenieśli się więc kilkadziesiąt metrów dalej – na teren PKP. Tam też handlować nie można, jednak nikogo o zdanie już nie pytali.

Tuż przed Wielkanocą do handlujących przyszedł inkasent po opłatę handlową, przekazywaną na rzecz miasta.

– Najpierw zgarnął po 10 złotych od każdego, a później zadzwonił po policję, żeby poinformować, że handlujemy tu nielegalnie – irytuje się pan Wiesław. – Skoro nielegalnie, to czemu wziął od nas pieniądze?

 

Zostało Ci do przeczytania 76% artykułu

Aby przeczytać całość wyślij SMS-a na nr 70906 o treści "tekst". (Koszt sms-a 61gr z VAT)

Otrzymany kod zwrotny wpisz w polu poniżej (do wykorzystania trzy razy).

Usługa nie działa w sieci T-Mobile

Tweetnij

drukuj
Komentarze (7)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama
reklama
Advertisement