REKLAMA
1.9 C
Siedlce
Reklama

Piękna Blanka

W 1941 r. miała 19 lat i rysy Marleny Dietrich. Była sprzątaczką w niemieckim szpitalu w Siedlcach. Na początku 1942 r. została członkinią grupy operacyjnej “H”, którą dowodził Ludwik Kalkstein. Pobrali się 14 listopada tego roku. Nawiązali współpracę z gestapo. On był agentem 97, ona agentką “V-98”. Oboje ulokowani w wywiadzie AK. W czerwcu 1943 r. wydali Niemcom dowódcę AK, gen. Stefana Grota-Roweckiego. 25 marca 1944 r., zaocznym wyrokiem Wojskowego Sądu Specjalnego, agentka 98 została skazana na karę śmierci. Wyroku nie wykonano, gdyż była wtedy w ciąży. Blanka Kaczorowska.

Na podstawie tekstu Adama Zadwornego "Kalkstein", który 23 lutego "Gazeta Wyborcza" opublikowała w "Dużym Formacie"

Miłosna konspiracja w konspiracji

Blanka Kaczorowska „Sroka” urodziła się 13 października 1922 r. w Brześciu nad Bugiem. W 1941 r. działała w wywiadzie w Siedlcach. Pracując jako sprzątaczka w niemieckim szpitalu, robiła też odpisy z księgi rannych na froncie wschodnim. Były tam cenne dla wywiadu: daty, miejsca walk i numery jednostek wojskowych. "Sroka" nawiązała też wtedy służbowy romans z intendentem na siedleckim lotnisku. Dzięki niemu zdobyła plan mobilizacyjny Hamburga.

We wniosku do odznaczenia przełożeni charakteryzują ją krótko: "Dzielność, odwaga, opanowanie".

Krzyż Walecznych dostała 11 listopada 1941 r., razem z Ludwikiem Kalksteinem "Hanką". Dowództwo przeniosło ją do grupy "H". Blanka była tam: tłumaczką, maszynistką i sekretarką.

Jej związek z "Hanką" to miłosna konspiracja w konspiracji. O tym, że mieszkali razem, wiedziała wtedy tylko jego rodzina.

Kocioł

Jest kwietniowe przedpołudnie 1942 r. "Hanka" leży w łóżku z Blanką. Odwiedza ich jego ojciec. Mówi, że cioteczny brat "Hanki" jest szantażowany przez swojego agenta. Ludwik idzie do kuzyna. Nie bierze palta, w którym ma zaszytą truciznę, ani broni. Wpada w kocioł. Podczas przesłuchania jest bity, ale gra pionka. Udaje, że nie zna niemieckiego. Wciąż się trzyma. Jesienią kontrwywiad AK dostaje pewną informację: "Hanka" został rozstrzelany.

Ocalenie

Sierpień 1942, Warszawa. Untersturmführer Erich Merten z SS mówi, że "Hanka" musi się zastanowić, jaka krew w nim płynie. To dla niego szansa na przeżycie. On nie reaguje. Po kilku dniach pokazuje mu oficera wywiadu, który ma wybite wszystkie zęby, jest pijany i mówi, że Niemcy wiedzą o "Straganie" wszystko. "Hanka" wciąż milczy. Gestapowcy aresztują jego rodziców i siostrę Ninę. Pokazują skatowanego ojca. Grożą, że to samo zrobią matce. "Hanka" podpisuje volkslistę i zgadza się na współpracę. Gestapo rejestruje go jako tajnego agenta nr 97.

Komisja z Berlina

Po trzech miesiącach od aresztowania sypie swój sztab i agentów. Gestapo rozpuszcza plotkę o rozstrzelaniu "Hanki". Jego rodzina otrzymuje świadectwo zgonu. Kalkstein – jako tajny agent Paul Henchel – farbuje czarne włosy na blond i nosi okulary. Dostaje samochód i mieszkanie w niemieckiej dzielnicy.

Wallenrod

Kiedy staje w drzwiach mieszkania Blanki, dopiero po długiej chwili dociera do niej, że to zmartwychwstały Ludwik. Wyznaje jej, że jest Konradem Wallenrodem w gestapo: chce dostać się do kwatery Hitlera, zabić go i zmienić losy wojny. Prosi, aby mu w tym pomogła. Tej samej nocy oszołomiona Blanka przyjmuje jego oświadczyny. Biorą ślub w Radości, która jest wtedy nur für Deutsche.

Blanka zostaje agentką 98. Mertenowi podoba się jej akowski pseudonim "Sroka", więc pozwala go zachować. Mąż prosi ją, aby podała nazwiska ludzi z siedleckiej komórki wywiadu. Nic im nie grozi – zapewnia Merten.

Wydani przez nią wywiadowcy z Siedlec od razu trafiają pod ścianę. Zdradzony szef sekcji zachodniej "Straganu" Karol Trojanowski "Radwan" nie wytrzymuje tortur i ciągnie do piekła kolejnych. Dowódca wywiadu, Marian Drobik "Dzięcioł" zostaje zakatowany na śmierć w Berlinie.

Niemcy zwalniają jego rodziców. Ojciec, który na Pawiaku ciężko się rozchorował, umiera po kilku tygodniach.

Argentyna

Kiedy Blanka pojmuje, że jej ukochany nie jest Wallenrodem, dręczą ją nocne koszmary. On obiecuje jej, że wkrótce zerwą z gestapo i uciekną do Argentyny. Uczą się hiszpańskiego. Na razie upija się co wieczór.

Nie potrafią uwolnić się od Mertena, który wciąż ma w ręku Ninę. Z okazji 40. urodzin dają mu w prezencie srebrną papierośnicę z wygrawerowanymi liczbami 97 i 100 oraz sroką. Merten mówi, że wolałby dostać dowódcę AK.

Tysiąc marek

30 czerwca 1943 r. Eugeniusz Świerczewski "Gens", mąż Niny, rozpoznaje na ulicy Stefana "Grota" Roweckiego; W 1920 r. razem służyli w armii gen. Szeptyckiego. Śledzi go, a kiedy dowódca AK znika w kamienicy przy ul. Spiskiej 14, dzwoni na gestapo. Aresztowany "Grot" zostaje samolotem przetransportowany do Berlina.
Merten dostaje 1000 marek nagrody i urlop.

Kontrwywiad AK wszczyna śledztwo, w którym jest kilkanaście hipotez, dotyczących tego, kto zdradził. Gestapo wypuszcza z Pawiaka Ninę. Po kilku tygodniach umiera na zapalenie płuc.

Numer colta

W grudniu 1943 r. E. Świerczewski wciąga w pułapkę kolejnego oficera "Straganu" i dla pozorów daje się razem z nim aresztować na ulicy. Kontrwywiad AK odkrywa, że noc po aresztowaniu spędził nie na Pawiaku, lecz we własnym domu. A także, że uchodzący od roku za martwego "Hanka" żyje. I to z Blanką.

25 marca 1944 r. podziemny sąd skazuje ich za zdradę na karę śmierci. Blanka ma zginąć na ulicy, ale żołnierze chowają broń, widząc jej wielki brzuch. Potem AK namierza szwagrów i ciężarną Blankę w mieszkaniu przy ul. Cecylii Śniegockiej.

Lustro

Po śmierci szwagra Paul Henchel (kolejny pseudonim Ludwika Kalksteina) całymi dniami spogląda zza zasłony na ulicę. Kiedy zaczyna mówić do Blanki po niemiecku o planach nowej Europy, które snuje z Mertenem, ona podejrzewa go o obłęd. Pewnego dnia przychodzi do domu w mundurze SS. Długo stoi przed lustrem, wpatrując się w swoje nowe odbicie. Jako esesman nazywa się Konrad Stark.

Na początku powstania Blanka ucieka z kilkutygodniowym synem z Warszawy. On pozostaje przy Mertenie, ale nie chce walczyć. Wśród powstańców są członkowie jego rodziny. Jego stryj Tadeusz Kalkstein-Stoliński ginie 6 sierpnia na Wiejskiej.

Po powstaniu wraz z Mertenem pracuje w jednostce gestapo w Grójcu. W hotelu w Skierniewicach, w towarzystwie gestapowców, razem z Blanką spędza sylwestra. Front jest już blisko.

Nowe życie

W styczniu 1945 r. razem z Mertenem trafiają do Łodzi. Gdy zbliża się front, Merten daje mu radiostację, 500 dolarów i wycofuje się wraz z wojskiem na zachód. On zrzuca mundur SS, a po wkroczeniu Armii Czerwonej topi radiostację w basenie przeciwpożarowym. Blance mówi, że znajdzie dla nich miejsce na ziemi, gdzie rozpoczną nowe życie.
Jesienią 1945 r. pojechał do Szczecina. Tam został Wojciechem Świerkiewiczem

Jak podaje Wikipedia, Blanka Kaczorowska po wojnie mieszkała w Częstochowie, studiowała w Łodzi, a następnie wróciła do Warszawy. Komuniści doskonale znali jej przeszłość. W 1948 r. znalazła się pod osobistą opieką ministra kultury i sztuki, Włodzimierza Sokorskiego. Została magistrem historii sztuki. 1 czerwca 1951 r. rozpoczęła pracę jako asystentka w Państwowym Instytucie Badania Sztuki Ludowej i Folkloru.

W 1952 r. została aresztowana przez UB oraz osądzona. Sąd warszawski skazał ją w 1953 r. na dożywocie. Wkrótce jednak wyrok został zmniejszony do 15 lat pozbawienia wolności, a następnie do 10. Wyszła z więzienia po 5 latach – 17 marca 1958 r.

W końcu czerwca 1959 r. została współpracownikiem Departamentu II (wywiadu) Służby Bezpieczeństwa. Jako agentka "Katarzyna" pracowała do 1963 r. Tajnym, świadomym współpracownikiem była ponownie w latach 1967-1972. Pracowała w centrali importowej.
 

20 sierpnia 1953, Szczecin. W chwili zatrzymania na szczecińskiej ulicy pisarz Wojciech Świerkiewicz ma przy sobie 9 zł 65 gr, dowód osobisty, legitymację ZLP, scyzoryk i papierośnicę. W jego domu ubecy znajdują dwie podpisane umowy na napisanie scenariuszy filmowych. Jeden z filmów ma opowiadać o walce wywiadów.

Kiedy on zdejmował przed ubekami kolejne maski, Blanka od 8 miesięcy siedziała w areszcie. Na przesłuchaniach tłumaczyła, że on miał inne. Zerwali ze sobą. Widziała się z nim w Szczecinie tylko raz. Chciała rozwodu. On odparł, że jej mąż już nie istnieje. Blanka wróciła do panieńskiego nazwiska. Żyła z adwokatem, byłym sędzią wojskowym Romanem Vogel-Rawiczem.

Sądzili ich oddzielnie. Ona dostała dożywocie. Sąd zwolnił ją warunkowo, najprawdopodobniej dzięki kontaktom adwokata. On zostaje skazany na śmierć, którą kolejne amnestie zamieniły na 15 lat więzienia. W 1963 r. udzielił jedynego wywiadu w swoim życiu. W celi odwiedził go Krzysztof Kąkolewski. 

Nóż w szkole

K. Kąkolewski rozmawia też z Blanką Kaczorowską, którą odnajduje w Centrali Handlowej "Foto-Kino-Film".
Dawna "Sroka" opowiada, że ślepo wierzyła mężowi. Żali się, że kiedy siedziała w więzieniu, jej synowi dokuczali rówieśnicy, znający przeszłość rodziców. Jednego z nich dźgnął nożem w szkole. Trafił do poprawczaka. Wspomina też, że od 20 lat każdej nocy ma koszmary. I cholernie nieudane życie osobiste. Wszyscy mężczyźni rzucają ją natychmiast, gdy dowiedzą się, kim była.

Po odsiedzeniu połowy kary Ludwik Kalkstein stara się o warunkowe zwolnienie. Odszukuje Blankę. Nie potrafią nawet ze sobą rozmawiać. Biorą rozwód.

Dowgird

12 marca 1972, Warszawa.
Twórca "Stawki większej niż życie", Andrzej Konic przegląda stary spis szlachty litewskiej w poszukiwaniu nazwiska, które mógłby nosić bohater jego nowego serialu. Jego wzrok zatrzymuje się na nazwisku Dowgird.

"Czarne chmury", pierwszy polski serial płaszcza i szpady, ma premierę w Boże Narodzenie 1973 r. Odnosi wielki sukces.

Fabuła do złudzenia przypomina życiorys Christiana Ludwiga von Kalcksteina. Filmowy Krzysztof, jak historyczny Christian, występuje przeciwko elektorowi. 

W latach 70. w środowisku filmowym mówi się, że "Czarne chmury" wymyślił Ludwik Kalkstein.
Próżno szukać jednak jego nazwiska na "liście płac". W serwisie informacyjnym Filmpolski.pl, będącym kopalnią wiedzy na temat wszystkich filmów, wyprodukowanych w Polsce po 1945 r., można o "Czarnych chmurach" przeczytać: "Autorstwo scenariusza nie jest oczywiste".

Stoliński

18 lutego 1968, Szczecin. Porucznik SB Kazimierz Baran pisze tajny raport do MSW, w którym opisuje odwiedziny byłego agenta gestapo Ludwika Kalksteina. "Ponieważ nazwisko Kalkstein uniemożliwia mu normalne życie, chce wystąpić o zmianę i prosi o pomoc w tym względzie SB. Daje przy tym do zrozumienia, że chętnie dyskutowałby z nami na interesujące nas tematy z jego działalności".

Taki dokument odnalazłem w odtajnionych przez IPN aktach SB. Od tej pory Kalkstein jest Ludwikiem Stolińskim.

Węgorze

Wypuszczenie z więzienia zdrajcy współodpowiedzialnego za wpadkę dowódcy Armii Krajowej nagłaśnia Wolna Europa.
„Opowiadano mi, że dosięgła go » prywatna kara «: w pomorskiej rozgłośni ktoś zmasakrował mu twarz” – pisze w swoich wspomnieniach Irena Rowecka, córka generała.

Ale to nieprawda. Ludwik Stoliński szuka swojej bezpiecznej przystani. Pomaga mu w tym powodzenie u kobiet. Początkowo mieszka na Wybrzeżu u właścicielki prywatnego sklepu. Wozi do Warszawy wędzone węgorze, które kupują ajenci knajp z dancingiem. Jego kolejną towarzyszką życia jest dentystka z Zielonej Góry. W tym czasie na jego dawny, szczeciński adres wciąż przychodzą rachunki z izb wytrzeźwień w całej Polsce.

Utrata

Kiedy na ekranach telewizorów po raz pierwszy pokazuje się Krzysztof Dowgird, Stoliński mieszka już od kilku miesięcy we wsi Mysiadło z zamożną córką badylarza, Teresą Ciesielską

Prowadzą kurzą fermę. W Mysiadle odnajduje go dawny żołnierz Narodowych Sił Zbrojnych. Po tym wydarzeniu Stoliński z kochanką i jej ojcem sprzedają majątek i przenoszą się do wsi Utrata pod Jarocinem. Zakładają wielką fermę świń. Dobrze im się powodzi. Mieszkają w domu z czerwonej cegły otoczonym wysokim murem. W środku socjalistyczny high life. Skórzane fotele i kolorowy telewizor. Nikt z jego sąsiadów nie podejrzewa, kim naprawdę jest bogacz Stoliński.

Chroniczne stany depresyjne

14 września 1980, Jarocin.
Hodowca świń z Utraty odbiera w urzędzie nowy dowód osobisty. Od tej pory nosi nazwisko córki badylarza. Od roku są małżeństwem. W 1981 r. dostaje paszport jako Ludwik Ciesielski. To już jego 16. nazwisko, licząc konspiracyjne. Na miesiąc przed wprowadzeniem stanu wojennego Ciesielski samotnie wyjeżdża do Francji.

Od połowy lat 70. we Francji mieszka Blanka Kaczorowska. 
W 1979 r., na skutek "chronicznych stanów depresyjnych", trafia do szpitala psychiatrycznego w La Quene en Briet.

Po przyjeździe Ciesielskiego do Francji dawni kochankowie z grupy "H" spotykają się z synem, który w 1944 roku, będąc w brzuchu matki, uratował jej życie.

W 1982 r., na prośbę dyrekcji szpitala, Kaczorowska zostaje przeniesiona do domu opieki w Lailly en Val, w którym przebywają polscy kombatanci. Pewnego dnia w krzyczącej po nocach pensjonariuszce dawny akowiec rozpoznaje agentkę gestapo. Wybucha skandal. W 1984 r. dyrekcja przenosi ją do francuskiego domu opieki w oddalonym o 6 km Beaugency.

On żyje samotnie w wynajętym mieszkaniu w Paryżu. Choruje na serce. Wciąż pije. Sąsiedzi uważają go za dziwaka. Całymi dniami zza firanki obserwuje ulicę. Rzadko wychodzi z domu. W Paryżu jego trop się urywa.

Prywatne śledztwo

Z akt Kalksteina i Kaczorowskiej wynika, że w 1986 r. wypożyczył je z archiwum ówczesny szef MSW, generał Czesław Kiszczak. SB szukało wtedy tej pary.

Kiszczak, dawny oficer peerelowskiego kontrwywiadu i wywiadu wojskowego, mieszka w willi urządzonej jeszcze w latach 80. Stawia przede mną kubek z kawą i mówi: – To było, można by rzec, moje prywatne śledztwo.

Twierdzi, że od wielu lat nurtowała go wpadka "Grota" i sprawa Kalksteina. – Jeszcze w latach 40., gdy pracowałem w kontrwywiadzie, mój kolega Mrówczyński wpadł na trop Kaczorowskiej. Rozpracowywaliśmy ją.

– Czy w 1986 roku udało wam się ich odnaleźć?

– Nie. Ustaliliśmy tylko, że Kaczorowska wyjechała do swojej siostry do Szwajcarii. Tam też, zdaje się, zamieszkał ich syn.

– Wcześniej współpracowali z wami?

– Oboje byli doskonałymi agentami w więzieniu. Widziałem grube teczki ich pracy. 

W 2007 r. szczeciński IPN umarza śledztwo, które miało wyjaśnić okoliczności śmierci generała "Grota". Według najczęściej powtarzanej wersji, dowódca AK został zgładzony i spalony w obozie w Sachsenhausen na wieść o wybuchu Powstania Warszawskiego. Znane są jednak relacje świadków, którzy twierdzili, że widzieli "Grota" w obozie jesienią 1944. Trwające pięć lat śledztwo niczego nie wyjaśnia. Także tego, czy Kalkstein rzeczywiście nie żyje.

Przesłuchiwany w tym śledztwie Władysław Bartoszewski zeznaje, iż poznał człowieka, znającego syna Kalksteina. Syn dawnego "Hanki" wierzy, że jego ojciec był w gestapo Wallenrodem.

Adam Zadworny korzystał z: A. Chmielarz, A.K. Kunert, "Spiska 14"; Kazimierz Jarochowski, "Sprawa Kalcksteina" oraz wspomnień Bernarda Zakrzewskiego "Oskara" 
(opr. Ana)

6 KOMENTARZE
  1. Ale historia!
    Niezwykła historia. Lepsza niż z Hansa Klossa. Szkoda, że żaden z lokalnych dziennikarzy jej nie wyniuchał… Ale do tego potrzeba po archiwach pochodzić, dokumenty IPN śledzić. Pewnie nikt nie ma czasu, opisując same lekkie, miłe i przyjemne sprawy, ogłupiające czytelnika, a nie pogłębiające jego wiedzę… Szkoda.

  2. oskar za scenarjusz
    ta historja mnie tak zaintrygowała ze szukam wrzystkiego na jej temat.Myśle że to wspaniły scenarjusz filmowy(szpigowski thiller) szkoda że gościa nie złapali i osądzili bo ona w psyhiatryku to dobre zakończenie.

  3. kalkstein nie dojechal do Paryza i tam nie wygladal zza firanki.
    byla to zmylka ub ktore go wyslalo do Monachium aby szpiegowal radio wolna europa, polonie tworzaca solidarnosc bawarska, misje katolicka.
    siedzial tam jak biblitekarz pracujac za darmo i zyjac nie wiadomo z czego. nigdy nie wystapil o rente emeryture do rzadu niemieckiego???!!!
    bral wynagrodzenie od ub za szpiegowska robote.
    zmarl w monachium i tu sie dopiero trop urywa

  4. Blanka Kaczorowska czli SROKA a na koniec Katarzyna
    To są polskie drogi dochodzenia do prawdy o zdrajcach , tym zdrajcom nie było najgorzej w PRL-u, a my wciąż jesteśmy jak ten klocek przerębli

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najczęściej czytane

Śmiertelne potrącenie. Sprawca uciekł

Po godz. 18 doszło do śmiertelnego potrącenia pieszego. Sprawca...

Uratowała nastolatka przed nożownikiem. Agnieszka Kuryłek z MPK Siedlce nagrodzona

Agnieszka Kuryłek - kierowca autobusu MPK Siedlce wykazała się...

Potrącenie dwóch osób na przejściu

Kierujący samochodem osobowym potrącił dwie osoby. Ze wstępnych informacji wynika,...

Siedlce: Pasażer autobusu przystawił 15-latkowi nóż do gardła, żądając pieniędzy

Dzięki odważnej reakcji kobiety kierującej autobusem siedleckiego MPK policjantom...

Autostradą z Siedlec do Warszawy

Już jutro, 18 grudnia, zostanie udostępniony do użytku 13-kilometrowy...

Śmiertelne zderzenie w Mlęcinie (aktualizacja)

18 czerwca ok. godz. 18 w miejscowości Mlęcin na skrzyżowaniu drogi powiatowej 2212W Jakubów-Dobre z drogą gminną doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych.

Najczęściej komentowane

Najnowsze informacje