Reklama

A przedszkole stoi puste

Uwierzyli w obietnice, że ich inicjatywa ma zielone światło, że jest bardzo potrzebna i będzie wspierana. Z zapałem przystąpili więc do działania. W utworzenie oddziału przedszkolnego dla dzieci młodszych w Borkach Kosach zaangażowało się nie tylko Stowarzyszenie „Logos”, ale także cała lokalna społeczność.

Ludzie nie szczędzili czasu i własnego grosza. Bo przedszkole było bardzo potrzebne. I prawie dopięli swego. Jak zwykle jednak owo prawie robi wielką różnicę... Sala i zaplecze, przygotowane na przyjęcie nowych przedszkolaków, do dzisiaj świecą pustkami.

Ludzie są wściekli, bo uważają, że zmarnowano ich pracę i entuzjazm. Najbardziej jednak boli to, że dzieci nie mogą korzystać z nowego oddziału. Wszystko jest gotowe na ich przyjęcie, ale okazało się, że powiększone przedszkole nie spełnia wszystkich wymogów, stawianych przez „Sanepid”. Zdaniem władz gminy, stowarzyszenia i samych mieszkańców, to zwykła nadgorliwość urzędników, którym przepisy przesłoniły dobro dzieci. Z kolei „Sanepid” twierdzi, że właśnie dobro dzieci jest dla niego najważniejsze i nim się kieruje, wydając określone decyzje. Konflikt trwa już od kilku miesięcy. W jego rozwiązanie zaangażowały się dwa ministerstwa. Na razie bez rezultatu.

W ubiegłym roku w Borkach Kosach w gminie Zbuczyn powstało niepubliczne przedszkole, prowadzone przez Stowarzyszenie Kulturalno-Oświatowe „Logos”. Była to placówka niewielka, czynna przez 5 godzin. Składała się tylko z jednego oddziału, przeznaczonego dla 5-6 latków. Pomysł się sprawdził. Lokalna społeczność nalegała, aby rozszerzyć działalność placówki i utworzyć nowy oddział dla dzieci młodszych.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości