Żeby napisać biografię, trzeba mieć dar skupienia, wewnętrznej ciszy i cierpliwości, a dziś to coraz rzadsze przymioty. Elżbieta Sieradzińska, była dyrektor Miejskiej Biblioteki w Mińsku Mazowieckim, je ma. Pisze książki „przepastne”, głębokie, utkane z pasji i fascynacji człowiekiem. Nie zadowala się powierzchownością. Sięga po to, co ukryte, trudno dostępne, prawdziwe. Stąd w jej książkach tyle życia, emocji, szczegółu i literackiego kunsztu.
Autorka trzech biografii - Cesárii Évory, Wandy Rutkiewicz i najnowszej, poświęconej Josephine Baker- przyznaje, że pisanie jest dla niej nie tylko pracą, ale sposobem życia.
- Pierwsze książki pisałam wszędzie: w pociągu, w wannie, przed kominkiem. Wpadałam w amok pisania - mówi z uśmiechem. Należy do tych autorów, którzy nie tylko opisują, ale współodczuwają. W każdej swojej książce zostawia cząstkę siebie.
Pani Elżbieta potrafi zatracić się w swojej pracy. Jej książka o Wandzie Rutkiewicz pierwotnie liczyła ponad 800 stron. - Wydawnictwo załamało nade mną ręce. Gdy usłyszano, że to 800 stron o Rutkiewicz, zapadło milczenie, takie, które znaczyło: trzeba ciąć - wspomina z humorem. Ale to właśnie dzięki tej dociekliwości jej biografie są tak autentyczne i wnikliwe.
Sieradzińska jest romanistką z wykształcenia i zamiłowania, tłumaczką literatury francuskiej, podróżniczką i pasjonatką gór. - Jestem górskim łazikiem - mówi o sobie. - Przemierzyłam Tatry, Alpy, Pireneje, Himalaje. Pod Annapurną doszłam do bazy na wysokość 4300 metrów. Ta sama energia, z jaką zdobywa szczyty, przenosi się do jej pisarstwa - pełnego emocji, podróży i spotkań z niezwykłymi ludźmi. Z serca i duszy jest też muzykiem. Śpiewa i komponuje, współtworzy zespół CostaNova. Może dlatego w jej prozie tyle rytmu, melodii i pulsu życia.
Jej poprzednia książka o Cesárii Évorze powędrowała w świat - przetłumaczona przez Manuela Brito-Semedo z Republiki Zielonego Przylądka i Włodzimierza Szymaniaka, tłumacza polskiej literatury na portugalski, znanego m.in. z przekładów Ryszarda Kapuścińskiego.
29 października na półki księgarń trafiła nowa książka Elżbiety Sieradzińskiej, poświęcona jednej z najbardziej niezwykłych kobiet XX wieku - Josephine Baker.
Josephine Baker to postać fascynująca i w Polsce wciąż zaskakująco mało znana. Dziecko slumsów St. Louis, które wspięło się na szczyty sławy. Pierwsza czarnoskóra celebrytka o globalnym zasięgu, tancerka i piosenkarka, ulubienica paryskich salonów, muza Picassa i Le Corbusiera.
Baker była nie tylko artystką, ale też symbolem odwagi i niezależności. W czasie II wojny światowej pracowała jako agentka francuskiego ruchu oporu, niosąc pomoc z narażeniem życia. Po wojnie walczyła o prawa człowieka i równość rasową.
Długo przed Madonną i Angeliną Jolie adoptowała dwunastkę dzieci różnych narodowości, wierząc, że miłość i wspólnota są ponad kolorem skóry.
Jej życie to gotowy scenariusz filmowy na Oscara - pełen pasji, skandali, muzyki i odwagi. Jak pisze Elżbieta Sieradzińska, „życiem Josephine Baker można by obdzielić kilka osób”. To historia kobiety, która nie tylko tańczyła na najważniejszych scenach świata, ale też zmieniała świat wokół siebie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze