Co czwarty licealista w Adamowie jest zwolniony z ćwiczeń. Sprawą zainteresował się powiat.
Gdyby podczas jednej z ostatnich sesji rady powiatu ktoś skrupulatnie liczył, ile razy padło słowo „zwolnienie”, mógłby dojść do wniosku, że radni debatują nad realiami systemu penitencjarnego. Tymczasem rozmowa dotyczyła frekwencji uczniów na lekcjach wychowania fizycznego.
Wiceprzewodniczący rady powiatu Andrzej Wisiński przedstawił radnym szczegółowe dane dotyczące zwolnień uczniów z ćwiczeń na lekcjach wychowania fizycznego w szkołach w powiecie łukowskim. Docierały już do niego sygnały, że skala tego zjawiska osiąga niepokojące rozmiary.
- Jeśli rzeczywiście tak wielu młodych ludzi jest „niezdolnych do ćwiczeń”, to kogo dziś kształcimy i jakie społeczeństwo z tego wyrośnie? – pytał.
Radny krok po kroku wtajemniczał kolegów w temat, przypominając, jakie formy zwolnień obowiązują w szkołach: całoroczne, półroczne, miesięczne oraz te z ograniczeniem wykonywania wybranych ćwiczeń. Podkreślał, że każdy uczeń ma obowiązek stawić się na lekcji wychowania fizycznego. Nawet osoby czasowo niedysponowane powinny uczestniczyć w zajęciach w stroju sportowym, choć nie wykonują ćwiczeń.
A co mówią statystyki?
Najgorzej w zestawieniu wypadło Liceum Ogólnokształcące im. Batalionów Chłopskich w Adamowie. Tam około 26 procent uczniów nie wykonuje ćwiczeń - to niemal co czwarty uczeń. Na drugim miejscu znalazła się Branżowa Szkoła I stopnia w Adamowie, gdzie problem dotyczy 17,28 procent młodzieży. Jak zaznaczał Andrzej Wisiński, nie było to celowe „skupienie się” na Adamowie - takie po prostu są wyniki analizy.
Co ciekawe, zupełnie inaczej wygląda sytuacja w technikum w Adamowie, gdzie ze zwolnień korzysta jedynie 3,51 procent uczniów. Jeszcze lepsze wyniki odnotowały szkoły w Stoczku Łukowskim: w Liceum Ogólnokształcącym z Oddziałami Integracyjnymi im. Józefa Dwernickiego nie ćwiczy zaledwie 2,5 procent młodzieży, a w tamtejszym technikum - 2,78 procent.
Co zrobić, aby uczniowie LO w Adamowie częściej chcieli ćwiczyć? Okazuje się, że władze powiatu postawiły na konkretny ruch jeszcze zanim na sesji pojawiły się szczegółowe statystyki. Najważniejszą szkolną inwestycją w powiecie w tym roku ma być remont i rozbudowa sali gimnastycznej przy Zespole Szkół w Adamowie.
Starosta Dariusz Szustek zapowiada, że po wcześniejszych inwestycjach - m.in. remoncie internatu z placówką opiekuńczo-wychowawczą oraz modernizacji budynku szkolnego - przyszedł czas na ostatni brakujący element. Chodzi o salę gimnastyczną, która jest wspólną własnością samorządu powiatowego i gminnego. Złożone już wnioski mają pozwolić ruszyć z inwestycją jeszcze w tym roku.
Plan zakłada wydanie około 10 milionów złotych, ale nie na zwykłą salę do WF. Obiekt ma zostać rozbudowany o dodatkowe pomieszczenia i służyć nie tylko zajęciom sportowym, ale też wydarzeniom kulturalnym i społecznym. To ma być miejsce spotkań organizacji, lokalnych inicjatyw i mieszkańców. W założeniu ma przyciągać nie tylko uczniów na lekcje wychowania fizycznego, lecz także całą społeczność. A jeśli plan się powiedzie, być może na kolejnych sesjach radni będą częściej mówić o sportowych sukcesach niż o „zwolnieniach”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
kiedyś WF był fajną lekcją, przerywnikiem pomiędzy przedmiotami nauk ścisłych - wykonywało się proste ćwiczenia i grało w gry zespołowe bez presji na wynik, dzisiaj to lekcja gorsza o matematyki czy chemii a wszystko przez nauczycieli z przerośniętym ego i parciem na wynik, którzy zapomnieli , że na WFie nie o to chodzi - WF to jest przedmiot, ale trzeba go traktować trochę jako zabawę , a nie zniechęcać do ruchu i sportu.
U nas ma być i jest ksztaltowany system debil+, nauczyciele boją sie zadawać nawet prace domowe, czy to jest normalne?
Są 3 prawdy - święta prawda, g**** prawda i statystyki. W takim Adamowie jest jakieś bajońskie 2000 mieszkańców. To jak 5 czy 10 nie pójdzie na WF to mamy już "duże liczby" i procent. Zresztą jaki tam WF, dzisiaj mamy E-Sport czy tam Gaming/Streaming + Smartfon.
kiedyś WF był fajną lekcją, przerywnikiem pomiędzy przedmiotami nauk ścisłych - wykonywało się proste ćwiczenia i grało w gry zespołowe bez presji na wynik, dzisiaj to lekcja gorsza o matematyki czy chemii a wszystko przez nauczycieli z przerośniętym ego i parciem na wynik, którzy zapomnieli , że na WFie nie o to chodzi - WF to jest przedmiot, ale trzeba go traktować trochę jako zabawę , a nie zniechęcać do ruchu i sportu.
U nas ma być i jest ksztaltowany system debil+, nauczyciele boją sie zadawać nawet prace domowe, czy to jest normalne?
Są 3 prawdy - święta prawda, g**** prawda i statystyki. W takim Adamowie jest jakieś bajońskie 2000 mieszkańców. To jak 5 czy 10 nie pójdzie na WF to mamy już "duże liczby" i procent. Zresztą jaki tam WF, dzisiaj mamy E-Sport czy tam Gaming/Streaming + Smartfon.