Reklama

Hajda na Jasionkę…

Nikt niczego nie widział, nikt niczego nie słyszał. Przynajmniej się do tego nie przyznaje. Tak jest wygodniej i bezpieczniej. Bo wieś jest niewielka. Można sobie niechcący narobić kłopotów i narazić się tym, co nie trzeba. A noc była piękna, ciepła i księżycowa.

Przed 21.00 zaczynał się kolejny mecz na Euro. To ludzie się nie szwendali, tylko spokojnie siedzieli w domach przed telewizorami. I dopiero rano zauważyli, choć też pewnie nie wszyscy, że mieli nocnych gości.
Zresztą nie po raz pierwszy, bo Jasionka w gminie Zbuczyn jest „okradana” co roku, i to, można powiedzieć, na masową skalę. A złodzieje są też wyjątkowi. Może dlatego, że zdążyli się ze wsią „zaprzyjaźnić”. Po nocnych wizytach zostawiają po sobie idealny porządek. Biorą, co im potrzebne, a potem zakładają kłódkę na komórkę, czy podpierają drzwi stodoły kołkiem i pustakami. I choć to tacy dżentelmeni, ludzie w Jasionce się boją.
– Wyjdzie człowiek w nocy na podwórko, to jeszcze czymś ciężkim w głowę dostanie – mówią. – A ci złodzieje, to pewnie miejscowi albo z okolicy, bo widać, że dobrze wieś znają. Chodzą od gospodarstwa do gospodarstwa jak po swoje i się niczego nie boją.
Z rozmów z mieszkańcami Jasionki wynika, że w nocy z 27 na 28 czerwca rabusie, bo na pewno nie był to jeden człowiek, odwiedzili większość, z ponad pięćdziesięciu, gospodarstw znajdujących się we wsi.

Całość w wydaniu papierowym.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości