– Plany nowej drogi robili chyba z helikoptera, bo na miejscu nie widzieliśmy żadnego projektanta – mówi mieszkanka Jasionki (gmina Zbuczyn). – To są czyste kpiny – dodaje. – Chcą nam chyba wmówić, że woda płynie pod górę. Aż ciśnie się na usta odpowiedź niczym tekst z kabaretu: „Nie bądź pan głąb, praw fizyki pan nie zmienisz”.
Kiedy zaczęto budować drogę pomiędzy Zbuczynem a Mościbrodami (a była to jedna z priorytetowych inwestycji drogowych w powiecie siedleckim), państwo Borkowscy, mieszkańcy domu nr 9 w Jasionce, byli przekonani, że skończą się wreszcie kłopoty z zalewaniem ich posesji. Znajduje się ona na ostrym łuku drogi, który był pochylony w stronę ich zabudowań. Woda spływała, podtapiając nie tylko podwórko, ale i budynki gospodarcze. Nowa droga, asfaltowa, z chodnikami i odwodnieniem, miała zmienić tę sytuację. Jednak, gdy droga była budowana, Borkowscy zauważyli, że problem jest rozwiązywany w sposób najprostszy
z możliwych. Woda nadal miała być odprowadzana na ich posesję, tyle tylko, że rurą przekopaną pod chodnikiem...
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!