Kiedy był, był wszędzie, więc teraz, gdy go nie ma, wszędzie go brakuje.
Jesień, jesień, coraz głębsza (zima na chwilę odstąpiła), a tu nic. Wieczory długie, chciałoby się je kulturalnie, wysoko wypełnić. A zaproszenia na najnowszy spektakl Teatru ES nie widać. Ledwo skończyło się lato, z góry cieszyłem się na tę jesienną niespodziankę, artystyczną teatralną łamigłówkę, o której będę mógł napisać. O tej porze roku to był już dobry zwyczaj, piękna tradycja – wybrać się do CKiS, zasiąść w fotelu i czekać cierpliwie, aż przy stłumionych światłach z mroku sceny wyłoni się Andrzej Meżerycki. Andrzej Meżerycki zapowiada spektakl, w którym za chwilę wystąpi jako aktor. Andrzej Meżerycki w Telewizji Siedlce. Andrzej Meżerycki, prowadzący klimatyczną, poetycką audycję w Radiu Podlasie. W gazecie wywiad z Andrzejem Meżeryckim. Andrzej Meżerycki reżyser, Andrzej Meżerycki autor scenariusza. Lodówkę strach otworzyć – wiem, płaski i bez polotu był to dowcip - bo w środku ani chybi Meżerycki siedzi. Kiedy był, był wszędzie. Odkąd go nie ma, wszędzie go brakuje. A przecież wydawał się niepodległy upływowi czasu, jakby wiek zupełnie się go nie imał, nie miał wpływu. Ale jak wziął odwet, to srogi, przedwczesny, za jednym zamachem. Od studenckich występów w spektaklu „Bal w operze” – występów, które cudem zachowały się i odnalazły na starej taśmie - po realizowany wspólnie z młodzieżą „Bezstronny spis okoliczności” czy „Balladę o oczekiwaniu” – Andrzej Meżerycki zawsze był ten sam. W tamtym starym spektaklu występował razem ze Staszkiem Celińskim - dzisiaj już także świętej pamięci. Czy artystyczne dusze mają przyspieszony wstęp do nieba? Ze wszystkich swoich ról Andrzej Meżerycki najmniej był chyba dyrektorem Centrum. Nie dyrektorzył, nie rozsiadał się. Nie musiał. Całkiem odwrotnie niż rzesze tych, którym wystarczy zabrać stanowiska, a staną się nikim. Bo tylko odpowiednio wysoki stołek sprawia, że cokolwiek wystają ponad codzienność. Tak, zdecydowanie, nie był z tych. Pewnie gdzieś tam na górze ze, Staszkiem, reaktywują już swój studencki teatr. Pan Bóg wspiera sztukę i chętnie przyjmuje zaproszenia. Choć szczerze mówiąc, gdyby to ode mnie zależało – wolałbym nie teatr, lecz Recital. Recital - to wspaniałe, dzisiaj już zapomniane, siedleckie spotkanie śpiewających poezję. Takich recitalowych klimatycznych wieczorów, jak wtedy, w latach 90., nie było ani wcześniej, ani później. Zupełna magia. Artyści, widownia, muzyka… Ile miłości, namiętności, niesamowitych wrażeń. W tamte recitalowe chwile sala CKiS była absolutnym centrum artystycznego świata. Andrzej Meżerycki wychodził z mroku sceny i śpiewnie, cicho rozpoczynał zapowiedź. Świat przystawał, wstrzymywał oddech. Życie nabierało sensu. Dariusz KuziakChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!