W najbliższą niedzielę 1 czerwca odbędzie się druga tura wyborów prezydenckich. Będzie to też swoisty pojedynek między Węgrowem i Mińskiem Mazowiecki o wysokość frekwencji w każdym z tych miast.
W pierwszej turze wyborów pod względem frekwencji lepszy był Mińsk Mazowiecki – frekwencja wyniosła 75,34 proc. W Węgrowie do urn poszło 71,27 proc. mieszkańców. Teraz może się to zmienić, w co wierzy burmistrz Węgrowa.
Przed drugą turą wyborów trwa akcja profrekwencyjna, w którą postanowili się włączyć włodarze obu miast. Burmistrz Węgrowa Paweł Marchela i burmistrz Mińska Mazowieckiego Marcin Jakubowski założyli się o frekwencję w drugiej turze wyborów. W tym zakładzie wygra ten, w którego mieście będzie wyższa frekwencja. Burmistrz przegranej strony zakładu zostanie zobowiązany do przyjazdu rowerem ze swojego miasta do miasta zwycięzcy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Trzeba iść na wybory nie dla wygrane danego burmistrza, ale po to, aby nie dopuścić do władzy patoprezydenta i jego kumpli z ustawek. Teraz okazalo się, nawet Jarosław tłukł się w ustawkach - zapewne w przedszkolu, a walki były tak solidne, że chyba kanałami na Żoliborz do domu wracali.
Byle nie Trzaskowski.
Do kompletu brakuje tylko Pani Burmistrzycy Sokołowa Podlaskiego
Trzeba iść na wybory nie dla wygrane danego burmistrza, ale po to, aby nie dopuścić do władzy patoprezydenta i jego kumpli z ustawek. Teraz okazalo się, nawet Jarosław tłukł się w ustawkach - zapewne w przedszkolu, a walki były tak solidne, że chyba kanałami na Żoliborz do domu wracali.
Byle nie Trzaskowski.
Do kompletu brakuje tylko Pani Burmistrzycy Sokołowa Podlaskiego