Reklama

Rowerowi pielgrzymi dotarli do Medjugorie. Za nimi 1482 kilometry i 13 dni drogi

Po trzynastu dniach jazdy, pokonaniu 1482 kilometrów i przejechaniu przez pięć państw rowerowi pielgrzymi z diecezji siedleckiej dotarli do Medjugorie. Najtrudniejsze okazały się ostatnie trzy etapy prowadzące przez górzystą Bośnię i Hercegowinę. To właśnie tam uczestnicy wyprawy musieli zmierzyć się z długimi podjazdami, ponad 30-stopniowymi upałami i narastającym zmęczeniem. Mimo trudów wszyscy szczęśliwie dojechali do Sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju.

Jedenasty dzień pielgrzymki był pierwszym prawdziwie górskim etapem. Trasa liczyła 98 kilometrów i prowadziła przez długie podjazdy, które w połączeniu z wysoką temperaturą wystawiły uczestników na ciężką próbę. W południe pielgrzymi zrobili dłuższy postój, czekając aż największy upał nieco ustąpi. Wieczorem dotarli do miejscowości Dubravica, gdzie – podobnie jak dzień wcześniej w Doboju – gościny udzieliły im Małe Siostry Służki od Jezusa. Dzięki wcześniejszemu zakończeniu etapu mogli odpocząć i zregenerować siły przed kolejnym dniem.

To właśnie podczas tego etapu pielgrzymi coraz mocniej odczuwali, że zbliżają się do celu. Mimo narastającego zmęczenia zwracali uwagę na liczne gesty życzliwości mieszkańców Bośni i Hercegowiny. Zdarzało się, że przypadkowo spotkane osoby płaciły za ich zakupy lub zatrzymywały się tylko po to, by dodać im otuchy. Coraz częściej na trasie spotykali również Polaków zmierzających do Medjugorie.

Reklama

Jeszcze trudniejszy okazał się dwunasty dzień wyprawy. Po porannej Mszy Świętej odprawionej o godzinie 6.00 pielgrzymi wyruszyli w drogę już około godziny 7. Dzięki temu pierwszy długi podjazd pokonali przed największym upałem. Drugi czekał na nich już w pełnym słońcu. Tego dnia przejechali 96 kilometrów z Dubravicy do Gračaca, pokonując ponad 1100 metrów przewyższeń, a następnie tyle samo zjeżdżając w dół. Był to jeden z najbardziej wyczerpujących etapów całej pielgrzymki.

Nie obyło się także bez zmian planów. Początkowo nocleg miał odbyć się w Prozorze, jednak tamtejszy proboszcz nie dysponował wolnym miejscem. Z pomocą przyszli ojcowie franciszkanie z Gračaca, którzy udostępnili pielgrzymom salę teatralną na nocleg. Wieczorem uczestnicy wyprawy regenerowali siły, a jednocześnie próbowali naprawić rower, w którym pękły trzy szprychy. Mimo zmęczenia nastroje były coraz lepsze. Do Medjugorie pozostawało już niespełna sto kilometrów.

Reklama

Ostatni etap rozpoczął się od naprawy uszkodzonego koła, co nieco opóźniło wyjazd. Następnie grupa ruszyła w stronę Mostaru. W zabytkowym mieście pielgrzymi zatrzymali się na kilka godzin. Część zwiedzała słynny Stary Most i historyczne centrum, inni odpoczywali nad rzeką, zbierając siły przed ostatnimi kilometrami.

Do Medjugorie dotarli około godziny 18.00. Po trzynastu dniach podróży i setkach godzin spędzonych na rowerach zatrzymali się przed Sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju. Jak przyznają, moment dotarcia do celu był pełen wzruszeń i trudno było powstrzymać łzy.

Reklama

Choć organizmy domagały się odpoczynku, dla uczestników pielgrzymki najważniejsze dopiero miało nadejść. Następnego dnia zaplanowali wejście na Górę Objawień oraz udział we Mszy Świętej dla polskich pielgrzymów. To właśnie tam chcieli zawierzyć Matce Bożej wszystkie intencje, które wieźli przez całą drogę, szczególnie modlitwę o nowe powołania kapłańskie i zakonne w diecezji siedleckiej.

Rowerowa pielgrzymka z Centrum Duszpasterstwa Młodzieży zakończyła się sukcesem. Przez trzynaście dni uczestnicy pokonali 1482 kilometry, przemierzając pięć krajów i mierząc się z upałem, górskimi podjazdami oraz zmęczeniem. Jak podkreślają, do Medjugorie przyjechali nie tylko z bagażem intencji powierzonych przez innych, ale również bogatsi o doświadczenia, które – ich zdaniem – pozostaną z nimi na długo po powrocie do domu.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Zdziwiony - niezalogowany 2026-07-17 14:00:43

    Brawo takich ludzi nam trzeba jak najwięcej. Jeszcze raz brawo niech inni biorą przykład.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości