Za nimi dziewięć dni jazdy, pięć odwiedzonych krajów i setki kilometrów na rowerowych licznikach. Uczestnicy pielgrzymki rowerowej do Medziugorie są już coraz bliżej celu. W niedzielę przekroczyli granicę Chorwacji, a do sanktuarium pozostało im 405 kilometrów. Choć zmęczenie z każdym dniem staje się coraz większe, nie słabnie ich determinacja. Wręcz przeciwnie – jak sami przyznają, na trasie spotykają ludzi, którzy dodają im sił i utwierdzają w przekonaniu, że ta wyprawa ma głębszy sens.
Dziewiąty dzień pielgrzymki zakończył się w chorwackim Vinkovci. Trasa liczyła 127 kilometrów i – jak na tę wyprawę przystało – nie zabrakło zarówno wyzwań, jak i powodów do radości. Poranek przywitał pielgrzymów chłodem i przelotnym deszczem, jednak z każdą godziną pogoda się poprawiała. Były również drobne problemy techniczne – dwukrotnie trzeba było wymienić przebite dętki – ale nie przeszkodziły one w sprawnym pokonaniu kolejnego etapu.
– Mimo narastającego zmęczenia atmosfera w grupie jest coraz lepsza. Długie kilometry umilamy sobie wspólnym śpiewem, który dodaje nam sił – relacjonują uczestnicy wyprawy.
Jak się okazało, największym wyzwaniem po dotarciu do Chorwacji nie była jednak jazda, lecz znalezienie miejsca na nocleg. Pielgrzymi próbowali zatrzymać się przy parafii, jednak tym razem nie było takiej możliwości. Pomoc przyszła z najmniej oczekiwanej strony.
Po Mszy Świętej Elizabeth i Sonia – teściowa i synowa – zaprosiły całą grupę do swojego domu. Udostępniły pielgrzymom pokoje, podwórko i łazienkę. Część uczestników noc spędziła pod dachem, pozostali rozbili namioty na posesji.
– Jesteśmy ogromnie wdzięczni za tak serdeczne przyjęcie. To kolejne spotkanie z ludźmi, którzy otwierają przed nami nie tylko drzwi swoich domów, ale także serca – mówią pielgrzymi.
To nie było jedyne wyjątkowe spotkanie tego dnia. W Vinkovci poznali również 18-letniego Kurta z Niemiec, który samotnie przemierza Europę rowerem w drodze do Stambułu. Niedzielny wieczór spędził razem z polską grupą.
– To już druga niewierząca osoba, którą spotykamy podczas tej wyprawy. Coraz częściej myślimy, że również takie spotkania są częścią naszej pielgrzymki – by pokazywać, że wiara prowadzi do otwartości, życzliwości i budowania relacji z drugim człowiekiem – podkreślają uczestnicy.
W poniedziałek pielgrzymi przekroczą ostatnią granicę na swojej trasie i wjadą do Bośni i Hercegowiny. Każdy kolejny kilometr przybliża ich do celu, choć wymaga coraz większego wysiłku. Do Medziugorie pozostało już tylko 405 kilometrów.
– Dziękujemy za każdą modlitwę i dobre słowo. Prosimy, pamiętajcie o nas szczególnie w tych ostatnich dniach drogi. To Wasze wsparcie pomaga nam jechać dalej – proszą uczestnicy pielgrzymki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze