Uczestnicy „Projektu Powołanie” mają za sobą czwarty dzień rowerowej pielgrzymki do Medjugorie. We wtorek przekroczyli granicę Polski i dotarli do Vranova nad Topľou na Słowacji. Po drodze nie zabrakło awarii sprzętu, wymagającej trasy i trudnych decyzji.
Czwarty dzień wyprawy rozpoczął nowy etap pielgrzymki. Rowerzyści opuścili Polskę i po przejechaniu 97 kilometrów dotarli do Vranova nad Topľou, gdzie na noc zatrzymali się u ojców paulinów.
Choć dystans nie należał do najdłuższych, pagórkowata trasa i silny wiatr sprawiły, że tempo jazdy było znacznie wolniejsze, niż planowano. Dodatkowo uczestnicy musieli poradzić sobie z pierwszymi problemami technicznymi.
– Najpierw pękł bagażnik u naszego nawigatora Janka, a później Grzegorz złapał pierwszą „gumę”. Na szczęście wszystkie usterki udało się szybko usunąć i mogliśmy kontynuować jazdę – relacjonują uczestnicy wyprawy.
Nie zabrakło również trudniejszych chwil. Z powodów osobistych jedna z uczestniczek zdecydowała się przerwać pielgrzymkę i wrócić do domu.
– To nie była łatwa decyzja, ale wierzymy, że była roztropna i odpowiedzialna. Nadal pielgrzymuje z nami duchowo, dlatego prosimy o modlitwę w jej intencji – podkreślają rowerzyści.
Jak przyznają pielgrzymi, każdego dnia przekonują się o życzliwości spotykanych ludzi i wsparciu, jakie otrzymują od osób śledzących ich wyprawę.
– Dziękujemy za każdą modlitwę, dobre słowo i pomoc. To dzięki temu łatwiej pokonywać kolejne kilometry – mówią.
Dziś uczestnicy „Projektu Powołanie” opuszczą Słowację i wjadą na Węgry. Przed nimi kolejny etap liczący około 120 kilometrów w drodze do Medjugorie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze