Reklama

Ranczo wraca po 11 latach. Daniel Olbrychski dołącza do obsady, ale nie zastąpi Stacha Japycza (zdjęcia+filmy)

Po jedenastu latach przerwy ekipa kultowego „Rancza” ponownie pojawiła się w Jeruzalu. Powstaje sześć finałowych odcinków zatytułowanych „Ranczo. Zemsta wiedźm”, które definitywnie zakończą historię mieszkańców Wilkowyj. Zdjęcia wywołały ogromne zainteresowanie fanów, którzy przyjeżdżają do Jeruzala z różnych stron Polski, a nawet z zagranicy.

Serial, który zadebiutował w 2006 roku, przez dziesięć sezonów należał do najpopularniejszych produkcji Telewizji Polskiej. Mimo że ostatni odcinek wyemitowano w 2016 roku, „Ranczo” nie zniknęło z ekranów. Dzięki licznym powtórkom i platformom internetowym zyskało kolejne pokolenie widzów.

Finałowe odcinki powstają na podstawie scenariusza, który przed śmiercią napisał Robert Brutter. Jak podkreśla Wojciech Adamczyk, reżyser serialu, realizacja tej historii ma dla całej ekipy wyjątkowy wymiar.

– To wyjątkowa sytuacja. Wracamy do „Rancza” po jedenastu latach od realizacji dziesiątego sezonu. Powstaje jedenaście sezon, ale będzie liczył tylko sześć odcinków. To definitywne zakończenie tej historii – więcej odcinków już nie będzie. Wydaje mi się, że dziś scenariusz Roberta Bruttera brzmi nawet lepiej niż wtedy, gdy pierwotnie miał trafić na ekrany – mówi Wojciech Adamczyk.

Reklama

Reżyser przyznaje, że powrót do Jeruzala wywołał w całej ekipie ogromne emocje.

– Powrócili niemal wszyscy, którzy mogli wrócić. Spotykamy się jak dawno niewidziana rodzina. Dawno nie widziałem na planie filmowym tyle entuzjazmu i radości z pracy. Zdjęcia potrwają tylko 42 dni, dlatego chcemy wykorzystać ten czas jak najlepiej – nie tylko po to, żeby nakręcić dobry serial, ale także nacieszyć się tą wyjątkową atmosferą.

Nie wszystkie miejsca znane z poprzednich sezonów zobaczymy jednak ponownie. Nowy proboszcz parafii nie wyraził zgody na realizację zdjęć w kościele i na plebanii, które przez lata były jednymi z najbardziej rozpoznawalnych miejsc serialu.

Reklama

– Z żalem przyjęliśmy tę decyzję. Musieliśmy znaleźć inne miejsce, odpowiednie do rangi biskupa. Wszystko się zmienia, więc uznaliśmy, że także serialowa plebania mogła się zmienić – wyjaśnia Wojciech Adamczyk.

Jedną z największych niespodzianek nowych odcinków będzie pojawienie się Daniela Olbrychskiego, który wcieli się w Ignaca Japycza – kuzyna braci Japyczów.

– Nie przejmuję się kontrowersjami. Zawsze oddzielam sprawy zawodowe od osobistych. Dla mnie Daniel Olbrychski jest przede wszystkim wybitnym aktorem i legendą polskiego kina. Cieszę się, że dołączył do obsady. Jestem przekonany, że widzowie szybko przekonają się do jego postaci, a jego obecność z pewnością podnosi rangę serialu – podkreśla Wojciech Adamczyk.

Reklama

Twórcy musieli również zmierzyć się z nieobecnością aktorów, którzy przez lata współtworzyli świat Wilkowyj. W nowych odcinkach zabraknie m.in. Franciszka Pieczki oraz Pawła Królikowskiego.

– Nie uśmiercamy naszych bohaterów. Mam prawo kontynuować serialową rzeczywistość inaczej niż tę, która nas otacza. Nie będziemy też wykorzystywać sztucznej inteligencji, by powoływać do życia zmarłych aktorów. Byłoby to po prostu nieprzyzwoite. W świecie „Rancza” oni nadal będą istnieć i będą obecni we wspomnieniach pozostałych bohaterów – zaznacza Wojciech Adamczyk.

Reklama

Dla Daniela Olbrychskiego udział w „Ranczu” jest zupełnie nowym doświadczeniem.

– Dołączenie do obsady „Rancza” to dla mnie ogromna radość, ale też zobowiązanie. To serial, który przez lata zdobył sympatię widzów i stał się częścią polskiej kultury. Cały czas powtarzam sobie, żeby tego nie zepsuć i stanąć na wysokości zadania – mówi aktor.

Choć ma za sobą dziesiątki wybitnych ról, przyznaje, że możliwość usiąść na słynnej ławeczce była dla niego czymś wyjątkowym.

– Możliwość usiąść na tej legendarnej ławeczce to wielka przyjemność, ale i zobowiązanie. To miejsce kojarzy praktycznie każdy widz. Mam rodzinne związki z Podlasiem. Jako dziecko często tu bywałem, dlatego ten wschodni akcent przychodzi mi bardzo naturalnie. Zawsze z przyjemnością wracam w te strony.

Reklama

Powrót serialu przyciągnął do Jeruzala wielu wiernych fanów.

– Przyjechaliśmy z córką Emilią, mężem Piotrem i moją mamą Elwirą. Dzisiaj Emilka obchodzi urodziny, więc możliwość zobaczenia planu „Rancza” to dla niej wymarzony prezent. Gdy przeczytałam, że będą tutaj kręcone sceny, wiedziałam, że musimy przyjechać – opowiada Sylwia z Radzynia Podlaskiego.

– Oglądam serial kolejny raz od początku i znam wszystkie odcinki – dodaje jubilatka Emilia.

– To taki serial, który nawet po wielu obejrzeniach się nie nudzi – mówi Piotr.

Reklama

– Pokazuje zwykłe, codzienne sytuacje i dlatego jest tak naturalny. Nie ma w nim sztuczności – podkreśla Elwira.

Na plan zdjęciowy przypadkiem trafiła także Monika.

– Przyjechaliśmy tutaj na wakacje i chcieliśmy tylko pozwiedzać okolicę. Zupełnie nieświadomie trafiliśmy na plan zdjęciowy. To była bardzo miła niespodzianka.

Specjalnie do Jeruzala przyjechała również Marzena Tura, która od 35 lat mieszka we włoskim Piemoncie.

– Gdy dowiedzieliśmy się, że znów kręcone jest „Ranczo”, postanowiliśmy przyjechać. Oglądamy ten serial od blisko dwudziestu lat. Każdy odcinek ogląda się inaczej i za każdym razem odkrywamy w nim coś nowego. To świetny obraz polskiej rzeczywistości – opowiada.

Reklama

Jej mąż, Guido Vaira, rodowity Włoch, również polubił serial.

– Dzięki temu, że dobrze poznałem Polskę, rozumiem sytuacje pokazywane w serialu. Wiele z nich jest uniwersalnych, ale właśnie polskie realia czynią „Ranczo” wyjątkowym.

O fenomenie serialu mówi także ksiądz Krzysztof z Mielnika, który – jak przyznaje – odkrył „Ranczo” dopiero niedawno.

– „Ranczo” zajmuje w naszym domu bardzo ważne miejsce. Oglądamy je całą rodziną. Najbardziej imponuje mi scenariusz. Każda postać jest dopracowana, ma swój charakter i coś ważnego do powiedzenia. Nawet rozmowy na słynnej ławeczce nie są zwykłą wymianą zdań. Jest w nich humor, ironia, ale też ogromna życiowa mądrość.

Reklama

Jak dodaje, właśnie to sprawia, że serial nie traci na aktualności.

– Pokazuje ludzkie charaktery w bardzo trafny sposób. Nie ma tu taniej sensacji ani niepotrzebnej przemocy. Są za to wartości, relacje i problemy, z którymi każdy może się utożsamić. To serial, do którego chce się wracać.

Duchowny przyznaje, że żałuje tylko jednego.

– Nie mieliśmy w domu telewizora. Dopiero gdy dzieci wykupiły dostęp do platformy z serialem, zacząłem go oglądać. Dziś z niecierpliwością czekam na nowe odcinki.

Reklama

Na zakończenie Wojciech Adamczyk przyznaje, że fenomen „Rancza” wciąż go zaskakuje.

– Mam wrażenie, że dziś „Ranczo” jest jeszcze bardziej popularne niż wtedy, gdy było emitowane. Organizowane są zloty fanów, powstają strony internetowe i grupy poświęcone serialowi. Przyjeżdżają do nas ludzie z całej Polski, ale także z Włoch, Szwecji czy Niemiec. To dla całej ekipy ogromna satysfakcja. Dla osób z zewnątrz plan filmowy może wydawać się mało widowiskowy, a mimo to chcą tu być i choć przez chwilę poczuć atmosferę Wilkowyj. To najlepszy dowód na to, jak wiele „Ranczo” wciąż znaczy dla widzów.

Reklama

Jesienią widzowie zobaczą sześć ostatnich odcinków „Rancza. Zemsta wiedźm”. Będzie to ostateczne pożegnanie z mieszkańcami Wilkowyj i ostatnia historia napisana przez Roberta Bruttera, autora, który stworzył świat jednej z najbardziej lubianych polskich produkcji telewizyjnych.

Zdjęcia: Alex Skums

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 13/07/2026 14:59
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    uwielbiam ten serial - niezalogowany 2026-07-13 05:59:48

    ławeczka z pierwszych sezonów to był majstersztyk. Im dalej - tym bylo gorzej, oby teraz całkiem się nie popsuło.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jurek - niezalogowany 2026-07-13 07:06:06

    No i po co ten lewak w tym fajnym serialu?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • moje zdanie - niezalogowany 2026-07-13 09:50:44

    bo czerwono-tęczowi rządzą w ukro-polinie

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości