Reklama

Gmina Wiśniew: Jedna wieś. Siedem drzew grozy?

Pani Helena ma 83 lata. Każdy silniejszy powiew wiatru lub zbliżająca się burza budzą w niej strach. Boi się, że pięć brzóz rosnących na posesji sąsiada po drugiej stronie ulicy może spaść na jej dom, zniszczyć krzyż w ogrodzie... Ale sąsiad nie zgadza się na ich wycięcie. Ten spór trwa od czasów, kiedy jeszcze żył mąż pani Heleny, który zmarł 10 lat temu.

Kiedy rozmawiamy z panią Heleną pod brzozami, podjeżdża jej znajoma. Ona też ma problem, co prawda z jednym, ale bardzo starym i grubym kasztanowcem. Zasłania jej widok podczas wyjazdu z posesji. Sąsiad, przed którego domem rośnie kasztanowiec nie chce słyszeć o jego ścięciu. W tym przypadku walka o wycięcie drzewa trwa od lat 20.

To nie koniec… Kiedy rozmawiamy przy monumentalnym kasztanowcu – podjeżdża rowerem mężczyzna i mówi, że pokaże nam spróchniałą brzozę, która w każdej chwili może upaść na drogę. Na miejscu: uschnięta brzoza, której niemal nie widać, tak bardzo wtulona jest w objęcia bujnego jesionu.

Reklama

Obiecują pomóc, potem zapominają?

Wszystkie te drzewa rosną w jednej wsi, w Łupinach (gm. Wiśniew).

– Przed wyborami do rady gminy kandydaci obiecują, że pomogą z tym kasztanowcem. A potem nic. – Nie wiem, na co oni czekają, chyba na tragedię – mówi mieszkaniec, którego najbardziej niepokoi spróchniała brzoza. W sąsiedztwie której, co prawda, nikt nie mieszka, ale stoi ona przy drodze wiodącej do wsi.

– Kiedyś jeden radny miał zgłosić te brzozy do wycięcia, coś tam wtedy nawet mierzyli, ale gdzie tam… Tu kiedyś rósł cały pas tych brzóz, dokładnie tak, jak biegną teraz druty elektryczne. Wszystkie wycięli, tylko sąsiad zostawił. Jak będzie wiatr, to te jego brzozy mogą zniszczyć też te druty – mówi pani Helena. – Chciałabym, żeby ktoś tu przyjechał, kto zna się na drzewach i zobaczył, jak są groźne.

Reklama

Kontaktujemy się z Urzędem Gminy Wiśniew. Pracownicy, by wykluczyć zagrożenie, jadą do pani Heleny. Oglądają brzozy i stwierdzają, że nie ma podstaw, by obawiać się o bezpieczeństwo. Seniorki wcale to jednak nie uspokoiło… – Już się poddałam. W moim wieku przecież nie będę chodzić po sądach? – mówi.

Drzewa "problematyczne"

Jak mówi inspektor Olga Gawrysiuk mieszkańcy Łupin (poza telefonem od naszej redakcji) nie zgłaszali „drzewnych” problemów w urzędzie gminy. O drzewach zagrażających bezpieczeństwu czy sporach sąsiedzkich związanych z drzewami pracownicy nie wiedzieli. A czy takie „drzewno-społeczne” problemy to częste sytuacje w gmi nie?

Reklama

– Zdarzają się przypadki, że do urzędu gminy zgłaszane są przez mieszkańców drzewa „problematyczne”. Najczęściej rosnące na granicy dwóch nieruchomości lub na działce sąsiedniej, stwarzające zagrożenie dla nieruchomości osoby, która dokonuje zgłoszenia – mówi inspektor Gawrysiuk. I zapewnia, że w takiej sytuacji pracownicy urzędu starają się robić wszystko, by pomóc.

– Zazwyczaj wygląda to w ten sposób, że kierowane są do właściciela drzew pisma z prośbą o podjęcie stosownych działań – wyjaśnia inspektor. I dodaje, że niestety nie zawsze udaje się osiągnąć porozumienie. Wtedy urzędnicy informują osobę, która zgłasza zagrożenie, że jedynym sposobem na usunięcie drzew jest droga sądowa. Pracownicy urzędu gminy nie mogą nakazać nikomu wycięcia drzewa z prywatnej działki.

Reklama

– Są też sytuacje, kiedy mieszkańcy zgłaszają drzewa rosnące w tzw. działkach drogowych. W takim przypadku przeprowadzamy wizję terenową, oceniamy stan fitosanitarny drzewa, jego położenie oraz ewentualnie stwarzane zagrożenie – wylicza Olga Gawrysiuk. Następnie, w zależności od własności gruntu (w gminie znajdują się nie tylko drogi gminne, ale też powiatowe i krajowe) oraz stanu drzewa, podejmowane są czynności administracyjne, pozwalające na wycinkę.

– W wielu przypadkach nie jest konieczna. Wystarczy wykonać odpowiednie zabiegi pielęgnacyjne w obrębie korony czy pni drzew – podsu mowuje inspektor Gawrysiuk.

Reklama

Zdjęcia Aga Król

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama