Reklama

„Czuję się osaczony”. Przedsiębiorca z Siedlec twierdzi, że od dwóch miesięcy jest nagrywany

Od niedawna życie znanego siedleckiego przedsiębiorcy Bogusława Biadunia przestało toczyć się spokojnym, dotychczasowym rytmem. Każdy poranek zamiast cennej rutyny przynosi stres i pytanie, czy przed budką z lodami znów nie będzie czekał młody mężczyzna z telefonem w ręku.

Bogusław Biaduń rodzinną firmę prowadzi już od ponad trzech dekad, a jego budka z lodami jest dla wielu Siedlczan bardzo rozpoznawalnym punktem miasta. Jak przyznaje przedsiębiorca – to, co spotyka go w ostatnim czasie, jest dla niego olbrzymim zaskoczeniem. – Nigdy dotąd nie miałem do czynienia z tak dziwnym zachowaniem. Jakiś nieznajomy człowiek mnie nagrywa i nie mam pojęcia, o co właściwie mu chodzi. Wszystko zaczęło się pewnego poranka, pod koniec kwietnia. Podjechałem pod budkę z lodami jak każdego dnia. Zauważyłem młodego mężczyznę, który nagrywał mnie telefonem. Po chwili podbiegł i uderzył ręką w maskę mojego samochodu. Wysiadłem i doszło między nami do awantury – relacjonuje pan Bogusław.
 

„I co, zabolał mandacik?”

Reklama

Potem – 5 maja – przedsiębiorca otrzymał wezwanie na policję. Jak opowiada, funkcjonariusze pokazali mu nagranie, na podstawie którego został ukarany mandatem za wjazd na chodnik oraz punktami karnymi. – Na nagraniu oczywiście nie było widać, jak zachował się ten młody człowiek, było tylko widać, że ja wjechałem na chodnik. Zapłaciłem mandat i teraz zatrzymuję się w innym miejscu. Ale od tamtej pory mam wrażenie, że ten nieznajomy tylko czeka na to, żebym popełnił jakiś błąd – mówi przedsiębiorca. Dodaje, że następnego dnia od tego samego młodego człowieka usłyszał taki komentarz: „I co, zabolał mandacik?”, a także sugestie, że kolejne nagrania będą przekazywane policji. (...)
 

Ciągły stres

Reklama

Dziś każdy wyjazd do pracy wiąże się dla pana Bogusława z napięciem. Produkcję rozpoczyna o godz. 3.00 nad ranem, a około 8.00 rozwozi lody do kilku punktów sprzedaży. Obawia się, że osoba obserwująca go może wykorzystać nawet drobne uchybienie w ruchu drogowym. Nie ukrywa, że najbardziej wyczerpuje go niepewność. – Tu nie chodzi o jeden mandat. Człowiek jedzie i cały czas myśli, czy on gdzieś nie stoi i nie nagrywa. To życie w ciągłym stresie. (...)
 

Stalking jest karalny

O komentarz w sprawie zwróciliśmy się do Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach. Jak poinformowała rzeczniczka siedleckiej policji, kom. Ewelina Radomyska, ze względu na przepisy dotyczące ochrony danych osobowych, policja nie może odnosić się do sytuacji konkretnej osoby.

Reklama

Rzeczniczka wyjaśnia jednak, że każdy materiał filmowy przesłany do policji, dotyczący podejrzenia popełnienia wykroczenia drogowego, jest analizowany przez Referat ds. Wykroczeń Wydziału Prewencji. Jeżeli zgromadzony materiał potwierdza naruszenie przepisów, funkcjonariusze wszczynają czynności wyjaśniające. – Każde zgłoszenie jest oceniane indywidualnie, z zachowaniem obowiązujących procedur – przekazuje Ewelina Radomyska.

Policja przypomina również, że w przypadku uporczywego nękania, czyli stalkingu, przepisy przewidują możliwość wszczęcia postępowania karnego na wniosek osoby pokrzywdzonej. Oznacza to, że osoba, która uważa się za ofiarę takiego zachowania, powinna złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w najbliższej jednostce policji. Po jego przyjęciu funkcjonariusze podejmują czynności procesowe mające na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy i zgromadzenie materiału dowodowego. Jeżeli dojdzie do potwierdzenia popełnienia przestępstwa, sprawca może ponieść odpowiedzialność karną zgodnie z obowiązującymi przepisami.

Reklama

Cały tekst w papierowym wydaniu TS z 15 lipca.

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 15/07/2026 11:25
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    XD - niezalogowany 2026-07-15 11:49:03

    Ojojoj biedaczek żyje w stresie, bo nie może łamać przepisów i jeździć po chodniku. Swoją drogą może trzeba nałożyć specjalną opłatę remontową na jeżdżących po chodnikach? Przepisów już się nie nauczą, ale skoro niech jeżdżą to niech opłacają remonty zapadniętych chodników. Gdyby tylko taka opłata istniała i ktoś ją ściągał. Można by ją nazwać mandatem. Skoro doszło tam niby do jakiegoś naruszenia, tj uderzenia w samochód, biedaczek mógłby to też zgłosić, kamera jest zamontowana tuż obok i łapie chodnik. Skoro nie zgłosił to czy na pewno do takiego zdarzenia doszło?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • robson - niezalogowany 2026-07-15 12:27:10

    nagrywasz ?

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Rolnik z PiS - niezalogowany 2026-07-15 11:52:02

    narodowość nagrywającego?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości