Reklama

Rowerowi pielgrzymi są już w Bośni i Hercegowinie. Bałkany zaskakują ich na każdym kroku

Rowerowa pielgrzymka do Medjugorie wkroczyła w decydującą fazę. W poniedziałek uczestnicy wyprawy przekroczyli granicę Bośni i Hercegowiny – piątego i ostatniego kraju na trasie prowadzącej do sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju. Za nimi kolejny wymagający etap liczący 137 kilometrów, a do celu pozostało już tylko 276 kilometrów.

Noc z niedzieli na poniedziałek pielgrzymi spędzili w miejscowości Doboj. Schronienia udzieliły im Małe Siostry Służki od Jezusa, które oddały do ich dyspozycji cały dom. Sam nocleg okazał się również ciekawą lekcją historii i geografii Bałkanów.

– To dom chorwacki, choć znajduje się na terenie Bośni i Hercegowiny. Coraz bardziej odkrywamy, jak niezwykła i różnorodna jest ta część Europy. Powoli zaczynamy rozumieć, dlaczego Bałkany nazywane są prawdziwym tyglem narodów i kultur – relacjonują uczestnicy wyprawy.

Reklama

Poniedziałek przyniósł również radosne spotkanie. Do grupy wrócił Jan, który na kilka dni poleciał do Polski, aby uczestniczyć w ślubie swojego kolegi. Tuż przed granicą z Bośnią i Hercegowiną do pielgrzymów dołączył także Mateusz. Przez ostatnie trzy dni wyprawy będzie wspierał grupę samochodem, a po dotarciu do Medjugorie przewiezie rowery z powrotem do Polski. Dzięki temu pielgrzymi znów mogą podróżować w komplecie.

Dziesiąty dzień wyprawy przebiegł wyjątkowo spokojnie. Tym razem obyło się bez awarii sprzętu, co pozwoliło skupić się wyłącznie na jeździe i czerpaniu radości z kolejnych kilometrów prowadzących do celu.

Reklama

Choć zmęczenie po ponad tygodniu codziennej jazdy jest coraz większe, uczestnicy podkreślają, że nie brakuje im sił duchowych. Przyznają jednak, że po tylu dniach wspólnej podróży pojawiają się także pierwsze trudniejsze momenty we wzajemnych relacjach. Jak zaznaczają, to naturalne przy tak intensywnym wysiłku i niemal nieustannym przebywaniu razem. Starają się jednak spokojnie rozwiązywać wszystkie nieporozumienia i pamiętać, że wszystkim przyświeca ten sam cel.

Pielgrzymi nie kryją wdzięczności za wsparcie, jakie otrzymują od osób śledzących ich wyprawę. Jak podkreślają, wiadomości, komentarze i zapewnienia o modlitwie dodają im sił szczególnie teraz, gdy przed nimi najbardziej wymagające etapy prowadzące przez górskie odcinki Bośni i Hercegowiny.

Reklama

Do Medjugorie pozostało już 276 kilometrów. Plan zakłada pokonywanie około 90 kilometrów dziennie, aby – jeśli wszystko przebiegnie pomyślnie – 16 lipca dotrzeć do sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju. Tam rowerowi pielgrzymi chcą modlić się nie tylko w swoich intencjach, ale również za wszystkich, którzy od początku towarzyszą im duchowo i wspierają ich modlitwą.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 14/07/2026 09:21
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości