Niemcy mają co wspominać – zburzyli mur berliński. My możemy pojechać do Warszawy i popatrzeć na Pałac Kultury. Przez pół wieku komuny wschodni Niemcy – nie licząc powstania w Berlinie w 1953 r. – siedzieli cicho jak myszy pod miotłą. A teraz we wszystkich telewizjach mają takie fotogeniczne sceny zbiorowe: z zapałem, z młotkami z całej siły walą w mur, aż chwieje się system od Łaby do Władywostoku.
Nic dziwnego, że świat uwierzył, iż Berlin był najważniejszy i właśnie tam zaczął się widowiskowy koniec komunizmu. W cywilizacji obrazkowej, żeby dobrze sprzedać swoją story, trzeba mieć dynamiczne, widowiskowe obrazki.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!