Reklama

Psie pieniądze, dziki kraj

07/04/2010 10:50

Co powiedział ten góralski senator z Podhala? Że pieniądze z senatu – te głupie 8 czy 9 tysięcy z ochłapem – to są psie pieniądze, tyle co na paliwo i garnitur? Prawdę powiedział. Paliwo drożeje, elegancja kosztuje. Nie taki potłuczony ten senator – niestety, zapomniałem nazwiska - na jakiego wygląda. Dzięki dosadnemu językowi – co ładnie widać w stenogramach podsłuchów: „Coś ty k***a oc*piał?” – żywą więź z narodem utrzymuje. Zna gość życie i trzyma się realiów.

Prawdę powiedział, ale jak poszło w Polskę nagranie o psich pieniądzach (psy najwidoczniej również mało zarabiają; co na to stowarzyszenie kynologiczne oraz towarzystwo ochrony zwierząt?), publika zawyła z oburzenia. Że jak tak można! Że senator! Że za nasze, choć psie, pieniądze!
Co więc pan senator powiedział? Że mało zarabia? Kto dużo zarabia, niech pierwszy rzuci kamieniem. Bo kto dobrze zarabia? Nikt. Wszyscy za mało zarabiają. Pielęgniarki dostają grosze, górnicy ledwo, ledwo ciągną. I to na czarno. Rolnictwo? Szkoda gadać, jedna wielka chłopska krzywda. Wiecznie nieopłacalne, głodem przymiera. Dziewiarki ledwie przędą. Nauczyciele, bankowcy, biznesmeni. Nawet lekarze. Widział ktoś biednego lekarza? A nawet oni marnie zarabiają. Wystarczy się zapytać. Co tu zresztą gadać. Nawet Bill Gates spadł z pierwszego miejsca najbogatszych. Jak okiem sięgnąć – wszędzie bryndza. A zwłaszcza w górach bryndza. Bo bryndza to ogólnie jest góralski wynalazek. Nic dziwnego, że góralski senator na przednówku nie zdzierżył.
Pieniędzy w ogóle jest za mało. Dlaczego starożytni Fenicjanie, którzy pieniądze wynaleźli, wynaleźli ich tak mało? Nie mam pojęcia. Pewnie mieli kłopoty budżetowe. Faraonom też się nie przelewało. Byle do pierwszego, od piramidy do piramidy. Senator wie, co mówi – psie pieniądze.
Były minister też wie, co mówi, kiedy mówi, że Polska to dziki kraj. Kto nie wierzy, niech raz dziennie obejrzy wiadomości. Chory zmarł, bo go do szpitala nie dowieźli. Firma zbankrutowała, bo urzędnik pomylił przepisy. NFZ bez pieniędzy, dziury w drogach, adwokat oszukał, w banku nie wypłacili, wojskowy zarabiał na śmierci kolegi. Śmieci w lasach, kupy na trawniku. Dzień w dzień, godzina po godzinie.
Ile razy coś nie działa, nie spełnia oczekiwań czy odstaje od standardów, mówimy: dziki kraj. Albo gorzej nawet – że sto lat za dzikusami jesteśmy. Na co dzień Polska to nie jest żaden wzór do naśladowania. Europą się zawstydzamy, do Strasburga skargi piszemy, „Na Zachodzie byłoby to nie do pomyślenia!” – mówimy. Ale jak się Niemiec poskarży na nasze drogi, zaraz mu dyskretnie przypomnimy, kto rozpętał wojnę światową. Nam wolno szastać ojczyzną i szargać reputacją, bo nasze. Nasz kraj i nasze obyczaje. Inostrańcom i forinersom – wara. Inostrańcom i – jak się okazuje – naszym parlamentarzystom. Poseł i minister, nasi wybrańcy, ledwie raz do Warszawy pojadą, w świadomości wyborców zyskują status obcokrajowców. Krew z krwi i kość z kości narodu, a stają się przybyszami z innej planety. Dlatego zabrania się im skarżyć na „psie pieniądze” i „dziki kraj”. To tylko nam wolno.
Dariusz Kuziak

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości