Pochodzący z Siedlec Paweł Durakiewicz jest pierwszym człowiekiem na świecie, który pokonał maraton boso po lodzie!
Ekstremalnego wyczynu dokonał podczas zawodów „Frozen Lake Marathon” w Norwegii. Dystans 42,195 km ukończył w czasie 4 godzin 57 minut i 54 sekund. Jak opowiada, musiał złamać granicę 5 godzin, żeby wynik mógł zostać wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa.
- Warunki były ekstremalne. Bieg po lodzie przypominał chodzenie po szkle. Byłem przygotowany na znacznie lepszy wynik, ale śliski, nierówny lód sprawił, że każdy krok był walką - relacjonuje siedlczanin.
Na trasie miał wiele momentów zwątpienia, był bliski, żeby się poddać.
- Po 5 km zaczęły drętwieć mięśnie. Po 8 km ból w biodrach, udach i łydkach był trudny do zniesienia. Po 10 km stopy zaczęły krwawić. Po 12 km chciałem zejść z trasy. Po 15 km umysł zamilkł. Wyłączyłem ból i już wiedziałem, że to zrobię. Po 21 km czułem, że złamię 5 godzin - opisuje swoją heroiczną walkę.
Rzeczywiście tego dokonał!
- Zawarłem z sobą umowę: zrobię to – bez względu na wszystko. Wierzyłem, że ograniczenia są tylko w mojej głowie - opowiada siedlczanin.

Paweł czuje się dobrze, obyło się bez odmrożeń. Jest dumny ze swego wyczynu.

To już czwarty rekord Guinnessa, który pobił!. Najpierw podjął się ekstremalnego wyzwania bosej wędrówki po Półwyspie Iberyjskim. W ciągu pięciu miesięcy przeszedł 3024 km. Następnie został najszybszym bosym triatlonistą na świecie. Podczas zawodów w Gdyni ukończył rywalizację w czasie 2 godzin 57 minut i 47 sekund. Natomiast w lutym br. w pobliżu koła podbiegunowego, w szwedzkiej miejscowości Lulea ukończył boso półmaraton po lodzie w czasie 1 godz. 50 min i 29 sek. To szybciej o 20 sekund od poprzedniego rekordu.
Wyczyny Pawła Durakiewicza są tym bardziej warte uznania, biorąc pod uwagę, że jeszcze kilka lat temu znajdował się w skrajnym nałogu alkoholowym. Teraz ciesząc się życiem w trzeźwości, wciąż zadziwia świat swoimi kolejnymi wyczynami.
- Odzyskałem zaufanie do siebie – po wielu latach życia w uzależnieniu. Dziś wiem, że sukces rodzi się z ciężkiej pracy, determinacji i zrozumienia. Na własnym przykładzie pragnę pokazać, że nie ma w życiu rzeczy niemożliwych - mówi siedlczanin.
Poczynaniom Pawła Durakiewicza przyświeca jeszcze jeden cel. To promocja działań wspieranej przez niego fundacji Diamond Soul, organizującej bezpłatne obozy dla dzieci z domów dziecka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze