Tak się właśnie zastanawiam, czego mi w Siedlcach brakuje. Na pewno salonu Empiku, irlandzkiego pubu, Lidla, szerszych ulic, schroniska dla psów. Aha... od czasu do czasu mogliby przyjeżdżać chipendelsi i potańczyć dla pań. A, co! Choćby na placu Sikorskiego! Co do reszty życzeń, muszę się zastanowić...
Kochani! Kończymy właśnie 2008 rok. Jaki był, każdy go sobie oceni. Jak zwykle, przed Nowym Rokiem, zastanawiamy się, co nas czeka w tym następnym. I każdy ma jakieś mniejsze lub większe nadzieje, oczekiwania, marzenia, życzenia. A, gdyby tak... stworzyć listę życzeń? Tylko nie tych prywatnych, skrywanych w sercu. Chodzi o listę ogólnodostępną i z przesłaniem społecznym. Brzmi urzędniczo? A, bo do urzędników i różnych instytucji byśmy ją przesłali.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!