Reklama

A w Stoczku bez zmian

19/08/2008 11:28

Czy pamiętacie, że jeszcze 11 lat temu miasto i gmina Stoczek Łukowski tworzyły jeden organizm? Niektórzy zapomnieli, jak kiedyś narzekali, że w Stoczku źle się dzieje, bo w rozwoju miasta przeszkadza wieś. Gdy wsie skupiły się wokół własnej, nowej gminy, dawni zwolennicy secesji jęli utyskiwać, że Stoczek przeżywa marazm, ponieważ jest za mały, aby bez zewnętrznej pomocy mógł się dynamicznie rozwijać.

W rzeczywistości Stoczek Łukowski jest jednym z 6 najmniejszych miast w kraju. Mieszka w nim nieco ponad 2.700 mieszkańców. Z przepisów ustawy o finansowaniu samorządów wynika, że takie aglomeracje mogą zyskać, gdyż przy ustalaniu wysokości państwowej subwencji, pomimo że liczą poniżej 5 tys. mieszkańców, pieniądze otrzymają dla tylu właśnie obywateli. Więcej, czyli mniej – Cieszyć się można z tego tylko chwilę – mówi Ireneusz Szczepanik, burmistrz Stoczka Łukowskiego. – Gdy poszukujemy zewnętrznych źródeł finansowania, i gdy pytają nas o wskaźnik dochodu na statystycznego mieszkańca, to przy niecałych 3 tys. stoczkowian wychodzi, że miasto jest nie tylko jednym z najmniejszych, ale też bogatszym. Wszędzie słyszymy, że pomoc finansowa się nam nie należy. Zapraszam do nas, by przekonać się, czy jesteśmy aż tak bogaci. Głośną swego czasu samorządową secesję przypomnieli studenci Wydziału Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego. Z profesorem Pawłem Swianiewiczem i asystentkami z Zakładu Geografii, Turyzmu i Rekreacji, przyjechało do Stoczka 30 osób. W ramach wakacyjnych praktyk prowadziły badania, które miały dać odpowiedź na proste pytanie: czy opłacało się w 1997 roku dzielić miasto-gminę na dwie odrębne struktury samorządowe? Kto naciskał na premiera Wyniki badań dla prof. P. Swianiewicza będą ważne w dwójnasób. Na rok przed decyzją o podziale miasta-gminy ówczesne władze samorządowe zwróciły się do niego z prośbą o napisanie opinii na temat skutków planowanego podziału. P. Swianiewicz w ekspertyzie podkreślał, że tendencje separatystyczne w 6 lat po utworzeniu samorządu są czymś unikalnym. Wcześniej podzielono aż 23 miasta-gminy, w tym Łaskarzew w dawnym woj. siedleckim. Jednak spóźnione inicjatywy, jak ta w Stoczku, profesor nazywał „dylematem”. Jeśli do podziału nie dochodziło przy okazji tworzenia samorządów, to później władze wojewódzkie i państwowe niechętnie popierały dążenia samorządów. Zwolennikom podziału Stoczka pomógł ówczesny premier, a wcześniej poseł na Sejm RP z Ziemi Siedleckiej, Józef Oleksy. – Na jakiejś konferencji spotkałem się z panem Oleksym i zapytałem, czemu zgodził się na dokonanie podziału – mówi obecny burmistrz Stoczka Łukowskiego. – Chciałem wiedzieć, czy zdawał sobie sprawę, że po podziale szanse rozwojowe miasta zmniejszą się. Odparł, że miał naciski społeczne. Gdyby nie one, to na podział by zgody nie dał. Tak przynajmniej mówił.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama