Reklama

Będzie radocha

Grupę Happysad albo się nienawidzi, albo się ją kocha. Kto żywi do zespołu to drugie uczucie, na pewno pojawi się na koncercie 5 marca w sali „Podlasie” w Siedlcach.

Choć powstali w 2001 r. i od tego czasu wydali 9 płyt długogrających, większość zna ich wyłącznie z piosenki „Zanim pójdę”, liczącej już 12 lat. - Nie przeszkadza nam to - powiedział mi Łukasz Cegliński, gitarzysta grupy. - Mam wrażenie, że Happysad słuchają ludzie, którzy żyją muzyką i jest ona dla nich wartością, a nie tylko umileniem gotowania czy jazdy samochodem. Chociaż brak nas w komercyjnych rozgłośniach, które mają największą słuchalność, odczuwamy satysfakcję z czegoś zupełnie innego. Z tego, że możemy przyjechać do Siedlec czy innych miast i zawsze znajdzie się odbiorca. Nam sprawia radochę, że gramy, a widowni, że nas ogląda. To naturalna i najzdrowsza symbioza - dodał.
Członkowie Happysad cieszą się też, że ich słuchacze to zarówno 14-, jak i 40-latkowie. Na dość częstych występach grupy w siedleckiej sali „Podlasie” pojawiają się jednak głównie młodsi fani. Ale nie tylko z nimi kojarzy się zespołowi to miasto.
- Pamiętam, że kiedy przyjeżdżaliśmy do „Podlasia” przed modernizacją budynku, bardzo nas jarały ciężkie czarne kotary na scenie. To nadawało sali klimat jak z serialu „Miasteczko Twin Peaks”... - wspominał Cegliński.
W sobotę, 5 marca, Happysad zagra kolejny koncert w siedleckim „Podlasiu”. Tym razem kapeli towarzyszyć będzie rockowy OCN, równolatek grupy. Początek koncertu o godz. 19.00.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama