Pierwsze doniesienia brzmiały alarmująco: podobno w szkole w Pruszynie pojawiała się wszawica. Do naszej redakcji zadzwoniła matka jednej z uczennic. – Niestety niewiele się robi z tym problemem – poinformowała nas. – Rodzice dzieci, którzy mają wszy, zostali o tym powiadomieni, jednak dalej z tą sprawą nic się nie dzieje. Czy tak można? Obawiam się, że moje dziecko też się wkrótce zarazi tą chorobą.
Okazuje się, że nawet, gdyby problem był poważny, to tak naprawdę nikt, oprócz rodziców zarażonych dzieci, nie może z tym nic zrobić. Po prostu takie prawo i już!Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!