Jak pisze dzisiejsza „Gazeta Wyborcza”, nie wszyscy wieszają na Borucu przysłowiowe psy. Nikt inny, jak prezydent Kaczyński postanowił…
…wyciągnąć do pechowego, bynajmniej nie winnego niczemu bramkarza, miłosierną dłoń. Otóż głowa państwa odznaczyła Boruca medalem „za ofiarność i odwagę”, uzasadniając swój gest tym, że od czynów ważniejsze są intencje. Przecież to nie nasz wspaniały bramkarz zawiódł, lecz podwinęła mu się noga. A dokładnie „podniosła mu się noga nad piłką i piłka się podbiła na nierównej belfaskiej płycie, przelatując nad tą nogą” – mówi prezydent.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!