3 kwietnia miał nastąpić przydział 777 mln akcji w prywatyzowanej Krajowej Spółce Cukrowej (KSC). Właścicielami mogli zostać plantatorzy i pracownicy, m.in. z subregionu siedleckiego. 2 kwietnia minister skarbu przerwał proces prywatyzacji.
Tymczasem niektórzy już liczyli, jak duży pakiet akcji trafi w ich ręce. A może uda się skupić akcje z rynku i przejąć pakiet większościowy? Byli też tacy, którzy w tej prywatyzacji dopatrywali się nieczystych zagrań i podejrzewali zakulisowe gry. Starły się wewnątrz spółki interesy producentów buraków, pracowników i kierownictwa spółki. Zamiast przydziału oczekiwanych akcji, 23 kwietnia w godzinach wieczornych, na wniosek członków Rady Nadzorczej wybranych z ramienia pracowników i plantatorów, odwołany został z funkcji (związany z Siedlcami) prezes KSC Marcin Kulicki.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!