W Siedlcach sklepy z używaną odzieżą powstają dosłownie jak przysłowiowe grzyby po deszczu. Jeszcze kilka lat temu second handów w Siedlcach było dosłownie kilka. Teraz są niemalże na każdej ulicy naszego miasta. Czyżby Siedlce stały się miastem ciucholandów?
Sklepy z odzieżą używaną nazywane są różnie: szmateksy, lumpeksy, second handy, ciucholandy, grzebalnie etc. Są dosłownie wszędzie. W samym centrum Siedlec udało mi się naliczyć ich około 25. Ile jest ciucholandów w całym mieście? Nie sposób tego zliczyć. To nie tylko małe sklepiki w bramach czy bocznych ulicach. To także całe rozbudowane sieci dyskontów z odzieżą używaną. Jedno jest pewne – wiele osób, nie tylko z Siedlec, nie wyobraża sobie życia bez lumpeksów. Kobiety zawsze kochały fatałaszki. A w ciucholandach można znaleźć nawet markową odzież, i to za niewielkie pieniądze. Która kobieta przepuści taką okazję…?Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!