Reklama

Czy Rosjanie rozmawiają o wojnie w Ukrainie?

- Wielkość Putina jest dowodem na słabość Zachodu. Zachodu, który od samego początku bił mu brawo - mówiła Krystyna Kurczab-Redlich. Dziennikarka i pisarka była bohaterką spotkania, które odbyło się wczoraj (15 stycznia) w Muzeum Regionalnym w Siedlcach.

Krystyna Kurczab-Redlich jest jedną z najwybitniejszych polskich dziennikarek specjalizujących się w tematyce współczesnej Rosji. W latach 1990-2004 mieszkała i pracowała w Rosji jako niezależna korespondentka dla wielu polskich redakcji. Jest autorką filmów dokumentalnych o Czeczenii, w których podejmowała problematykę łamania praw człowieka. Napisała wiele bestselerowych książek: „Pandrioszka” (2000), „Głową o mur Kremla” (2007), „Wowa, Wołodia, Władimir. Tajemnice Rosji Putina” (2016).

Reklama

Podczas spotkania Krystyna Kurczab-Redlich przybliżyła wiele nieznanych faktów z życia prezydenta Rosji. Mówiła, w jaki sposób doszedł do władzy, do czego dużej mierze przyczyniły się wszechobecna korupcja i alkoholizm jego poprzednika Borysa Jelcyna. - Historia Rosji i świata wyglądałaby inaczej, gdyby popisowym numerem Jelcyna nie była tzw. dwururka, czyli podnoszenie dwóch butelek do ust i wypijanie z nich wódki - opowiadała dziennikarka.

Przyznała, że Władimir Putin bezustannie posługuje się kłamstwem. - Ludzie, którzy permanentnie kłamią, zaczynają wierzyć w swoje kłamstwa. Putin wierząc w nie, oddzielał się od tych, którzy nie chcieli ich aprobować. Krąg najbliższych mu ludzi jest coraz węższy. Na skutek tego, że on wierzy w to, co chce wierzyć, doszło do ataku na Ukrainę - zauważyła Krystyna Kurczab-Redlich. Przypomniała, że atak miał trwać 2 tygodnie, a po tym czasie miała być parada zwycięstwa w Kijowie. - Putin w to wierzył. Teraz nie może się z tego wycofać, bo absolutnie nie może być przegranym. To byłby jego koniec.

Reklama

Z tego powodu prezydent Rosji totalnie podporządkował sobie naród. - Co się dzieje z umysłem Rosjan? Iwan Pawłow, ten od „psa Pawłowa”, powiedział, że rosyjski umysł nie przywiązuje się do faktów. Najbardziej lubi słowa, lecz nie zastanawia się nad ich znaczeniem. Nie lubi patrzeć na prawdziwą rzeczywistość.

Krystyna Kurczab-Redlich przyznała, że Rosjanie między sobą nie rozmawiają w ogóle na temat sytuacji w Ukrainie. - Boją się wypowiedzieć słowo: „wojna”. Boją się przyznać, że w ogóle wiedzą, że za granicą toczy się wojna.

Reklama

Rosjanie na co dzień czują strach, ponieważ tych, którzy myślą inaczej, czekają wysokie kary. - Po 2012 r. Putin rozkręcił spiralę przemocy. Najniższy wyrok to było 2 lata za popchnięcie policjanta. Ci funkcjonariusze składali w sądach zeznania pod przymusem. 5 lat łagrów dostała dziewczyna za zamieszczenie w Internecie żółto-niebieskiej flagi - opowiadała dziennikarka. Z kolei za rozprzestrzenianie nieprawdziwych informacji o działaniach armii rosyjskiej na terenach Ukrainy grozi 15 lat więzienia.

Krystyna Kurczab-Redlich stwierdziła, że część Rosjan jest zahipnotyzowana przez Putina, a inna część takich udaje dla swojego bezpieczeństwa.

Reklama

Dziennikarka przyznała, że poraża ją brak logiki w rozumowaniu Rosjan. - Rosjan, których bardzo polubiłam, bo inaczej nie mogłabym tyle lat żyć wśród nich - przekonywała. I dodała, że nie spotkała się z ich strony niechęcią do Polski i Polaków.

Więcej o spotkaniu przeczytacie w jednym z najbliższych papierowych numerów „TS”.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości