Reklama

Czy Siedlcom grozi bankructwo? Prezydent Andrzej Sitnik zwołuje nadzwyczajną sesję!

Część siedleckich radnych oceniła stan miasta jako fatalny, grożący niewypłacalnością i powołaniem komisarza. Ale na emisję obligacji się nie zgadzają. W związku z tym prezydent Andrzej Sitnik na 18 kwietnia zwołał nadzwyczajną sesję.

W grudniu samorządowcy przyjęli budżet na 2023 rok, w którym wpisano emisję obligacji. Ale za uchwałą  budżetową głosowało zaledwie 6  radnych (z Bezpartyjnych Siedlec oraz
Iwona Orzełowska z Polska 2050).  Radni PiS – Robert Chojecki, Maciej Nowak i Marta Sosnowska  – głosowali przeciw, a pozostali  wstrzymali się od głosu.

– Wiedziałem, że ten budżet jest  nierealny i nie da się go zrealizować  – mówi radny Robert Chojecki.  – I miałem rację. Wystarczyło trochę  ponad 2 miesiące, żebyśmy musieli    rozmawiać o kolejnym potężnym zadłużeniu miasta.

Reklama

Prezydent Andrzej Sitnik przygotował uchwałę o emisji obligacji  na 45 mln zł. Miałyby spłacić zadłużenia z lat poprzednich i opłacić inwestycje realizowane jeszcze za kadencji
poprzedniego prezydenta (m.in. budowę parku wodnego czy programu  budownictwa komunalnego), a także  finansować bieżące inwestycje.

– To rząd sprawił, że dochody z podatku PIT mamy od 2019 roku  mniejsze o 100 mln zł – mówił prezydent na sesji rady miasta. – Chcecie  wprowadzenia komisarza? Wtedy nie  będzie ani prezydenta, ani rady miasta. Czy to dobre dla Siedlec?

Reklama

Komisarz zarządzający miastem  może się pojawić, gdy samorząd staje  się niewypłacalny. Skarbnik miasta  K azimierz Paryła próbował przekonywać radnych, żeby zgodzili się na  obligacje.

– Ponad 60% samorządów grozi  utrata płynności finansowej – mówił.  – Nasze wydatki wzrosły o 80 mln  zł, a dochody spadły o ponad 30 mln.  To ogromna dziura, której nie damy  rady zasypać.   W zeszłym roku miasto miało 45  mln zł dochodów mniej z powodu  zmian w podatku PIT. Siedlce dostały co prawda 19 mln rządowej  rekompensaty, ale nie pozwoliło to  na pokrycie strat. W tym roku ma być  jeszcze gorzej. Wzrost nauczycielskich  pensji ma spowodować zwiększenie  wydatków o 17.5 mln zł (bez składek  ZUS i pochodnych). Do tego dochodzą  podwyżki płac dla innych pracowników miejskich (związane z podwyżką  pensji minimalnej), co ma w sumie  pochłonąć około 60 mln zł rocznie.  – Nie mówiąc już o podwyżkach  cen ciepła, energii czy wody – dodał  skarbnik. – Policzcie, czy w maju lub  czerwcu będzie na wypłatę wynagrodzeń. Jak tak dalej pójdzie, to nie będzie. A 3200 osób zatrudnianych przez  miasto nie dostanie pensji.

Reklama

Kazimierz Paryła przypomniał,  że pełni funkcję skarbnika miasta od  30 lat. – Ja się nie boję o prezydenta,  ani o siebie, tylko o tych ludzi i o miasto. Boli mnie, że dyrektorom szkół  musimy odmawiać przeprowadzenia  remontów, bo nas na to nie stać. Jak  Boga kocham, oprócz obligacji musimy jeszcze dostać jakieś pieniądze.

Jego zdaniem, miasto nie realizuje  żadnych inwestycji, które miałyby się  wpisywać w nadchodzącą kampanię wyborczą. – Tu nie ma żadnych  fanaberii – podkreślał. Przestrzegał  jednocześnie przed wizją wprowadzenia komisarza do miasta. – Nieważne, kto przyjdzie, i tak w mieście  nastąpi krach. Nie będzie na pensje, a banki, w których mamy kredyty, rzucą się na nas jak lwy, bo będą  mogły prowadzić egzekucję. Miasto  nie wyjdzie z zapaści przez 10 kolejnych lat. A jaki będzie wstyd! Jestem  ostatnim, który proponuje wzięcie  obligacji, ale w tej sytuacji nie mamy  wyjścia.

Reklama

Wiceprzewodniczący rady miasta  Maciej Nowak zaproponował zdjęcie  punktu o obligacjach z obrad, dopóki  radni nie dostaną sprawozdania za  wykonanie budżetu za I półrocze.  – Znam powagę sytuacji i z przerażeniem patrzę na to, co się dzieje.  Nie sprawia mi przyjemności ciągłe  mówienie: „a nie mówiłem”, ale teraz  muszę tak powiedzieć. Miasto ma 55  mln kredytu obrotowego i chce wziąć  45 mln obligacji. W historii samorządu n ie było takiej sytuacji.

– Nie można podejmować takich  decyzji, nie mając pełnych danych  finansowych – wtórował mu Robert  Chojecki. – A my ich nie mamy.

Reklama

Za zdjęciem tego punktu zagłosowali radni PiS oraz Marlena Puzia.  Odsuwa to możliwość emisji obligacji w czasie.

– Ja wierzę w mądrość radnych  – mówił nam skarbnik. – Przygotujemy wszystkie dane.

Temat emisji obligacji będzie powtórnie przedstawiany radnym podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miata Siedlce, którą prezydent Andrzej Sitnik zwołał na 18 kwietnia. Czy tym razem uda się przekoanć radnych do podjęcia uchwały w sprawie emisji obligacji? Zobaczymy. 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości