Reklama

Dlaczego gmina chce zamknąć szkołę w Mikłusach?

Emocje, argumenty i pytania bez łatwych odpowiedzi. Dlaczego gmina chce zamknąć szkołę w Mikłusach?

Podczas ostatniej sesji Rady Gminy w Gmina Trzebieszów radni zajęli się jednym z najbardziej wrażliwych społecznie tematów - planowaną likwidacją Szkoły Podstawowej im. ks. Tadeusza Adama Leszczyńskiego w Mikłusach. Decyzja ma związek z gwałtownym spadkiem liczby dzieci oraz rosnącymi kosztami utrzymania oświaty.

W roku szkolnym 2025/2026 na terenie gminy funkcjonuje sześć publicznych szkół podstawowych, do których uczęszcza łącznie 692 uczniów klas I–VIII, 84 sześciolatków oraz 209 dzieci w wieku od 3 do 5 lat. Spadek liczby uczniów widoczny jest jednak we wszystkich placówkach.

Reklama

Najtrudniejsza sytuacja dotyczy jednak szkoły w Mikłusach, gdzie jeszcze w roku szkolnym 2024/2025 uczyło się 72 dzieci, a już rok później liczba ta spadła do 60. Prognozy na kolejne lata są równie niepokojące. W perspektywie kilku lat liczba uczniów szkoły podstawowej ma oscylować wokół 40, a po 2029 roku może spaść poniżej tego poziomu. Już dziś zdarzają się klasy liczące jednego ucznia.

Przyczyną jest niż demograficzny oraz migracja młodych rodzin z mniejszych miejscowości. Analiza ewidencji ludności pokazuje, że znaczna część dzieci formalnie zameldowanych w obwodzie szkoły w rzeczywistości uczy się w innych placówkach - zarówno na terenie gminy, jak i poza nią. W niektórych rocznikach do szkoły w Mikłusach trafia zaledwie około 70 procent dzieci ujętych w rejestrach.

Reklama

Problemem stają się również koszty. W 2025 roku roczne utrzymanie jednego ucznia w Mikłusach wyniosło ponad 28,5 tys. zł. Dla porównania w zespole szkolno-przedszkolnym w Trzebieszowie Drugim było to około 17,5 tys. zł, a średnia dla całej gminy przekraczała nieznacznie 20 tys. zł. Subwencja państwowa pokrywa tylko część tych wydatków, resztę musi dopłacać samorząd.

Władze gminy podkreślają, że przy tak małej liczbie uczniów nie ma realnych możliwości dalszego rozwoju placówki ani zapewnienia nowoczesnej oferty edukacyjnej. To z kolei powoduje kolejne przenosiny dzieci do większych szkół.

Reklama

LICZBY A DOBRO DZIECI

Debata nad przyszłością szkoły w Mikłusach podczas sesji Rada Gminy Trzebieszów szybko przerodziła się w jedną z najbardziej emocjonalnych dyskusji. Głos zabrali rodzice, nauczyciele, samorządowcy i przedstawiciele władz gminy, pokazując jak głęboko sprawa dotyka lokalnej społeczności.

Jako pierwsza wystąpiła Marlena Chromińska, przewodnicząca rady rodziców. Już na wstępie podkreśliła, że sprzeciw wobec likwidacji szkoły nie jest wyrazem emocjonalnej reakcji ani braku zrozumienia sytuacji finansowej samorządu.

Reklama

- Rozumiemy wyzwania, przed jakimi stoi gmina. Ale likwidacja szkoły jest rozwiązaniem ostatecznym. Może najłatwiejszym, ale najbardziej dotkliwym i długofalowo szkodliwym dla naszych dzieci - mówiła.

Jak zaznaczała, szkoła w Mikłusach to nie tylko budynek i pozycja w budżecie.

-To centrum lokalnego życia całej społeczności. To bezpieczna przestrzeń w znanym środowisku. Dzieci chodzą tu od lat i czują się tu u siebie. Ogromną wartością jest kameralny charakter szkoły. Małe klasy pozwalają na indywidualne podejście, szczególnie do dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi.

Reklama

Przewodnicząca rady rodziców przypominała też o bogatej ofercie zajęć dodatkowych.

- Mamy karate, robotykę, tańce, akrobatykę, zajęcia plastyczne, kółko sportowe i muzyczne - indywidualną naukę gry na gitarze i keyboardzie. To nie jest szkoła, w której nic się nie dzieje. Dzieci są tu zaopiekowane przez wiele godzin, a rodzice mogą spokojnie pracować.

W jej ocenie przeniesienie uczniów do Trzebieszowa przyniosłoby skutki odwrotne od zamierzonych.

- Codzienne dojazdy zmęczą dzieci. Zabraknie czasu na odpoczynek, naukę, zabawę i rozwijanie pasji. Będą przemęczone, przeciążone i zniechęcone do nauki. My, jako rodzice, współpracujemy z nauczycielami, by szkoła była bezpieczna i na wysokim poziomie. Prosimy o ponowne, rzetelne rozpatrzenie sprawy - nie tylko przez pryzmat liczb, ale przede wszystkim dobra dzieci.

Reklama

Zwróciła także uwagę, że rodzice z Jakusz są gotowi, by posyłać swoje dzieci do szkoły w Mikłusach - dojazd byłby krótszy i szybszy niż do Trzebieszowa.

Głos zabrała również nauczycielka szkoły Bożena Matusiak, zdecydowanie odpierając zarzuty o brak rozwoju uczniów w małej placówce.

- Nie mówcie nam, że szkoła nie spełnia oczekiwań i nie daje dzieciom szans rozwoju. To nieprawda. Pomimo że jesteśmy małą szkołą, po wygraniu jednego z konkursów jeździłam z uczniami do Pałacu Prezydenckiego. Było więcej prestiżowych nagród. Dzięki jednej z nich nasze dzieci pojechały nawet do Paryża.

Reklama

KTO, GDZIE I KIEDY BĘDZIE RODZIŁ DZIECI

W obronie szkoły stanął także radny powiatowy Lucjan Szekalis, który nazwał sprawę wyjątkowo delikatną i wymagającą dialogu.

- Nasuwają się pytania: dlaczego władze gminy robią wszystko, żeby szkołę zlikwidować? A dlaczego nie robią nic, żeby ją uratować? Najlepszą odpowiedzią byłoby odrzucenie uchwały o zamiarze likwidacji - apelował.

Zwracał też uwagę na skutki komunikacyjne decyzji.

- Jeśli spojrzymy na mapę, północ gminy zostanie bez szkoły. Najkrótsza trasa do Trzebieszowa to 12 kilometrów, ale dzieci będą jeździć przez Jakusze i Kurów - to nawet 18 kilometrów. To ogromna odległość dla małych dzieci. Czy radni chcieliby spędzać kilka godzin dziennie w autobusie? Czekać na przystankach w upał, deszcz i mróz? Czy zdajecie sobie sprawę, na jakie niewygody skazujecie dzieci?

Reklama

Na te zarzuty odpowiedział wójt gminy Andrzej Hryciuk, stanowczo odrzucając sugestie o narzucaniu decyzji radzie.

- Pan Lucjan przedstawił mnie jak dyktatora, który tupnie nogą i rada głosuje. A prawda jest taka, że w tej radzie nie ma koalicji ani opozycji i gwarantuję, że nie będzie podziałów.

Wójt podkreślał, że kluczowym problemem jest demografia.

- To główny powód zmian w sieci szkół. W tym roku na terenie gminy urodziło się 51 dzieci. W poprzednich latach było 80, 90, a nawet ponad 100. To spadek o połowę. My nie widzimy żadnego „odbicia”. Jeśli ktoś je widzi, to niech pokaże - kto, gdzie i kiedy będzie rodził te dzieci.

Reklama

Po kilkugodzinnej debacie doszło do głosowania. Dziesięciu radnych opowiedziało się za zamiarem likwidacji szkoły w Mikłusach, trzech było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu.

NOWY ETAP I DOJAZDY

Jeśli procedura likwidacyjna dojdzie do końca, Szkoła Podstawowa w Mikłusach zakończy działalność 31 sierpnia.

Od 1 września wszystkie dzieci ze szkoły w Mikłusach będą uczyć się w Zespole Szkolno-Przedszkolny w Trzebieszowie Drugim. Tam trafią zarówno uczniowie klas I -VIII, jak i przedszkolaki. Gmina zapewni bezpłatny dowóz autobusami oraz opiekę w czasie przejazdu i w świetlicy szkolnej.

Reklama

Według władz gminy klasy w Trzebieszowie Drugim mają liczyć średnio około 24–25 uczniów, więc nie powinny być przepełnione. Zniknie też nauka w klasach łączonych, co ma ułatwić dzieciom pracę i poprawić warunki nauki.

Zmiany obejmą też nauczycieli. Część z nich przejdzie na emeryturę, część już pracuje w innych szkołach w gminie. Pozostali mają otrzymać propozycje pracy w innych placówkach na terenie gminy. Pracownicy obsługi w większości znajdą zatrudnienie w Trzebieszowie Drugim.

Formalnie obecna uchwała oznacza tylko zamiar likwidacji szkoły. Ostateczna decyzja ma zapaść w kolejnym głosowaniu po uzyskaniu opinii kuratora oświaty i po zakończeniu procedur. Jedno jest pewne - dla mieszkańców to nie jest zwykła administracyjna zmiana. To koniec szkoły, która przez lata była sercem wsi. A dla wielu dzieci początek codziennych, długich dojazdów i zupełnie nowego etapu życia szkolnego.

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Głos z Maciejowic - niezalogowany 2026-02-28 08:43:33

    Współczuję społeczności. Szkola to centrum życia społecznego. Ale skoro takie decyzje rady, pod rozwagę daję wysłanie dzieci do Krzeska. Szkoła sporo mniejsza od molochów w Trzebieszowie czy Zbuczynie, więc dzieci bardziej zaopiekowane. Macie nie 12 km a 6. Nieźle tam uczą, a zajęć dodatkowych, wyjazdów na basen itd naprawdę dużo.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Mieszkanka gminy - niezalogowany 2026-02-28 11:47:20

    Szkoła w Mikłusach to miejsce, w którym tradycja spotyka się z nowoczesnym podejściem do edukacji. Położona w spokojnej, zielonej okolicy, tworzy bezpieczne i przyjazne środowisko sprzyjające nauce oraz wszechstronnemu rozwojowi uczniów. Placówka stawia na wysoki poziom kształcenia, indywidualne podejście do każdego dziecka oraz budowanie atmosfery wzajemnego szacunku i współpracy. Doświadczona kadra pedagogiczna z zaangażowaniem wspiera uczniów w odkrywaniu ich talentów i rozwijaniu pasji – zarówno naukowych, jak i artystycznych czy sportowych. Szkoła w Mikłusach aktywnie uczestniczy w życiu lokalnej społeczności, organizując wydarzenia integracyjne, uroczystości szkolne oraz projekty edukacyjne. Dzięki temu uczniowie nie tylko zdobywają wiedzę, ale także uczą się odpowiedzialności, współpracy i otwartości na innych. To miejsce, w którym każdy uczeń może czuć się ważny, zauważony i doceniony – a zdobyte tu doświadczenia i przyjaźnie pozostają na całe życie. Szkoda tylko, że władze gminy tego nie widzą.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Taki sobie - niezalogowany 2026-02-28 12:20:20

    A może niech rodzice, mieszkańcy założą stowarzyszenie czy inną organizację i przejmą szkołę jak to jest we wspomnianej gminie Zbuczyn szkoły w Kosnach ,Borkach Wyrkach i Ługach Wielkich miały być zlikwidowane a mają się dobrze

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości