Emocje, argumenty i pytania bez łatwych odpowiedzi. Dlaczego gmina chce zamknąć szkołę w Mikłusach?
Podczas ostatniej sesji Rady Gminy w Gmina Trzebieszów radni zajęli się jednym z najbardziej wrażliwych społecznie tematów - planowaną likwidacją Szkoły Podstawowej im. ks. Tadeusza Adama Leszczyńskiego w Mikłusach. Decyzja ma związek z gwałtownym spadkiem liczby dzieci oraz rosnącymi kosztami utrzymania oświaty.
W roku szkolnym 2025/2026 na terenie gminy funkcjonuje sześć publicznych szkół podstawowych, do których uczęszcza łącznie 692 uczniów klas I–VIII, 84 sześciolatków oraz 209 dzieci w wieku od 3 do 5 lat. Spadek liczby uczniów widoczny jest jednak we wszystkich placówkach.
Najtrudniejsza sytuacja dotyczy jednak szkoły w Mikłusach, gdzie jeszcze w roku szkolnym 2024/2025 uczyło się 72 dzieci, a już rok później liczba ta spadła do 60. Prognozy na kolejne lata są równie niepokojące. W perspektywie kilku lat liczba uczniów szkoły podstawowej ma oscylować wokół 40, a po 2029 roku może spaść poniżej tego poziomu. Już dziś zdarzają się klasy liczące jednego ucznia.
Przyczyną jest niż demograficzny oraz migracja młodych rodzin z mniejszych miejscowości. Analiza ewidencji ludności pokazuje, że znaczna część dzieci formalnie zameldowanych w obwodzie szkoły w rzeczywistości uczy się w innych placówkach - zarówno na terenie gminy, jak i poza nią. W niektórych rocznikach do szkoły w Mikłusach trafia zaledwie około 70 procent dzieci ujętych w rejestrach.
Problemem stają się również koszty. W 2025 roku roczne utrzymanie jednego ucznia w Mikłusach wyniosło ponad 28,5 tys. zł. Dla porównania w zespole szkolno-przedszkolnym w Trzebieszowie Drugim było to około 17,5 tys. zł, a średnia dla całej gminy przekraczała nieznacznie 20 tys. zł. Subwencja państwowa pokrywa tylko część tych wydatków, resztę musi dopłacać samorząd.
Władze gminy podkreślają, że przy tak małej liczbie uczniów nie ma realnych możliwości dalszego rozwoju placówki ani zapewnienia nowoczesnej oferty edukacyjnej. To z kolei powoduje kolejne przenosiny dzieci do większych szkół.
Debata nad przyszłością szkoły w Mikłusach podczas sesji Rada Gminy Trzebieszów szybko przerodziła się w jedną z najbardziej emocjonalnych dyskusji. Głos zabrali rodzice, nauczyciele, samorządowcy i przedstawiciele władz gminy, pokazując jak głęboko sprawa dotyka lokalnej społeczności.
Jako pierwsza wystąpiła Marlena Chromińska, przewodnicząca rady rodziców. Już na wstępie podkreśliła, że sprzeciw wobec likwidacji szkoły nie jest wyrazem emocjonalnej reakcji ani braku zrozumienia sytuacji finansowej samorządu.
- Rozumiemy wyzwania, przed jakimi stoi gmina. Ale likwidacja szkoły jest rozwiązaniem ostatecznym. Może najłatwiejszym, ale najbardziej dotkliwym i długofalowo szkodliwym dla naszych dzieci - mówiła.
Jak zaznaczała, szkoła w Mikłusach to nie tylko budynek i pozycja w budżecie.
-To centrum lokalnego życia całej społeczności. To bezpieczna przestrzeń w znanym środowisku. Dzieci chodzą tu od lat i czują się tu u siebie. Ogromną wartością jest kameralny charakter szkoły. Małe klasy pozwalają na indywidualne podejście, szczególnie do dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi.
Przewodnicząca rady rodziców przypominała też o bogatej ofercie zajęć dodatkowych.
- Mamy karate, robotykę, tańce, akrobatykę, zajęcia plastyczne, kółko sportowe i muzyczne - indywidualną naukę gry na gitarze i keyboardzie. To nie jest szkoła, w której nic się nie dzieje. Dzieci są tu zaopiekowane przez wiele godzin, a rodzice mogą spokojnie pracować.
W jej ocenie przeniesienie uczniów do Trzebieszowa przyniosłoby skutki odwrotne od zamierzonych.
- Codzienne dojazdy zmęczą dzieci. Zabraknie czasu na odpoczynek, naukę, zabawę i rozwijanie pasji. Będą przemęczone, przeciążone i zniechęcone do nauki. My, jako rodzice, współpracujemy z nauczycielami, by szkoła była bezpieczna i na wysokim poziomie. Prosimy o ponowne, rzetelne rozpatrzenie sprawy - nie tylko przez pryzmat liczb, ale przede wszystkim dobra dzieci.
Zwróciła także uwagę, że rodzice z Jakusz są gotowi, by posyłać swoje dzieci do szkoły w Mikłusach - dojazd byłby krótszy i szybszy niż do Trzebieszowa.
Głos zabrała również nauczycielka szkoły Bożena Matusiak, zdecydowanie odpierając zarzuty o brak rozwoju uczniów w małej placówce.
- Nie mówcie nam, że szkoła nie spełnia oczekiwań i nie daje dzieciom szans rozwoju. To nieprawda. Pomimo że jesteśmy małą szkołą, po wygraniu jednego z konkursów jeździłam z uczniami do Pałacu Prezydenckiego. Było więcej prestiżowych nagród. Dzięki jednej z nich nasze dzieci pojechały nawet do Paryża.
KTO, GDZIE I KIEDY BĘDZIE RODZIŁ DZIECI
W obronie szkoły stanął także radny powiatowy Lucjan Szekalis, który nazwał sprawę wyjątkowo delikatną i wymagającą dialogu.
- Nasuwają się pytania: dlaczego władze gminy robią wszystko, żeby szkołę zlikwidować? A dlaczego nie robią nic, żeby ją uratować? Najlepszą odpowiedzią byłoby odrzucenie uchwały o zamiarze likwidacji - apelował.
Zwracał też uwagę na skutki komunikacyjne decyzji.
- Jeśli spojrzymy na mapę, północ gminy zostanie bez szkoły. Najkrótsza trasa do Trzebieszowa to 12 kilometrów, ale dzieci będą jeździć przez Jakusze i Kurów - to nawet 18 kilometrów. To ogromna odległość dla małych dzieci. Czy radni chcieliby spędzać kilka godzin dziennie w autobusie? Czekać na przystankach w upał, deszcz i mróz? Czy zdajecie sobie sprawę, na jakie niewygody skazujecie dzieci?
Na te zarzuty odpowiedział wójt gminy Andrzej Hryciuk, stanowczo odrzucając sugestie o narzucaniu decyzji radzie.
- Pan Lucjan przedstawił mnie jak dyktatora, który tupnie nogą i rada głosuje. A prawda jest taka, że w tej radzie nie ma koalicji ani opozycji i gwarantuję, że nie będzie podziałów.
Wójt podkreślał, że kluczowym problemem jest demografia.
- To główny powód zmian w sieci szkół. W tym roku na terenie gminy urodziło się 51 dzieci. W poprzednich latach było 80, 90, a nawet ponad 100. To spadek o połowę. My nie widzimy żadnego „odbicia”. Jeśli ktoś je widzi, to niech pokaże - kto, gdzie i kiedy będzie rodził te dzieci.
Po kilkugodzinnej debacie doszło do głosowania. Dziesięciu radnych opowiedziało się za zamiarem likwidacji szkoły w Mikłusach, trzech było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu.
NOWY ETAP I DOJAZDY
Jeśli procedura likwidacyjna dojdzie do końca, Szkoła Podstawowa w Mikłusach zakończy działalność 31 sierpnia.
Od 1 września wszystkie dzieci ze szkoły w Mikłusach będą uczyć się w Zespole Szkolno-Przedszkolny w Trzebieszowie Drugim. Tam trafią zarówno uczniowie klas I -VIII, jak i przedszkolaki. Gmina zapewni bezpłatny dowóz autobusami oraz opiekę w czasie przejazdu i w świetlicy szkolnej.
Według władz gminy klasy w Trzebieszowie Drugim mają liczyć średnio około 24–25 uczniów, więc nie powinny być przepełnione. Zniknie też nauka w klasach łączonych, co ma ułatwić dzieciom pracę i poprawić warunki nauki.
Zmiany obejmą też nauczycieli. Część z nich przejdzie na emeryturę, część już pracuje w innych szkołach w gminie. Pozostali mają otrzymać propozycje pracy w innych placówkach na terenie gminy. Pracownicy obsługi w większości znajdą zatrudnienie w Trzebieszowie Drugim.
Formalnie obecna uchwała oznacza tylko zamiar likwidacji szkoły. Ostateczna decyzja ma zapaść w kolejnym głosowaniu po uzyskaniu opinii kuratora oświaty i po zakończeniu procedur. Jedno jest pewne - dla mieszkańców to nie jest zwykła administracyjna zmiana. To koniec szkoły, która przez lata była sercem wsi. A dla wielu dzieci początek codziennych, długich dojazdów i zupełnie nowego etapu życia szkolnego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Współczuję społeczności. Szkola to centrum życia społecznego. Ale skoro takie decyzje rady, pod rozwagę daję wysłanie dzieci do Krzeska. Szkoła sporo mniejsza od molochów w Trzebieszowie czy Zbuczynie, więc dzieci bardziej zaopiekowane. Macie nie 12 km a 6. Nieźle tam uczą, a zajęć dodatkowych, wyjazdów na basen itd naprawdę dużo.
Szkoła w Mikłusach to miejsce, w którym tradycja spotyka się z nowoczesnym podejściem do edukacji. Położona w spokojnej, zielonej okolicy, tworzy bezpieczne i przyjazne środowisko sprzyjające nauce oraz wszechstronnemu rozwojowi uczniów. Placówka stawia na wysoki poziom kształcenia, indywidualne podejście do każdego dziecka oraz budowanie atmosfery wzajemnego szacunku i współpracy. Doświadczona kadra pedagogiczna z zaangażowaniem wspiera uczniów w odkrywaniu ich talentów i rozwijaniu pasji – zarówno naukowych, jak i artystycznych czy sportowych. Szkoła w Mikłusach aktywnie uczestniczy w życiu lokalnej społeczności, organizując wydarzenia integracyjne, uroczystości szkolne oraz projekty edukacyjne. Dzięki temu uczniowie nie tylko zdobywają wiedzę, ale także uczą się odpowiedzialności, współpracy i otwartości na innych. To miejsce, w którym każdy uczeń może czuć się ważny, zauważony i doceniony – a zdobyte tu doświadczenia i przyjaźnie pozostają na całe życie. Szkoda tylko, że władze gminy tego nie widzą.
A może niech rodzice, mieszkańcy założą stowarzyszenie czy inną organizację i przejmą szkołę jak to jest we wspomnianej gminie Zbuczyn szkoły w Kosnach ,Borkach Wyrkach i Ługach Wielkich miały być zlikwidowane a mają się dobrze
Rodzice dzieci z tej szkoły płacą podatki do Gminy tak samo jak rodzice dzieci z innych szkół. Więc,z całym szacunkiem do pomysłu, nie było by to sprawiedliwe społecznie żeby musieli sami płacić za funkcjonowanie szkoły, kiedy innym za szkołe płaci Gmina. Zapraszam pomysłodawcę do sfinansowania tego pomysłu wówczas rodzice zapewne z ochotą założą stowarzyszenie i przejmą szkole.
A może niech rodzice, mieszkańcy założą stowarzyszenie czy inną organizację i przejmą szkołę jak to jest we wspomnianej gminie Zbuczyn szkoły w Kosnach ,Borkach Wyrkach i Ługach Wielkich miały być zlikwidowane a mają się dobrze
A może gmina niech nie dziaduje, bo stać ją na utrzymanie szkoły. Bo miło funkcjonowania szkoły w mikusach i w jakuszach dała radę zrobić masę inwestycji i spłacić przy tym kredyt
I bardzo dobrze, że szkoła do zamknięcia, czas najwyższy. Miałam wątpliwą przyjemność chodzić do tej szkoły dobrych kilka lat temu. Chwalenie się poziomem i wynikami konkursów chyba nie jest tu na miejscu. Pamiętam jak po przejściu do gimnazjum w Trzebieszowie odstawaliśmy poziomem od dzieci z innych szkół. A konkursy to wygrywaliśmy tylko te plastyczne, gdy nauczycielka pomagała nam robić prace. I to faworyzowanie nauczycielskich dzieci....
Widzę że gmina zrobiła się mocno aktywna pod artykułem. Możecie sobie trollować ludzie i tak widzę swoje
Rozumiem, że można mieć swoje doświadczenia i wspomnienia związane z tą szkołą, ale nie zgadzam się z takim uogólnianiem. Ja nie jestem dzieckiem żadnego nauczyciela, a mimo to wielokrotnie wygrywałam konkursy – nie tylko plastyczne – i miałam możliwość wyjazdów na wycieczki z dofinansowaniem. Nikt mnie nie faworyzował, wszystko zależało od zaangażowania i chęci do pracy. Łatwo jest powiedzieć, że ktoś był uprzywilejowany, ale prawda jest taka, że jeśli dziecko chce się uczyć i rozwijać, to w każdej szkole może osiągać dobre wyniki. Same komentarze o „faworyzowaniu” niczego nie zmieniają. Najwięcej zależy od nastawienia i pracy ucznia.
To jest kompletny żart dlaczego nie skasują urzędu i nie przeniosą do łukowa lub zbuczyna przecież utrzymanie budynku pracowników opłaty to też koszty z tym że tu są dorosłe osoby którym wszystko jedno gdzie by pracowały a tu jest mowa o małych dzieciach dlaczego gminny żłobek robią w Trzebieszowie a nie mogą w mikłusach przecież to też część gminy nie tylko Trzebieszów się liczy ale chyba cała gmina
A poza tym dlaczego Trzebieszów nie może dowozić swoich dzieci do mikłus ta sama droga
Hmmm.. jest takie powiedzenie-jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze zapewne.. należało by się zastanowić czy czasem może nie jest tak, że likwidacja szkoły w Miklusach w obliczu nowego prawa spowoduje, że wszelkie działki w okolicznych miejscowościach stracą możliwość zabudowy mieszkalnej (można budować domy jedynie na działkach w odległości nie wiekszej niż 3km od istniejącej szkoły). Gmina Trzebieszów nie ma na tą chwilę planu zagospodarowania przestrzennego, dopiero jest w opracowaniu. Likwidacja szkoły umożliwiła by, jak już tak sobie gdybamy, stworzenie w okolicznych do Miklus miejscowościach strefy ekonomicznej-przemyslowej. Zastanawiam się czy okoliczny przedsiębiorca zakład mięsny nie skorzystałby chętnie z możliwości budowy chociażby kurników obok posesji już zamieszkanych np. w Zembrach.. gdyby tereny kolonii objęła strefa przemysłowa to kurniki mogły by stanąć obok domów mieszkalnych. Wystarczyły by jakieś filtry i można by bezkarnie utrudniać życie okolicznym mieszkańcom placac podatki do Gminy.. A że wszystkie okoliczne dzialki stracily by znacznie na swojej wartosci, a mieszkańcy zapewne stracili by tez na zdrowiu, to kogo to obchodzi? Czy taki scenariusz może mieć miejsce w tej sytuacji? Czy jest to teoria spiskowa czy realne plany Gminy i okolicznego zakładu? Argument braku pieniędzy jakim posługuje się Gmina wydaje się mało wiarygodny w obliczu jednoczesnie budowanej hali sportowej w Trzebieszowie -za grube miliony. To jak to jest Panie Wójcie? Na szkołę dla dobra dzieci pieniedzy nie ma, a na zbędną halę są? Myslacym pod rozwagę poddaję..
Jako absolwent tej szkoły nie potrafię przejść obojętnie wobec planów jej zamknięcia. To miejsce to coś znacznie więcej niż mury i sale lekcyjne – to przestrzeń, w której rodziły się marzenia, kształtowały charaktery i budowały fundamenty naszej dorosłości. Dla wielu z nas była drugim domem, bezpieczną przystanią, w której spotkaliśmy nauczycieli z powołania i przyjaciół na całe życie. Zamykanie szkoły to nie tylko administracyjna decyzja – to zamykanie historii setek uczniów, ich wspomnień i przyszłych szans kolejnych pokoleń. To odebranie lokalnej społeczności miejsca, które od lat jednoczy, wychowuje i daje nadzieję. Zwracam się z ogromną prośbą o ponowne, głębokie rozważenie tej decyzji. Jako absolwent wiem, jak wielką wartość ma ta szkoła. Wierzę, że w oświacie najważniejszy powinien być człowiek – dziecko, jego rozwój, poczucie bezpieczeństwa i dostęp do edukacji blisko domu. Proszę, aby serce i odpowiedzialność za przyszłość młodych ludzi były ważniejsze niż chłodna kalkulacja. Ta szkoła zasługuje na szansę.
Jako absolwent tej szkoły nie potrafię przejść obojętnie wobec planów jej zamknięcia. To miejsce to coś znacznie więcej niż mury i sale lekcyjne – to przestrzeń, w której rodziły się marzenia, kształtowały charaktery i budowały fundamenty naszej dorosłości. Dla wielu z nas była drugim domem, bezpieczną przystanią, w której spotkaliśmy nauczycieli z powołania i przyjaciół na całe życie. Zamykanie szkoły to nie tylko administracyjna decyzja – to zamykanie historii setek uczniów, ich wspomnień i przyszłych szans kolejnych pokoleń. To odebranie lokalnej społeczności miejsca, które od lat jednoczy, wychowuje i daje nadzieję. Zwracam się z ogromną prośbą o ponowne, głębokie rozważenie tej decyzji. Jako absolwent wiem, jak wielką wartość ma ta szkoła. Wierzę, że w oświacie najważniejszy powinien być człowiek – dziecko, jego rozwój, poczucie bezpieczeństwa i dostęp do edukacji blisko domu. Proszę, aby serce i odpowiedzialność za przyszłość młodych ludzi były ważniejsze niż chłodna kalkulacja. Ta szkoła zasługuje na szansę.
Zamknięcie tej szkoły zamknie na pewno pewien etap w życiu teraz już dorosłych ludzi którzy są absolwentami tej placówki. Najwidoczniej osoba odpowiedzialna,która tak bardzo chcę ją zamknąć ma niezłe ukladziki. Podobno ma być tam budynek dla uchodźców. Obstawiam że sporo pieniążków dostanie za to że to zorganizuje. Nie zwracając uwagi na dobro dzieci z okolic,które tam chodzą. Niestety,myślę że skoro tak postanowił to i tak szkoły się nie uratuje. A szkoda bo to kawał historii ludzi którzy tam chodzili.
W szkole w Miklusach zdobyłam wiedzę na wystarczającym poziomie, by dobrze radzić sobie w liceum i na studiach. Wycieczki, kolonie i ogólnopolskie konkursy pozostawiły po sobie wiele cennych wspomnień i doświadczeń. Nie rozumiem, dlaczego miejsce, które dla wielu z nas było ważną częścią życia, mogłoby zostać zamknięte.
Jako mieszkaniec naszej miejscowości stanowczo sprzeciwiam się zamknięciu szkoły. Szkoła to nie tylko budynek, ale serce naszej społeczności – miejsce, w którym wychowały się całe pokolenia, gdzie dzieci mają blisko, bezpiecznie i w znanym sobie środowisku. Likwidacja szkoły to nie tylko problem dla uczniów, którzy będą musieli dojeżdżać do innych miejscowości, ale też ogromna strata dla całej wsi. Z czasem prowadzi to do jej stopniowego wyludniania i zaniku życia społecznego. Zamiast zamykać szkołę, powinniśmy wspólnie szukać rozwiązań, które pozwolą ją utrzymać i rozwijać. To inwestycja w nasze dzieci i przyszłość naszej miejscowości.
Jako absolwentka tej szkoły stanowczo sprzeciwiam się jej zamknięciu. Nie zgadzam się na to, aby miejsce, które przez lata kształciło kolejne pokolenia młodych ludzi, zostało po prostu wykreślone z mapy naszej społeczności. Ta szkoła to nie jest tylko budynek w budżecie do zamknięcia. To konkretni ludzie, historie, sukcesy, relacje i wartości, które trudno przeliczyć na liczby. To tutaj wielu z nas otrzymało solidne podstawy do dalszej edukacji i życia zawodowego. To tutaj nauczyciele wkładali serce w swoją pracę, a uczniowie mieli szansę rozwijać swoje talenty i marzenia. Zamknięcie szkoły byłoby ciosem nie tylko dla obecnych uczniów, ale także dla całej lokalnej społeczności. To decyzja, której skutki będą odczuwalne przez lata. Zamiast likwidacji oczekuję realnej rozmowy, szukania rozwiązań i wzięcia odpowiedzialności za przyszłość młodych ludzi. Nie możemy pozwolić, by wieloletni dorobek tej szkoły został zaprzepaszczony. Jako absolwentka mówię jasno: jestem przeciw jej zamknięciu i będę bronić jej istnienia.
Może warto, aby dziennikarze przygotowujący takie artykuły wykazywali się większą dociekliwością i rzetelnością w zapoznawaniu się z tematem, zanim postawią jednoznaczne tezy dotyczące przyczyn spadku liczby uczniów w szkole. Przeniesienie dziecka do innej placówki oraz jego wieloletnie, codzienne dowożenie – bez jakichkolwiek szans na zorganizowany transport – z pewnością nie jest decyzją podejmowaną ani z wygody, ani pod wpływem chwilowego kaprysu. Trudno zakładać, że tak duża grupa rodziców wybiera tak wymagające rozwiązanie bez poważnych powodów. Dlatego zamiast budować uproszczoną narrację, warto najpierw zadać pytania i dokładniej przyjrzeć się motywacjom rodziców oraz rzeczywistym przyczynom podejmowanych przez nich decyzji.
Moim zdaniem dobrze, że chcą zamknąć , aby utrzymanie szkoły miało sens to trzeba by zmienić kadrę z niekompetentnym dyrektorem na czele. Ta kadra pamieta komunę, a jak jest tak wspaniale to czemu z zamykanych Jakusz nikt nie chce tu dzieci posyłać? Szkoła potencjał ma ogromny jednak jak to się mówi ryba psuje się od głowy i z tym zarządzaniem nie spodziewam się spektakularnych wyników, a nie ważne jest ile dzieci mają zajęć dodatkowych i ile konkursów plastycznych wygrają tylko to z jaką wiedzą idą do kolejnych szkół , gimnazja jeszcze te dzieci ratowały ale teraz to nie ma ratunku i z potężnymi brakami idą do szkoły średniej dopiero wtedy dostrzegając jak bardzo są w tyle w porównaniu z innymi rówieśnikami .
Współczuję społeczności. Szkola to centrum życia społecznego. Ale skoro takie decyzje rady, pod rozwagę daję wysłanie dzieci do Krzeska. Szkoła sporo mniejsza od molochów w Trzebieszowie czy Zbuczynie, więc dzieci bardziej zaopiekowane. Macie nie 12 km a 6. Nieźle tam uczą, a zajęć dodatkowych, wyjazdów na basen itd naprawdę dużo.
Szkoła w Mikłusach to miejsce, w którym tradycja spotyka się z nowoczesnym podejściem do edukacji. Położona w spokojnej, zielonej okolicy, tworzy bezpieczne i przyjazne środowisko sprzyjające nauce oraz wszechstronnemu rozwojowi uczniów. Placówka stawia na wysoki poziom kształcenia, indywidualne podejście do każdego dziecka oraz budowanie atmosfery wzajemnego szacunku i współpracy. Doświadczona kadra pedagogiczna z zaangażowaniem wspiera uczniów w odkrywaniu ich talentów i rozwijaniu pasji – zarówno naukowych, jak i artystycznych czy sportowych. Szkoła w Mikłusach aktywnie uczestniczy w życiu lokalnej społeczności, organizując wydarzenia integracyjne, uroczystości szkolne oraz projekty edukacyjne. Dzięki temu uczniowie nie tylko zdobywają wiedzę, ale także uczą się odpowiedzialności, współpracy i otwartości na innych. To miejsce, w którym każdy uczeń może czuć się ważny, zauważony i doceniony – a zdobyte tu doświadczenia i przyjaźnie pozostają na całe życie. Szkoda tylko, że władze gminy tego nie widzą.
A może niech rodzice, mieszkańcy założą stowarzyszenie czy inną organizację i przejmą szkołę jak to jest we wspomnianej gminie Zbuczyn szkoły w Kosnach ,Borkach Wyrkach i Ługach Wielkich miały być zlikwidowane a mają się dobrze