Reklama

Dziecko gminy…

„Kiedy się zejdą raz i drugi, kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością... Wtedy się męczą przez czas długi. I łapią i łapią trochę szczęścia...”

Im się do tej pory nie udało nic z życia dobrego nawet uszczknąć. Szczęście pozostało odległym marzeniem. Bo był alkohol, były narkotyki. Matka wyrzuciła ją z domu. Młodej dziewczynie ciężko się pozbierać. Ale nam, porządnym obywatelom, bardzo łatwo to ocenić, łatwo napiętnować. Wyrazić oburzenie. Matka zostawiła swoje dziecko. Porzuciła je na pastwę losu. To prosty, suchy fakt, który bulwersuje, który oceniany jest beznamiętnie. Bo po co wnikać w pogmatwane losy ludzi? Kto tak naprawdę wie, co teraz przeżywają? Ona – gdzieś w Polsce. On – w areszcie śledczym w Białołęce. A ich siedmiomiesięczny synek w Domu Małego Dziecka w Siedlcach. Ojciec trzymał chłopca na rękach, kiedy oddawał go wychowawcom.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama