Reklama

Eksperymentalny Sygnał Dobra

Czy Wy też zauważyliście, że ludzie wokół nas są bardziej życzliwi. I bezinteresowni.

Jeżeli czytaliście "Jeżycjadę" Małgorzaty Musierowicz, a konkretnie 3. jej tom, "Kwiat kalafiora", pamiętacie zapewne grupę ESD.

Najkrócej pisząc: młodzi poznaniacy założyli towarzystwo dyskusyjne, mające badać wpływ uśmiechu (sygnału dobra) na innych ludzi. Grupę, wywołującą i wyłapującą pozytywne sygnały, "wysyłane" bezinteresownie nieznajomym, nazwali ESD - Eksperymentalny Sygnał Dobra. O tym, że wcale nie było im łatwo, najlepiej świadczy to, iż "życzliwa" sąsiadka, pani Szczepańska, zamiast ESD usłyszała LSD i... był to początek nowych kłopotów najbardziej znanej poznańskiej rodziny (mniejsza o to, że fikcyjnej), Borejków.

Reklama

W ostatnim czasie doświadczyłam tyle dobra od nieznajomych ludzi, że aż postanowiłam o tym napisać. Nie dlatego bynajmniej, że jestem chwalidupa. Po prostu uważam, że dobrymi informacjami warto się dzielić. Tym bardziej, że fala dobra, która do mnie przypłynęła, miała swój początek grubo przed adwentem.

Oto trzy - najbardziej ujmujące - Eksperymentalne Sygnały Dobra, jakie nieznani mi ludzie bezinteresownie wysłali w moim kierunku. Gdy zaczęłam o nich opowiadać znajomym, okazało się, że oni też coś ostatnio zgubili, przeoczyli lub o czymś zapomnieli i... spotkali uczciwych ludzi, którzy im te zguby oddali, podpowiedzieli, co i jak być powinno i przypomnieli, co trzeba.

Reklama

Zaczęła się 1 listopada. Dojeżdżaliśmy już do Pratulina, gdy zadzwonił do męża mężczyzna, który, jadąc samochodem, zauważył na drodze mój portfel (pełen dokumentów). Zatrzymał się, wziął portmonetkę, w której nie było zbyt wielu monetek. Otworzył, odczytał adres i przywiózł zgubę właścicielce pod sam dom. Niestety, nie zastał nas, a sąsiedzi, do których zadomofonował, raczej nie czytali "Kwiatu kalafiora". Uczciwy znalazca przejrzał więc dokumenty. Znalazł na jednej z karteczek numer telefonu do męża. Zadzwonił. Gdy wróciliśmy do Siedlec, czekał już na nas na stacji benzynowej z portfelem i z małżonką.

Nie chciał się przedstawić. Nie wziął "znaleźnego". Odjechał, zadowolony z naszego: "dziękuję". Jakim cudem zauważył niepozorny portfel na drodze? Widział, jak coś spada z dachu samochodu, który przed nim jechał? Wiem tylko tyle, że w amoku cmentarnych zakupów położyłam portfel na dachu auta i... zadowolona wsiadłam do samochodu.

Reklama

***

Młody człowiek zatrzymał się, widząc, że próbuję pchać moje leciwe, niewielkie auto. Zaproponował, że przepnie foteliki do swojego samochodu i odwiezie mnie z dziećmi do domu. A krnąbrne auto, które zastrajkowało na samym środku skrzyżowania - odholuje.

***

Miła pani, wspomagana tabletem, błyskawicznie sprawdziła, które z interesujących mnie książek są aktualnie w EMPiKu-, a których nie uda mi się nigdzie znaleźć, bo nakład został wyczerpany.

Ponieważ Święta były tuż-tuż, a Święty Mikołaj wciąż nie miał dla mnie prezentu, zaczęłam wodzić wzrokiem po półkach z książkami biograficznymi. Miła pani towarzyszyła mi w poszukiwaniu jednej z nich. Ponieważ czas leciał, a myśmy stały i... szukały, zaproponowała nieśmiało, że może po Świętach na spokojnie wznowimy poszukiwania. Widząc determinację w moich oczach (tablet miłej pani podpowiedział nam, że w Tym EMPiK-u są aż 2 egzemplarze interesującej mnie książki), "wzięła się i zawzięła" i... znalazła to, czego szukałyśmy.

Reklama

Gdy zobaczyła, że zmierzam w kierunku kas, przy których ogonkowały już rzesze moli książkowych, zaproponowała: jeśli pani chce, to może pani u mnie zapłacić. Zapłaciłam. Pani wydrukowała paragon, skomplementowała oprawkę moich okularów i rzuciła na odchodne: proszę pilnować paragonu. Jeśli prezent będzie nietrafiony, może Pani w ciągu 30 dni zwrócić te książki.

Moje oczy zrobiły się momentalnie większe od 5-złotówek. Nie dość, że sama sobie jestem Mikołajem w tym roku. Nie dość, że szukałam wymarzonej książki z uporem niemal maniakalnym. Nie dość, że zostałam tak miło obsłużona, to jeszcze miałabym przez Święta delikatnie przeczytać prezenty, a potem zwrócić je lub wymienić na inny model?

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama