- Było tak źle, że już gorzej być nie mogło. Poszliśmy na głęboką wodę, bo nie mieliśmy innego wyjścia – opowiada Teresa Sopyła, przewodnicząca Zarządu Wspólnoty Mieszkaniowej Stadionowa 6 w Węgrowie. Wspólnota w komunalnym bloku zawiązała się cztery lata temu. Od tego czasu na inwestycje wydała 200 tys. zł. Choć większość mieszkańców bloku to emeryci - nikt nie protestował.
Kiedy Teresa Sopyła w „Tygodniku Siedleckim” przeczytała o kłopotach sąsiadów ze Stadionowej 2, domagających się od miasta inwestycji w ich bloku, przeżyła coś w rodzaju dejà vu. Przez lata blok przy Stadionowej 6 miał identyczne problemy. - My zazdrościliśmy sąsiadom ze Stadionowej 2. W stosunku do tego, co my mieliśmy, to u nich był luksus. U nich zawsze coś się robiło, mało to mało, ale zawsze coś. A u nas nic! Raz na 33 lata pomazali ściany. Mówię: pomazali, bo porządnym malowaniem tego nie można było nazwać – opowiada.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!