„Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu,/ Wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi (… )” Przypominają mi się „Stepy Akermańskie”, bo okoliczności przyrody są wypisz wymaluj, jak z sonetu Mickiewicza. Z ostatnimi zabudowaniami Gołębiówki (gm. Kałuszyn) wjeżdżamy na niekoszoną łąkę. Samochód powolutku brnie przez morze wiosennych traw i kwiatów. Mam wrażenie, że lada chwila zapadnie się w szeroką, grząską zieleń.
Czy was to interesuje? Zaczęło się od telefonu do redakcji. – Pod wsią Gołębiówka są ciekawe kurhany. Mieszkańcy opowiadają o znajdowanych tam garnkach. Czy was to interesuje? – pytał pan Krzysztof Serwatka. Czy nas to interesuje? Ależ oczywiście! Poczułem się jak Indiana Jones, zaproszony do nowej przygody. Ale cóż - archeologiem nie jestem i kupy gruzu od kurhanu odróżnić nie potrafię. Do tego potrzeba fachowca. Szczęśliwie, znaleziskiem spod Gołębiówki zainteresowała się Agnieszka Martyniuk-Drobysz, archeolog z siedleckiej Służby Ochrony Zabytków.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!