Spółdzielczy Klub Kultury „Mansarda” przy ul. Kiepury 2 już od przeszło ośmiu lat jest m.in. siedzibą Siedleckiej Grupy Literackiej „Witraż”. Poeci z poddasza, bo tak w nawiązaniu do miejsca spotkań przyjęło się ich nazwać, spotykają się tam dwa razy w tygodniu. Jednak to , co zastali w „Mansardzie” w miniony czwartek, przeszło ich najśmielsze oczekiwania.
„ Cała podłoga była pokryta grubą warstwą kolorowego confetti. Roznosiło się ono po całej klatce schodowej. Sufit, ściany, okna, sprzęty oklejone czymś, co w pierwotnym zamiarze miało chyba przypominać serpentyny. Stoliki bezładnie porozrzucane. W powietrzu unosił się zapach zepsutych, gnijących jabłek. Zastanawialiśmy się, czy przez Klub przeszedł huragan, czy odbywał się w nim bal karnawałowy dla stu osób. W takich warunkach po prostu nie dało się pracować”- mówi Ania, członkini „Witraża” od prawie 3 lat.
Jak się okazało, od ponad półtora roku „Mansarda” stanowi kość niezgody pomiędzy członkami „Witraża”, a „kierownikiem klubu”, czyli Panią Krystyną Niedziółką, która podobnie jak Pan Krzysztof Tomaszewski-animator grupy, jest pracownikiem Siedleckiej Spółdzielni Mieszkaniowej.
Pan Tomaszewski, przyznaje, że dewastacja Klubu z jaką miał do czynienia „Witraż” w czwartek nie jest odosobnionym przypadkiem. Ostatnimi czasy zdarzały się różne przykre incydenty, choć nie tak spektakularne jak ten. Codziennością było wynoszenie na korytarz lub klatkę schodową sprzętów należących do „Witraża” m.in. lodówki, archiwów książkowych i dokumentalnych, elementów dekoracji. „Zdarzyło się, że pod naszą nieobecność w Klubie zostały wymienione wszystkie zamki. Spory toczyły się dosłownie o wszystko: o godziny spotkań, plan działania klubu, wystrój lokalu.”
W pierwszym półroczu 2012 roku „Witraż” był zmuszony zabezpieczyć książki, archiwa, dokumenty, sprzęt do zajęć. Wszystko to zostało zabrane z „Mansardy”, by nie przeszkadzało „pani kierownik”. Czwartkowy „karnawał śmieciowy” pokazał jednak, że ustępstwa nie pomogły.
W celu zażegnania sporu i ustalenia obopólnie korzystnych zasad współdziałania, młodzież z Witraża odbyła spotkanie z Pełnomocnikiem Zarządu odpowiadającym w SSM m.in. za działalność klubów kultury. Za witrażystami wstawiły się współpracujące z „Witrażem” nauczycielki. Wstawiła się także Pani Jadwiga Skup, członkini samorządowej komisji ds. kultury. Niestety, na spotkaniu nie zapadły żadne wiążące decyzje. Problemy z „Mansardą” Pan Pełnomocnik uznał za wynik konfliktów interpersonalnych oraz… „nowej koncepcji artystycznej pani kierownik”.
Czy nowy, awangardowy design klubu to jedynie zapowiedź równie nowatorskiego, innowacyjnego planu działań kulturalnych spółdzielni na przyszły rok ?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!