Dzień jak co dzień. Wszyscy siedzą na swojej ukochanej ławeczce przed sklepem i zasysają poranną porcję „Mamrota Podlaskiego”. Właśnie zrobili zrzutkę na kolejną flaszkę. Jedyne 4,5 złotego. Pietrek popija ukontentowany i pozdrawia przechodzącego wójta. Japycz z Solejukiem kłaniają się „panu władzy”. Ten odwzajemnia się skinieniem głowy.
Można powiedzieć, że to sielski obrazek. Tyle tylko że jest on całkowitą fikcją literacką, a właściwie filmową i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. W telewizyjnym serialu „Ranczo” stróże prawa są nad wyraz liberalni. Normalnie policja dawno by skasowała wszystkich smakoszy i ukarała ich wysoką grzywną. Jak wynika z informacji, które otrzymujemy „z terenu”, stróże prawa przejawiają w tym względzie wyjątkową aktywność. A tu upał, piwko wypić się chce. Wiadomo, że w domu, przy gderającej małżonce, to już nie ten smak... I trwają podchody, zabawa w kotka i myszkę – kto kogo? Ty za piwko, a ciebie dzielnicowy za łachy... I ludzie się skarżą na nadgorliwość władzy. - Wraca człowiek z pola i chce przepłukać gardło piwem – mówi pan Andrzej z Suchożebr. – A nasi policjanci tylko na to czekają. Łapią i karzą grzywną jak jakiegoś złodzieja. Bo wtedy łatwo wykazać się skutecznością. Tylko ludziom nie zależy chyba na takiej nadgorliwości. Niech się policjanci zajmą łobuzami, których nie brakuje. Jak ktoś rozrabia, to i pałą powinien dostać. Ale jak na ławeczce przy sklepie wypije piwo i pójdzie do domu, to niech mu dadzą spokój. Od mieszkańca gminy Suchożebry otrzymaliśmy informację, że policja nakazała zlikwidowanie ławeczek przed sklepami – ponoć po to, aby walczyć z alkoholizmem…
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!