Bardzo ciekawego wywiadu ukraińskiemu portalowi “Terminowa” udzielił Krzysztof Chaberski - siedlecki radny, historyk, wicedyrektor Muzeum Regionalnego w Siedlcach.
Materiał zrealizowany został z okazji ukraińskiego święta niepodległości. Krzysztof Chaberski opowiedział m.in. o pomocy, jaką uciekający przed rosyjskim agresorem uchodźcy, otrzymali w Polsce.
- My Polacy mocno kierujemy się emocjami i w chwilach próby, mimo różnic, potrafimy się łączyć. I tak właśnie stało się po napaści Rosji na Ukrainę. Zanim zareagowały władze naszego państwa, zwykli ludzie masowo ruszyli pomagać uchodźcom. Z otwartym sercem zapraszaliśmy ukraińskie rodziny do swoich domów. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy mogli postąpić inaczej. Tym bardziej, że olbrzymia większość z nas uważa, że nie tylko bronicie własnego kraju, ale walczycie także w naszym imieniu z nieobliczalną Rosją - mówił w wywiadzie siedlecki radny.
Odniósł się także do skomplikowanej historii polsko-ukraińskiej.
- Nasza historia jest trudna, ale niełatwe są dzieje każdego państwa i każdego narodu. Zawsze trafiają się ciemne karty, ale nie można nimi żyć w nieskończoność i rozdrapywać ran. (...) Z mojego punktu widzenia mogę powiedzieć, że Rzeczpospolita była silna, gdy udawało nam się współdziałać z Kozakami. Błędem dawnego mocarstwa polsko-litewskiego był brak odpowiedniego docenienia ukraińskiej ludności Rzeczpospolitej i nadania i m równych praw. Kto wie, gdyby było inaczej może dziś żylibyśmy w przyjaźni w jednym kraju.
Poruszony został również temat rzezi wołyńskiej.
- Dla was Szuchewycz i Bandera to narodowi bohaterzy, ale dla wielu Polaków to symbole ukraińskiego nacjonalizmu i straszliwej rzezi wołyńskiej – wymordowania przez ukraińskich nacjonalistów i chłopów blisko 100 tys. naszych rodaków na Wołyniu i we wschodniej Małopolsce. Rzeź wołyńska to dla nas wciąż bardzo bolesna rana (...) .
Zdaniem Krzysztofa Chaberskiego warto pamietać o wydarzeniach z przeszłości, ale nie należy prowadzić polityki „wypominania narodowych krzywd”.
- Na zrozumienie i wybaczenie potrzeba wielu lat i otwarcia się na obustronną argumentację. Wierzę, że te rany w końcu się zabliźnią, ale potrzebna jest wola obu stron. Pamiętajmy o zbrodniach sprzed kilkudziesięciu lat, bo pamiętać o nich oczywiście trzeba, nie zapominajmy jednak o gestach pojednania i wzajemnego wybaczania, bo logika wypominania narodowych krzywd, wytykania błędów do niczego dobrego nas nie zaprowadzi.
Cały wywiad przeczytacie tutaj.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!