Przetarg na toaletę unieważniono, bo najtańsza oferta została uznana za rażąco niską, a tym samym mało wiarygodną.
Budowa toalet publicznych w naszym kraju to historia sama w sobie. Bowiem zawsze ich brakowało. I od lat niewiele się w tej kwestii zmienia. A nawet gdy buduje się nowy szalet, bywają kłopoty. Ot, na przykład w Łukowie. Na skrzyżowaniu ulic Międzyrzeckiej i Staropijarskiej ma powstać nowe WC. I wiadomo, że powstanie, ale... później niż to planowano.
Powody opóźnienia są raczej niecodzienne. Okazało się bowiem, że zaproponowana przez wykonawcę cena została uznana za zbyt niską (sic!).
– Jeśli chodzi o budowę toalety publicznej wraz z infrastrukturą to pierwszy przetarg w tej sprawie został unieważniony – informował burmistrz Łukowa Piotr Płudowski. – Ogłosiliśmy w związku z tym drugi przetarg. I ten został rozstrzygnięty, a umowa z wykonawcą podpisana.
W tym miejscu warto coś wyjaśnić. Otóż do pierwszego przetargu, ogłoszonego w systemie zaprojektuj i wybuduj, zgłoszono najtańszą ofertę opiewającą na około 197 tysięcy zł. Z kolei najdroższa oferta wynosiła aż 732 tysiące zł. Komisja przetargowa porównała skrajne oferty i uznała, że najtańsza oferta jest rażąco niska. Zapewne dlatego uznano, że jest ona mało wiarygodna.

Rys. M. Andrzejewski
Gdy ogłoszony został drugi przetarg, okazało się, że znów zgłosiła się firma, która wcześniej zaproponowała najniższą cenę. Oczywiście także okazała się bezkonkurencyjna. Nie dość, że ponownie zaproponowała najmniejszą kwotę, to jeszcze zmniejszyła ją w po równaniu z pierwszym przetargiem! Oszacowała, że inwestycje może zrealizować za niespełna 195 tysięcy złotych.
Ta sytuacja zapewne zaskoczyła władze miasta. Musiały w drugim przetargu przyjąć najtańszą ofertę. Tym bardziej, że kolejna (co do wysokości oferty) firma, oszacowała koszty na 288 tysięcy złotych.
– Umowa przewiduje, że toaleta publiczna powstanie do 17 marca przyszłego roku – informuje bur mistrz. Mam jednak nadzieję, że te inwestycje uda się zrealizować jeszcze w tym roku.
W Łukowie udowadniają, że bardzo poważnie podchodzą do wydawania publicznych pieniędzy i bardzo dokładnie analizują wyniki przetargów. I, przynajmniej gdy jest to możliwe, nie zawsze cena ma decydujące znaczenie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Panie Redaktorze, polecam zapoznać się z zapisami Ustawy PZP. Zdziwienie powinno zniknąć ;)
Drogo zle, tanio zle...jak to prosto sie wydaje publiczne pieniadze..
Nasza władza to już chce tak po warszawsku. Kibel za bańkę trzeba zrobić bo taki skomplikowany.
Panie Redaktorze, polecam zapoznać się z zapisami Ustawy PZP. Zdziwienie powinno zniknąć ;)
Drogo zle, tanio zle...jak to prosto sie wydaje publiczne pieniadze..
Nasza władza to już chce tak po warszawsku. Kibel za bańkę trzeba zrobić bo taki skomplikowany.