Teren szkoły podstawowej, gimnazjum i przedszkola w Trąbkach nie należy do gminy Pilawa, ale do spółki „Przemysł Szklany w Polsce”. Gmina nie ma żadnych praw ani do gruntu, ani do budynków, mimo że rozbudowywała obiekty. Jak się teraz okazało, budowała nie na swojej działce, a zgodnie z prawem, czyj jest grunt, tego budynki.
Władze gminne już od kilku lat starają się uporządkować tę sytuację. Chcą wykupić hektarową działkę pod szkołą i cały obiekt. Wydaje się, że teraz sprawa jest na dobrej drodze... - Mamy poważny problem – przyznaje Albina Łubian, burmistrz miasta i gminy Pilawa. Nie da się tego ukryć, bo nie ma drugiej gminy, w której szkoła należałaby do spółki, a nie do gminy. Problem jest zresztą dużo większy, bo 40 hektarów terenu w Trąbkach należy właśnie do tej spółki. A znajdują się tam bloki, boisko, sklepy i huta szkła.
Jak w czeskim filmie
Władze gminy najbardziej martwi jednak szkoła. Zamieszanie powstało zaś z winy państwa. W 1835 roku Czech Ignacy Hordliczka wykupił grunty w Trąbkach i postawił tu hutę szkła. Obok powstało również osiedle dla pracowników. Huta zmieniała właścicieli. Po II wojnie światowej znalazła się w rękach spółki „Przemysł Szklany w Polsce”. I wtedy została znacjonalizowana - prawo własności odebrano spółce i przekazano je na rzecz państwa. Oczywiście nie stało się to dobrowolnie. Państwo zostało również właścicielem całego terenu, czyli 40 hektarów. Znajdował się na nim zarówno budynek starej huty, którą budował jeszcze Hordliczka, jak i nowej, znajdującej się po drugiej stronie drogi.
Później starą hutę sprzedano prywatnej osobie, a część gruntów - Spółdzielni Mieszkaniowej. Na hektarowej działce stanął natomiast budynek szkoły. I właśnie ten teren w 1996 roku na mocy decyzji wojewody siedleckiego skomunalizowano, czyli przekazano na rzecz gminy. W tej puli znalazły się jeszcze ogródki działkowe i 10 hektarów terenu przy torach. Jednak już rok później minister gospodarki uznał, że nieważna była decyzja o nacjonalizacji z 1947 roku. Oznacza to ni mniej, ni więcej tylko to, że cały teren, który kiedyś odebrano spółce „Przemysł Szklany w Polsce”, ponownie stał się jej własnością. W 2002 roku minister spraw wewnętrznych i administracji stwierdził nieważność decyzji komunalizacyjnej, a w 2005 roku miasto i gmina Pilawa zostało wykreślone z księgi wieczystej jako właściciel działki pod szkołą.
– Próbowaliśmy jeszcze walczyć – tłumaczy Albina Łubian. – Złożyliśmy wniosek o zasiedzenie tego terenu, jednak w dwóch instancjach został on odrzucony. Urząd złożył nawet skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, jednak w czerwcu br. sąd odmówił jej rozpatrzenia. – Wydaje nam się, że wszystkie możliwości już wyczerpaliśmy – dodaje A. Łubian. – Nasze działania nie były podyktowane złośliwością wobec spółki, tylko dbałością o interes gminy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!