Reklama

Matematyk z duszą humanisty

16/12/2008 10:18

Otrzymał Pan zaszczytny tytuł „Nauczyciel Roku”. To wyróżnienie, o którym wielu nauczycieli, nawet kończących karierę zawodową w kraju, może tylko marzyć. A tu matematyk z mińskiego Gminazjum Nr 2, ot tak po prostu, zostaje przez kapitułę uhonorowany. I co?

- I nic. Jurorzy uznali, że to ja zasłużyłem na nagrodę w tym roku. To jednak, wbrew pozorom, nie jest szczytem moich marzeń, spełnienia zawodowego. Nigdy nie pracowałem dla nagród. Ważniejsze dla mnie jest szukanie celów, które wspólnie z młodzieżą mogę osiągnąć, do czegoś dojść. Nadal mam też swoje marzenia, które zamierzam realizować i spełniać.
Konkretnie, jakie nauczyciel w wieku 34 lat może jeszcze mieć marzenia?
- Nie mam komfortu uczenia. Poczucia, że mogę się stuprocentowo poświęcić pracy z młodzieżą w szkole. Na przeszkodzi stoi proza życia. Zbyt mało się zarabia. Trzeba do pensji nauczycielskiej dorobić, by w konsekwencji stać nas było na pracę z dziećmi. Przyznaję, że gdybym zrezygnował z pracy w szkole i zdecydował się objąć funkcję chociażby w Komisji Programowej MEN, to zarobiłbym więcej, niż pracując jako nauczyciel. Ale ja lubię pracę z młodzieżą i dlatego wolę uczyć na 70-80 proc. moich możliwości, niż wcale.
Matematyka w polskiej szkole, to żadna przyjemność. Dopóki nie zapadła decyzja, że od 2010 roku przedmiot ten będzie obowiązywał na maturze, lekcje matematyki zwłaszcza w klasach humanistycznych, były odbębniane. Humaniści, ucząc się jej praw na pamięć, nie dostrzegają jej zastosowania wokół. Nie rozumiejąc matematyki, ciężko ją polubić, więc się jej nie uczą. Po co? Nauczyciele nie zawsze potrafią wytłumaczyć zawiłości zadań i wolą obciążyć za to odpowiedzialnością leniwą i mało zdolną młodzież. Ta zaś otrzymuje świadectwo maturalne, ale nie zna tabliczki mnożenia.
- Wiem, co to znaczy uczyć się na nudnych zajęciach, gdzie teoria nie ma nic wspólnego z praktyką. Dlatego też zdecydowałem się samemu układać treść zadań, kładąc nacisk, by były na wesoło, ale nie wesołkowato. Według tej logiki, powstała napisana przeze mnie książka - „Kwadratolandia. Matematyczne przygody”. Jeżeli zadanie jest ciekawe, to wciąga i skłania do szukania rozwiązania. Ważne też jest, by zadania matematyczne uczyły rozwiązywania naszych życiowych problemów.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama