Radny Adam Bobryk docenił talent miłośników graffiti. - Powinniśmy ustawić w mieście jakiś element elewacji, na którym miłośnicy tej sztuki mogliby wyładować swoją energię i dać upust wyobraźni – zaproponował.
Radny dodał, że takie rozwiązanie z pewnością oszczędziłoby majątek miasta. Nocne graffiti potrafi sprawić, że niejeden urzędnik czuje od rana ból głowy. Wystarczy wspomnieć o odnowionym USC, na którego czystych ścianach szybko pojawiły się gryzmoły. Pomysł radnego godny jest zastanowienia. Może wtedy rzeczywiście graffiti w Siedlcach będzie sztuką, a nie chuligańskim wybrykiem?Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!