Nie było niespodzianki w starciu Śląsk Wrocław - MKP Pogoń Siedlce.
Faworyzowany Śląsk wygrał minimalnie 1:0, ale trzy punkty w pełni zasłużenie zasiliły jego dorobek. Gospodarze przeważali i mieli znacznie więcej okazji bramkowych od Siedlczan. Pogoń stworzyła dwie groźne sytuacje w pierwszej połowie. Jednak ani Maćkowi Rosołkowi, ani Karolowi Podlińskiemu nie udało się pokonać Michała Szromnika. Decydujący o losach meczu gol padł tuż przed przerwą. W 43 minucie dobrą akcję Śląska popisowo wykończył Piotr Samiec-Talar.
Po zmianie stron Pogoń próbowała wyrównać, ale była bezzębna w ataku. Tym samym musiała przełknąć gorycz kolejnej porażki, która pogorszyła sytuację Siedlczan w tabeli. Znicz Pruszków zmniejszył stratę do Pogoni do 7 punktów. Tyle samo traci Stal Mielec, która ma jednak jedno spotkanie więcej do rozegrania. Wygląda na to, że walka o utrzymanie, niestety dla biało-niebieskich, nabierze jeszcze rumieńców.
Śląsk Wrocław – Pogoń Siedlce 1:0 (1:0).
Bramka: Piotr Samiec-Talar 43.
Śląsk: 25. Michał Szromnik – 16. Krzysztof Kurowski (82, 27. Michał Rosiak), 33. Jehor Macenko, 5. Lamine Ba, 44. Mariusz Malec, 8. Marc Llinares – 7. Piotr Samiec-Talar (90+3, 38. Dorian Markowski), 14. Michał Mokrzycki, 15. Jorge Yriarte – 91. Przemysław Banaszak, 11. Luka Marjanac (73, 10. Timotej Jambor).
Pogoń: 57. Jakub Lemanowicz – 4. Przemysław Misiak, 3. Bartosz Dembek, 6. Marcin Flis, 2. Krystian Miś – 27. Jakub Zbróg (61, 56. Cezary Demianiuk), 10. Miłosz Drąg (61, 16. Bartłomiej Poczobut), 31. Ernest Dzięcioł (90, 29. Jarosław Niezgoda), 11. Maciej Famulak – 39. Maciej Rosołek (39, 7. Damian Szuprytowski), 13. Karol Podliński.
12 kwietnia o godz. 12 Pogoń podejmie najsłabszą drużynę w stawce - GKS Tychy. Ten mecz trzeba wygrać!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mistrzowie wybijania piłek. Tylko bramkarz trzyma poziom. Reszta poziom drugiej ligi.
Mecz się zakończył porażką i to zasłużoną. Już wcześniej pisałem, że nie wygra się meczu samą desperacką obroną. Jeden błąd zaw. z nr 3 i piłka w siatce siedlczan. Trener w ostatnich 4 min doliczonego czasu wpuszcza napastnika tylko po co? Gdyby gra była od początku daleko od bramki atakując przeciwnika już od pierwszych minut. Zapewne uniknęlibyśmy porażki w ostatnich minutach pierwszej połowy. Trener jak widać nie ma innej koncepcji gry jak obrona i desperackie kontrataki, które są jak się kończą anemicznymi strzałami w tym wiele nie celnymi. W tym spotkaniu było ich tyle, że aż wstyd się przyznać, że to drużyna z II szczebla rozgrywek. Taką grą nie zaskoczy drużyna Pogoni przeciwnika, bo każdy trener przeciwnika wie, że Pogoń gra od początku defensywnie. Kiedy wreszcie zmieni się taktyka gry? Ma drużyna napastników, którzy nie umieją stworzyć dogodnych sytuacji do strzelenia bramki. Czy taką postawa drużyny zadawala trenera? Czy trener nie ma już w zanadrzu innego rozwiązania niż ta desperacka obrona od pierwszych minut? Jak tak dalej będą grali siedleccy piłkarze to może być niedługo strefa spadkowa, bo nie wierzę, aby zdołali wygrać z drużynami Stali, ŁKS-em czy nawet z Tychami. Obecnie na 27 meczy Pogoń zdobyła 30 pkt co daje wynik 1,1 pkt na mecz w wiosennych jest jeszcze gorzej w 10 meczach to wynik 0,8 pkt. na mecz co na to nowy zarząd? Czy nadal będą milczeć patrząc ja drużyna się stacza nie zdobywając punktów? Czy trener, który odpowiada za wyniki jest zadowolony? Może czas na zmianę tak jak w Pruszkowie, który już ma tylko 7 punkty straty do siedleckiej drużyny? Zmiana trenera w Pruszkowie zaowocowała i drużyna zdobyła 3 pkt na trudnym terenie w Tychach. Jeżeli doznamy porażki w następnym meczu grą obronna to ambicja i honor trenera silnie ucierpi ucierpi, chociaż już jest nadszarpnięta. Wielu kibiców już nie przychodzi na mecze w Siedlcach z tego powodu, bo na co mają patrzeć, gdy gra drużyny nie przynosi pożądanych efektów. Jednak nadal mam nadzieję. że drużyna zacznie grać lepiej, bo o to chodzi kibicom, którzy jeszcze chcą ją oglądać.
Ja pisałem już o tym w poprzednim sezonie, że Pogoń Siedlce gra w 1 lidze, bo rok temu całe to utrzymanie dał rzut karny (nawet 2) bodajże w 98' minucie meczu. Historia typu palcem na wodzie pisana, jak dla mnie takie rzuty karne w ostatnich minutach meczu to nie jest rywalizacja sportowa i nawet smak zwycięstwa budzi GORYCZ.
Mistrzowie wybijania piłek. Tylko bramkarz trzyma poziom. Reszta poziom drugiej ligi.
Mecz się zakończył porażką i to zasłużoną. Już wcześniej pisałem, że nie wygra się meczu samą desperacką obroną. Jeden błąd zaw. z nr 3 i piłka w siatce siedlczan. Trener w ostatnich 4 min doliczonego czasu wpuszcza napastnika tylko po co? Gdyby gra była od początku daleko od bramki atakując przeciwnika już od pierwszych minut. Zapewne uniknęlibyśmy porażki w ostatnich minutach pierwszej połowy. Trener jak widać nie ma innej koncepcji gry jak obrona i desperackie kontrataki, które są jak się kończą anemicznymi strzałami w tym wiele nie celnymi. W tym spotkaniu było ich tyle, że aż wstyd się przyznać, że to drużyna z II szczebla rozgrywek. Taką grą nie zaskoczy drużyna Pogoni przeciwnika, bo każdy trener przeciwnika wie, że Pogoń gra od początku defensywnie. Kiedy wreszcie zmieni się taktyka gry? Ma drużyna napastników, którzy nie umieją stworzyć dogodnych sytuacji do strzelenia bramki. Czy taką postawa drużyny zadawala trenera? Czy trener nie ma już w zanadrzu innego rozwiązania niż ta desperacka obrona od pierwszych minut? Jak tak dalej będą grali siedleccy piłkarze to może być niedługo strefa spadkowa, bo nie wierzę, aby zdołali wygrać z drużynami Stali, ŁKS-em czy nawet z Tychami. Obecnie na 27 meczy Pogoń zdobyła 30 pkt co daje wynik 1,1 pkt na mecz w wiosennych jest jeszcze gorzej w 10 meczach to wynik 0,8 pkt. na mecz co na to nowy zarząd? Czy nadal będą milczeć patrząc ja drużyna się stacza nie zdobywając punktów? Czy trener, który odpowiada za wyniki jest zadowolony? Może czas na zmianę tak jak w Pruszkowie, który już ma tylko 7 punkty straty do siedleckiej drużyny? Zmiana trenera w Pruszkowie zaowocowała i drużyna zdobyła 3 pkt na trudnym terenie w Tychach. Jeżeli doznamy porażki w następnym meczu grą obronna to ambicja i honor trenera silnie ucierpi ucierpi, chociaż już jest nadszarpnięta. Wielu kibiców już nie przychodzi na mecze w Siedlcach z tego powodu, bo na co mają patrzeć, gdy gra drużyny nie przynosi pożądanych efektów. Jednak nadal mam nadzieję. że drużyna zacznie grać lepiej, bo o to chodzi kibicom, którzy jeszcze chcą ją oglądać.
Ja pisałem już o tym w poprzednim sezonie, że Pogoń Siedlce gra w 1 lidze, bo rok temu całe to utrzymanie dał rzut karny (nawet 2) bodajże w 98' minucie meczu. Historia typu palcem na wodzie pisana, jak dla mnie takie rzuty karne w ostatnich minutach meczu to nie jest rywalizacja sportowa i nawet smak zwycięstwa budzi GORYCZ.