Reklama

Misja Bartka

Bartek Ciok zrezygnował z niezłej pracy, odłożył na razie studia magisterskie, po to, by wyjechać do Namugongo i zostać „muzungu”.

Od kilkunastu dni zastanawia się, jak upchnąć w dwie walizki niespełna 50 kilogramów bagażu (najważniejsze to Pismo Święte i apteczka). Tyle może zabrać ze sobą do Ugandy. Tam będzie mieszkał i pracował przez rok, pomagając bezdomnym nastolatkom. Za swoją pracę nie będzie dostawał pieniędzy. Wręcz przeciwnie – sam musiał sobie sfinansować zakup biletu do afrykańskiego kraju. Pomagali mu w tym ludzie dobrej woli. Bartek wyjedzie na misję w ramach działalności Salezjańskiego Ośrodka Misyjnego w Warszawie.

Czego boi się najbardziej? – Tego, że się zgubię na lotnisku podczas przesiadki z Brukseli do Entebbe (miasto w Ugandzie) – mówi ze śmiechem 26-latek. – A tak poważnie to tego, że zawiodę ludzi, którzy pokładają we mnie nadzieję.
Bartek Ciok przyznaje, że jeszcze 3 lata temu nie należał do szczególnie religijnych osób.
(...)
Całość w papierowym i e-wydaniu „TS”. (nr 38)

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama